W przypadku korzystania z usług dynamicznych DNS zaatakowane serwery rejestrują własne adresy IP jako określone nazwy hostów. Sinegubko twierdzi, że po jego komunikacie usługodawcy wykreślili już wprawdzie przeszło 10. nazw hostów z baz danych, jednak operatorzy sieci botów przypuszczalnie szybko je modyfikują, rejestrując systemy pod nowymi nazwami. Lista sporządzona przez eksperta zawiera obecnie 77 adresów IP.
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób doszło do kompromitacji serwerów. Sinegubko przypuszcza, że chodzi tu o serwery, których administratorzy logują się na konto roota, używając nieszyfrowanych połączeń FTP.
wydanie internetowe www.heise-online.pl