Prezent na walentynki? Nie daj się oszukać

Prezent na walentynki? Nie daj się oszukać
14.02.2022 09:19
Prezent na walentynki? Nie daj się oszukać
Źródło zdjęć: © Getty Images | Oscar Wong

Trafieni strzałą amora tym razem są na celowniku hakerów. W styczniu udokumentowano aż 152 proc. wzrost rejestracji domen związanych z walentynkami. Miłość potrafi zawrócić w głowie, dlatego tym bardziej należy mieć się na baczności.

Jak co roku przed walentynkami i tym razem wzrosła aktywność cyberprzestępców, którzy liczą na nieuważność internautów – ostrzegają eksperci Check Point Research. W samym styczniu br. udokumentowano aż 152 proc. wzrost rejestracji domen związanych z walentynkami. Co najmniej 6 proc. z nich uznane zostało za złośliwe, natomiast 55 proc. za podejrzane.

394763136391316512

– Cyberprzestępcy w tym roku intensywnie poszukują walentynkowych zakupowiczów. Zaobserwowaliśmy potężny, bo 152 proc. wzrost liczby rejestracji domen związanych z walentynkami. Spora część z nich jest złośliwa lub podejrzana. Celem cyberprzestępców jest nakłonienie kupujących do robienia "zakupów" w ich witrynach, jednak w rzeczywistości są to działania przeprowadzane w celu kradzieży danych – ostrzega Omer Dembinsky, menedżer działu danych w Check Point Software.

Cyberprzestępcy chcą przede wszystkim wykorzystać emocje związane z szałem zakupowym. W tym celu rejestrują fałszywe domeny związane ze świętem zakochanych. W ten sposób chcą zwabić ofiary, aby pozyskać ich dane osobowe. Podobne kampanie hakerskie przeprowadzane są niemal przed każdym istotnymi uroczystościami – Bożym Narodzeniem, wydarzeniami sportowymi czy "świętami konsumpcji", takimi jak Black Friday lub Dzień Singla.

Oszustwa związane z kartami kredytowymi i kradzieżą tożsamości są potencjalnymi przykładami tego, do czego cyberprzestępcy są zdolni w sezonie walentynkowym. Aby uniknąć tych pułapek, zdecydowanie zachęcam kupujących, aby byli podejrzliwi w stosunku do wiadomości e-mail dotyczących resetowania hasła, uważali na oferty "zbyt piękne, aby były prawdziwe" oraz zwracali uwagę na błędy językowe – wskazuje Dembinsky.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)