Zbigniew Urbański plagiatował recenzje. Afera w branży tech

Znany dziennikarz technologiczny Zbigniew Urbański popełniał plagiaty w swoich wideorecenzjach sprzętów. Odkryli to jego koledzy po fachu. - Niestety w kilku przypadkach poszedłem na skróty i za bardzo inspirowałem się opiniami innych - przyznaje dziennikarz.

Zbigniew Urbański od wiele lat zajmował się opisywaniem technologii i gadżetów
Źródło zdjęć: © WP.PL

Plagiat jako pierwszy zauważył Mirosław Mazanec piszący m.in. recenzje sprzętów dla serwisu Dziennik.pl. W jednym ze swoich filmów Zbigniew Urbański czytał jego tekst, prezentując telefon. Nie zaznaczył, że nie są to jego słowa, opinie, ani wnioski z testowania sprzętu.

Najpierw Mazanec zapytał innych dziennikarzy technologicznych, co z tym zrobić, choć nie podał im nazwiska Urbańskiego. - Moja wrodzona ciekawość kazała mi jednak zgłębić temat. Domyślałem się, że plagiat może dotyczyć ostatniej recenzji Mirka. Sprawdziłem więc, kto jeszcze w ostatnim czasie recenzował Motorolę One Zoom. Jedną z tych osób był Zbyszek. Włączyłem jego film i wybrałem losowe zdanie z recenzji. Potem wrzuciłem je w Google i... wyskoczył mi wynik z serwisu dziennika.pl kierujący do recenzji Mirka – opowiada Daniel Maikowski, dziennikarz serwisu Next.gazeta.pl.

I postanowił iść dalej: - Włączałem losowe filmy Zbyszka. Wybierałem z nich zdania, które brzmiały dość nienaturalnie lub mocno technicznie. Tylko pierwszego wieczora trafiłem na cztery splagiatowane recenzje. Następnego dnia znalazłem kolejne cztery.

Urbański recenzował w nich gadżety słowami, a w zasadzie całymi zdaniami i akapitami wyciągniętymi z tekstów innych dziennikarzy. Pochodziły one z takich serwisów jak SpidersWeb.pl, GSMonline.pl, PClab.pl, Tabletowo.pl czy WhatNext.pl.

Mirosław Mazanec z Dziennik.pl postanowił wobec tego wszystko upublicznić wraz z arkuszem online, w którym Maikowski wkleił linki do splagiatowanych filmów.

Sprawa szybko rozeszła się wśród osób z branży technologicznej – nie tylko wśród dziennikarzy, ale także PR-owców. Zbigniew Urbański od 5 lat prowadzi kanał "Urbański testuje" na YouTube, gdzie obserwuje go prawie 60 tys. internautów. Jest osobą znaną i lubianą w branży technologicznej. Współpracował z wieloma mediami technologicznymi, w tym z Wirtualną Polską. Dlatego jego zachowanie jest tym większym szokiem.

"Smutne, bardzo lubię Zbyszka i jestem zaskoczony” – napisał Grzegorz Marczak, założyciel i szef Antyweb.pl. "Osobiście jestem w szoku. Ewidentnie nie jest to inspirowanie się" – skomentował Damian Grabiński z agencji First PR.

- Wszyscy są w ciężkim szoku. Zbyszek dał się poznać jako mega sympatyczny, życzliwy i zawsze skory do pomocy facet. Gdy okazało się, że od dawna żerował na pracy kolegów po fachu, ciężko było w to uwierzyć. Bo to było - nazywajmy rzeczy po imieniu - żerowanie na cudzej pracy. Fragment, którego odczytanie zajmuje Zbyszkowi minutę, dla kogoś innego jest owocem kilkunastu dni testów. Takich rzeczy się po prostu nie robi – komentuje Miron Nurski z Komórkomanii. Katarzyna Pura, szefowa Tabletowo.pl dodaje: - Boli, że to osoba, której nikt by o takie działania nie podejrzewał.

Zbigniew Urbański: Przepraszam

W prywatnych rozmowach z dziennikarzami Urbański przyznał się do "przesadnych inspiracji". Później opublikował oświadczenie.

- Zrobiłem kompletną głupotę, za którą wszystkich zainteresowanych bardzo przepraszam. Przygotowując się do recenzji jakiegoś urządzenia często szukam inspiracji na innych portach, w tym zagranicznych. W ten sposób chcę sprawdzić, czy inni autorzy mają podobne zdanie do mojego. Niestety w kilku przypadkach poszedłem na skróty i za bardzo zainspirowałem się opiniami innych oraz wykorzystałam małe fragmenty ich recenzji zamiast ubrać to w swoje słowa. Wstydzę się tego, jest mi przykro i szczerze przepraszam - napisał Urbański.

Splagiatowane filmy, które dziennikarze wychwycili i wpisali w arkusz online, Urbański już skasował. Pozostałe filmy wciąż znajdują się na jego kanale. - Już po ujawnieniu wszystkiego znalazłem jeszcze jedną splagiatowaną recenzje z serwisu Antyweb.pl, której Zbyszek nie usunął nawet jeszcze ze swojego kanału. A nie usunął jej, bo nie dorzuciłem jej do tego arkusza Google, więc pewnie sam nie wie - podsumowuje Daniel Maikowski.

Wybrane dla Ciebie
Rosjanie kłamali o swoim Shahedzie. Ukraina obnażyła ich słabości
Rosjanie kłamali o swoim Shahedzie. Ukraina obnażyła ich słabości
Historyczny przypadek. Zjadł wołowinę, a później zmarł
Historyczny przypadek. Zjadł wołowinę, a później zmarł
Smażysz na tym oleju? Unikaj go, bo może sprzyjać otyłości
Smażysz na tym oleju? Unikaj go, bo może sprzyjać otyłości
Trump chce zaciskać pasa. Eksperci: to może się źle skończyć
Trump chce zaciskać pasa. Eksperci: to może się źle skończyć
Uczą się od najlepszych? Korea Płn. prezentuje swoje podróbki rakiet
Uczą się od najlepszych? Korea Płn. prezentuje swoje podróbki rakiet
To prawdziwy skarb z odpadów. Ma być warty ok. 100 mld dol.
To prawdziwy skarb z odpadów. Ma być warty ok. 100 mld dol.
Wreszcie puścili parę z ust. Amerykanie o F-35 nad Iranem
Wreszcie puścili parę z ust. Amerykanie o F-35 nad Iranem
Nie są w NATO. Pomogą Ukrainie finansować amerykańską broń
Nie są w NATO. Pomogą Ukrainie finansować amerykańską broń
Rosyjska broń w Wenezueli. Najmocniejsza karta w talii prezydenta Maduro
Rosyjska broń w Wenezueli. Najmocniejsza karta w talii prezydenta Maduro
Ujawnili tajne dokumenty. Rosja wspiera tajemniczego klienta
Ujawnili tajne dokumenty. Rosja wspiera tajemniczego klienta
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