Otocz się Aurą luksusu

Otocz się Aurą luksusu06.04.2009 14:07
Otocz się Aurą luksusu

Motorola Aura to jeden z ciekawszych telefonów jaki trafił do
moich rąk. Ostatnimi czasy producenci skupili się na ściganiu się w
dodawaniu coraz to nowszych funkcji, coraz lepszych aparatów
fotograficznych, coraz bogatszych funkcji multimedialnych i
internetowych. Zwykłe telefony próbują konkurować ze smartfonami. A
smartfony z… iPhone'm

Motorola Aura to jeden z ciekawszych telefonów jaki trafił do moich rąk. Ostatnimi czasy producenci skupili się na ściganiu się w dodawaniu coraz to nowszych funkcji, coraz lepszych aparatów fotograficznych, coraz bogatszych funkcji multimedialnych i internetowych. Zwykłe telefony próbują konkurować ze smartfonami. A smartfony z iPhone'm.

Aura jest zupełnie inna. Nie pozwoli surfować po Internecie za pomocą najnowszej super przeglądarką zgodną z IE ileś tam, nie ma aparatu o rozdzielczości choćby 8Mpix, nie ma też ekranu dotykowego i GPS. To o po prostu zwykły telefon, telefon do dzwonienia. Jednak nie, nie zwykły - niezwykły. Firma poświęciła mnóstwo energii i czasu na stworzenie tego projektu.

Aura w założeniach nie miała być jeszcze jednym, sprzedającym się w milionach sztuk telefonem. Telefonem oferowanym przez operatorów za 1zł w abonamencie za 50zł/ miesiąc. Motorola poczyniła zupełnie odwrotne założenia. Aura ma być mało dostępna dla przeciętnego zjadacza chleba. Posiadanie Aury ma być wyznacznikiem pozycji społecznej i majątku. Jak luksusowe zegarki. Oczywiście, można się lansować iPhone'm kupionym za 49zł w abonamencie na 36 miesięcy. Jednak jak wskazują amerykańskie badanie ten aparat kupują głównie osoby niezamożne. To tak jakby chcieć wzbudzić podziw, szacunek czy zazdrość zegarkiem Swatch. Aura przy iPhonie to jak TAG Heuer albo Vacheron Constantin przy wpomnianej szwajcarskiej zabawce.

288763859442153619
Źródło zdjęć: © Aura (fot. Motorola)

Porównanie z zegarkiem naręcznym nie jest przypadkowe. Gdy patrzymy na wyświetlacz telefonu nasuwa się samo. Szczególnie, gdy ustawiony jest wygaszasz ekranu, który przypomina tarczę zegara lub jego wnętrze. Wyświetlacz to pierwsza charakterystyczna cecha wyróżniająca Aurę spośród innych telefonów. Jest idealnie okrągły. Jego podstawowym parametrem jest ilość pikseli mieszczących się wzdłuż jego średnicy. Jest ich 480. To daje rozdzielczość obrazu porównywalną do jakości fotograficznego wydruku: gęstość pikseli osiąga wartość 300 dpi (punktów na cal). Wyświetlaczowi trzeba przyjrzeć się z bardzo bliska by zobaczyć jego strukturę. Wyświetlacz jest jednym z najbardziej efektownych elementów tego telefonu który natychmiast zwraca uwagę. Mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów, za sprawą dużej rozdzielczości jest bardzo czytelny. Przeglądając kalendarz lub czytając SMSy ma się wrażenie, że ma się przed sobą kolorowy wydruk.

Ekran chroniony jest 62 karatowym szafirowym szkłem. Identycznym jak stosowane są prze uznanych zegarmistrzów. By je zarysować trzeba się naprawdę na starać. Podobnie z wykonaną ze stali szlachetnej obudową. Aura to precyzyjnie zaprojektowany i wykonany telefon, nie tania masówka. Relief, który zdobi obudowę powstaje przez ponad dwa tygodnie. To skomplikowany proces będący połączeniem powolnego trawienia chemicznego, frezowania i ręcznego polerowania. Na tak przygotowana powierzchnie nanoszona jest warstwa utwardzająca. Wykonano ja metodą PVD (Physical Vapour Deposition), polegająca na osadzaniu cienkich warstw, najczęściej węglików różnych metali. Uzyskiwana warstwa o grubości zwykle rzędu 3÷5 μm posiadając bardzo dużą twardość. Najczęściej w granicach 2 000÷3 000 w skali Vickersa. Typowy przedział twardości metali leży w przedziale 80-700HV.

Projektanci obudowy nie poszli na kompromis również podczas projektowania mechanizmu otwierania telefonu. Prace projektowe nad tym elementem zlecono szwajcarskim inżynierom pracującym na co dzień nad luksusowymi zegarkami. Efektem ich pracy jest niezwykle precyzyjny mechanizm składający się z ponad 200 elementów w skład którego wchodzi system kół zębatych osadzonych na 130 precyzyjnych łożyskach kulkowych. Koła zębate pokrywane są, również w technologi PVD, węglikiem wolframu. Podobnie jak części silników bolidów Formuły 1. Dzięki niemu telefon otwiera się bardzo płynnie i pewnie. Mechanizm zapewnia też zablokowanie klapki w położeniu roboczym. Mechanizm otwierania telefonu został tak zaprojektowany, że klapkę można odsunąć zarówno w prawo jak i w lewo. Po osiągnięciu pozycji „roboczej” panel jest blokowany. Co ciekawe, można go złożyć jedynie w stronę z której został otwarty. Klapka nie kręci się w koło. Po odwróceniu telefonu, przez specjalnie okienko możemy obserwować część tego mechanizmu podczas pracy.

