Kolejny sekret Mona Lisy odkryty. Naukowcy zdradzają "toksyczną" prawdę o dziele

Mona Lisa - jeden z najbardziej znanych obrazów na świecie
Mona Lisa - jeden z najbardziej znanych obrazów na świecie
Źródło zdjęć: © Unsplash
Karolina Modzelewska

18.10.2023 14:29, aktual.: 18.10.2023 20:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Obraz Mona Lisa, namalowany przez Leonarda da Vinci, artystę włoskiego renesansu, jest jednym z najsłynniejszych obrazów na świecie. Budzi spore zainteresowanie nie tylko fanów sztuki, ale też naukowców, którym co jakiś czas udaje się odkryć jego kolejne tajemnice. Najnowsze badanie La Giocondy zdradza "toksyczną" prawdę o dziele.

Naukowcy z Francji i Wielkiej Brytanii na łamach czasopisma naukowego "Journal of the American Chemical Society" przedstawili najnowsze ustalenia na temat obrazu namalowanego przez Leonarda da Vinci. Ekspertom, którzy pobrali niewielkich rozmiarów próbkę z obrazu Mona Lisa, udało się ustalić, że do stworzenia dzieła da Vinci wykorzystał mieszankę toksycznych pigmentów.

"Toksyczna" tajemnica Mona Lisy

Dzięki różnym technikom obrazowania za pomocą dyfrakcji promieni rentgenowskich i spektroskopii w podczerwieni badacze odkryli, że wspomniana mieszanka zawierała dużą ilość ołowiu i cerusytu (PbCO 3 ), nazywanego "białym ołowiem". Cerusyt po sproszkowaniu używany był jako biały pigment i cieszył się sporą popularnością w malarstwie i dekoratorstwie wnętrz od starożytności do początku XX wieku. Dla ekspertów większym zaskoczeniem było jednak odkrycie w pobranej próbce plumbonakrytu (Pb 5 (CO 3 ) 3 O(OH) 2 ), rzadkiego związku, który jest stabilny tylko w środowisku zasadowym.

Zdaniem badaczy da Vinci najprawdopodobniej próbował przygotować grubą warstwę farby, odpowiednią do pokrycia topolowej deski, na której namalował Mona Lisę. Dlatego też olej zmieszał z dużą ilością tlenku ołowiu(II), PbO. Ten sam związek został odkryty w próbkach pobranych z innego, znanego obrazu Leonarda da Vinci - Ostatnia Wieczerza. Rękopisy artysty nie dawały jasnej odpowiedzi na temat PbO. Zawierały niejednoznaczne informacje o sposobach jego wykorzystania.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Najnowsze analizy zawierają jednak bezpośrednie dowody, że tlenek ołowiu(II) służył artyście jako warstwa podkładowa. Science Alert wyjaśnia, że da Vinci najprawdopodobniej podgrzewał i rozpuszczał PbO w oleju lnianym lub orzechowym. W taki sposób powstawała mieszanina, która była nie tylko gęstsza, ale też schła szybciej niż tradycyjne farby olejne. Jak zaznacza serwis, to kolejne "świadectwo nieustannej inwencji Leonarda da Vinci, człowieka, który osiągnął wielkość nie tylko w malarstwie, ale także w wielu innych dziedzinach – m.in. w matematyce, chemii i inżynierii".

Warto przypomnieć, że tlenek ołowiu(II) może być substancją szkodliwą dla ludzkiego organizmu. Według WHO w przypadku powtarzalnego lub długotrwałego narażenia na jej działanie, substancja może wpływać na krew, szpik kostny, ośrodkowy układ nerwowy, obwodowy układ nerwowy i nerki. To z kolei może doprowadzić np. do niedokrwistości, encefalopatii (np. drgawek), uszkodzenia nerwów obwodowych, skurczowego bólu brzucha czy zaburzeń czynnościowych nerek.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)