Koniec ery śmigłowców szturmowych? Marines znaleźli na nie sposób
Amerykański Korpus Piechoty Morskiej zdecydował się wyposażyć swoje śmigłowce AH-1Z Viper pociski manewrujące o zasięgu 370 km. Przedstawiamy kulisy tej decyzji oraz co ona da Marines.
Decyzja o uzbrojeniu helikopterów AH-1Z Viper w zaawansowane pociski Red Wolf została podjęta przez US Marine Corps w ramach programu Precision Attack Strike Munition (PASM). Zamówienie na 86,2 mln dolarów złożono w firmie L3Harris, która jest odpowiedzialna za dostarczenie tego typu pocisków. Nieokreślona ich liczba ma zostać dostarczona do końca 2027 roku podatkowego.
Pomimo dotychczasowych wątpliwości dotyczących przyszłości śmigłowców szturmowych na podstawie wniosków z Ukrainy to wciąż są nisze, w których mogą operować. Jedną z nich jest zostanie wysoce mobilnym nosicielem broni dalekiego zasięgu.
AH-1Z Viper i pociski Red Wolf — zabójczy tandem amerykańskich Marines
Śmigłowce Bell AH-1Z Viper będące w służbie od 2010 roku to ewolucyjne rozwinięcie śmigłowca AH-1 SuperCobra będącego ewolucją słynnego AH-1 Cobra. AH-1Z Viper oferuje zbliżone możliwości uderzeniowe śmigłowców AH-64E Apache Guardian będąc przy tym maszyną szybszą, bardziej elastyczną i tańszą w eksploatacji.
Wystarczy nadmienić, że prędkość przelotowa w pełni uzbrojonego AH-1Z Viper jest taka sama jak pozbawionego uzbrojenia AH-64 Apache, a godzina lotu wedle amerykańskich danych z 2021 roku kosztowała 4550 dolarów w porównaniu do 6417 dolarów dla konstrukcji Boeinga.
Ponadto AH-1Z Viper jest jedynym śmigłowcem na świecie zdolnym do samodzielnej walki z samolotami myśliwskimi typu Su-30 lub Su-35 ze względu na przenoszenie pełnoprawnych pocisków powietrze-powietrze AIM-9 Sidewinder, w tym wersji AIM-9X o zasięgu szacowanym na lekko ponad 20 km (w przypadku odpalenia na niskim pułapie).
Teraz śmigłowce Marines znanych z maksymalnego wyciskania ostatnich możliwości z posiadanego sprzętu zyskają możliwości wykorzystania pocisków manewrujących, przez co nie będzie konieczne każdorazowe angażowanie samolotów F/A-18E/F Super Hornet lub F-35. Z drugiej strony w przypadku potrzeby wykonania zmasowanego ataku rakietowego dowódca będzie miał możliwość wykorzystania większej liczby platform.
Niestety niewiele wiadomo o pocisku Red Wolf poza tym, że ma charakteryzować się zasięgiem nawet 370 km i ma służyć do zwalczania celów naziemnych bądź nawodnych. W oparciu o rendery opublikowane przez L3Harris widać, że jest to skrzydlaty pocisk manewrujący z silnikiem turboodrzutowym lub turbowentylatorowym z naprowadzaniem najpewniej podobnym jak w AGM-158 JASSM.
Można więc domniemywać zastosowanie kombinacji modułów nawigacji GPS i INS oraz optoelektronicznej głowicy widzącej termiczny obraz celu stosowanej w ostatniej fazie lotu zapewniającej punktową precyzję.
Nowy pocisk będzie stanowił rewolucyjny dodatek poza obecny asortyment uzbrojenia śmigłowców AH-1Z Viper składający się z trójlufowego 20-mm działka M197 umieszczonego pod kadłubem o zasięgu efektywnym do 2 km oraz wyrzutni niekierowanych pocisków Hydra lub ich kierowanych wariantów APKWS, przeciwpancernych AGM-114 Hellfire lub ich ewolucji AGM-179 JAGM przenoszonych na czterech pylonach.