288763859442415763
Źródło zdjęć: © Motorola Aura (fot. wp.pl /[k-o])

Niestety, ekipa zajmująca się projektem obudowy odrobinę dała ciała. Klapka chroniąca baterię i pozwalająca na dostęp do gniazda karty SIM, przy całej precyzji i elegancji wcześniej opisanych rozwiązań, sprawia wrażenie jakby została doczepiona z innego telefonu. Spodziewałem się pokrywy unoszonej jakimś mechanizmem teleskopowym wspartym tłumikami olejowym lub innego ekstrawaganckiego rozwiązania. Znalazłem dwa „guziki” zwalniające blokadę obudowy, która potem po prostu odskakuje. W dodatku tylna, odłączana część obudowy przypomina bardziej kawałek produkowanych masowo zapalniczek Zippo niż fragment ultra precyzyjnego mechanizmu.

Telefon bardzo przyjemnie leży w dłoni. Dzięki materiałom z których został wykonany miło odczuwa się jego ciężar. Trzymając go w dłonie wie się, że nie jest to plastikowa zabawka. Wyświetlacz jest na tyle jasny i kontrastowy by móc w miarę swobodnie odczytać informacje nawet w słoneczny dzień, choć nie w pełnym słońcu.

Początkowo nie potrafiłem przyzwyczaić się do okrągłego wyświetlacza. Szczególnie po wejściu w menu, gdy wszystkie dostępne opcje wyświetlane są na jego obwodzie, a do sterowania „kursorem” nie mma żadnego pokrętła w stylu „jog dial”. Jest tylko zwykła, podświetlana klawiatura. No, też nie taka zwykła, każdy klawisz z anodyzowanego aluminium powstaje w osobnym procesie technologicznym. Niestety. Moim skromnym zdaniem to najsłabszy element telefonu. Klawisze wciska się bardzo ciężko, by wywołać jakąkolwiek reakcję trzeba użyć sporej siły. Zawsze można użyć argumentu, że na pewno ni nadusimy niczego przypadkowo. Dużo lepiej sprawdziłaby się, także pod względem wzornictwa, klawiatura wykonana podobnie jak w V3, gdzie użyto wycinanego laserowo profilu.

Wewnątrz Aura jest typowym telefonem Motoroli. Bez szczególnych aspiracji bycia „Podręcznym Centrum Zarządzania Wszechświatem”. Jest to telefon, po prostu telefon. Który nie odbiega wyposażeniem od tego co oferuje dużo tańsza konkurencja. Kamera 2Mpix, odtwarzacz multimediów, kalendarz, prosty organizer. Dotarcie do wszystkich elementów jest w miarę proste. Ikony menu proste i sugestywne - by w pełni wykorzystać wszystkie funkcje aparatu ni trzeba wertować wielostronicowej instrukcji obsługi.

288763859442743443
Źródło zdjęć: © Motorola Aura (fot. wp.pl / [k-o])

Podobnie jest z zegarkiem, tani elektroniczny chłam potrafi więcej niż mechaniczny Jaeger-LeCoultre. Mimo to zegarki mechaniczne wciąż znajdują nabywców. Aura jest przeznaczona dla tej grupy klientów. Dlatego producent zadbał nawet o takie szczegóły jak wzór wewnątrz dołączanego do telefonu skórzanego futerału. Jest identyczny do tego, który znajduje się na obudowie telefonu. Podobnie ze ściereczka do czyszczenia obudowy telefonu. Jest na niej odciśnięty ten sam wzór

Podsumowanie.
Aura to zgrabny, bardzo elegancko, nie tylko pod względem wzornictwa, zaprojektowany telefon. Można narzekać, że za takie pieniądze można by oczekiwać większej ilości funkcji, dotykowego ekranu, 12Mpix kamery itd. Jednak nie jest to telefon dla Kowalskiego kupującego telefon w promocji za 1zł. Motorola celuje z tym telefonem w znane osobistości życia publicznego, ekranu i gwiazdy sportu. Stąd cena, materiały i wykonanie. Bo nie każdy chce mieć iPhone’a. Tak jak nie każdy chce jeździć Fordem czy nudnym Volvo.

Osobiście bardzo chętnie dołączyłbym Aurę do mojej kolekcji telefonów, tylko po to by od czasu do czasu wyjąć z pudełka i sie napatrzeć. Ewentualnie zabrać na spotkanie zorganizowane przez niewolników "naszej-klasy" ;-)

Trwała metalowa konstrukcja z dodatkowo utwardzaną powłoką;
Wyświetlacz o ciekawym kształcie i rewelacyjnej rozdzielczości;
Proste i efektowne menu;
Niewielkie rozpowszechnienie modelu (dla osób lubiących wyróżniać się z tłumu);

Cena (choć nie dla klientów, do jakich adresowana jest Aura)

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (34)