Jarosław Kaczyński: "Mam pozytywny stosunek do internetu"

Jarosław Kaczyński: "Mam pozytywny stosunek do internetu"
21.05.2009 10:00
Jarosław Kaczyński: "Mam pozytywny stosunek do internetu"
Źródło zdjęć: © PAP

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie udzielonym Dziennikowi wyznał, że "do internetu miał zawsze pozytywny stosunek". J. Kaczyński szczególnie ciepło wyraża się o blogerach, wśród których znalazł wielu sprzymierzeńców.

W marcu 200. r. wiele kontrowersji wywoła wypowiedź J. Kaczyńskiego dla serwisu PiS.org.pl, w której określił on internautów mianem grupy najbardziej podatnej na manipulację. Prezes PiS zapytany o "pomysł na polityczne zagospodarowanie tych, którzy nie głosowali" w ostatnich wyborach do parlamentu, odpowiedział: "Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować."
Wypowiedź ta odbiła się echem nie tylko w polskiej Sieci. Czołowe zachodnie serwisy informacyjne, w tym Reuters i Yahoo! także poświęciły jej nieco miejsca na swoich łamach. Podkreślmy jednak, że kilka dni później prezes PiS przeprosił tych, którzy mogli poczuć się nią urażeni.

J. Kaczyński w najnowszym wywiadzie dla Dziennika przekonuje, że do internetu oraz do jego użytkowników zawsze miał pozytywny stosunek. Wydarzenia sprzed kilkunastu miesięcy ocenił następująco: "W mojej sytuacji wystarczy jedno słowo gdzieś powiedziane w tekście o buduje się wokół niego teorię. Ale tak działają media, a nie internet. Jakby łapano za różne wypowiedzi np. Donalda Tuska to też by można było różne rzeczy zrobić."

Lider Prawa i Sprawiedliwości odpowiadał w wywiadzie na pytania przesłane do redakcji pisma przez internautów. Wśród nich znalazło się pytanie o strony, jakie odwiedza najczęściej. "Najbardziej lubię Salon 2. [serwis zrzeszający publicystów niezależnych, zwykle o prawicowych poglądach - red.]. Kiedyś ktoś powiedział, że właściwie nie ma publicystów nawet tzw. prawicowych, którzy by mnie w pełni popierali. Natomiast jest wielu bardzo sprawnych, nie gorszych niż ci publicyści blogerów, którzy mnie popierają" - wyjaśnił Kaczyński.
Więcej informacji: Dziennik

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (70)