Zbadali słynną broń Rosji. To, co znaleźli w środku zadziwia
Rosja po raz drugi przeprowadziła uderzenie na terenie Ukrainy z wykorzystaniem pocisku balistycznego średniego zasięgu Oriesznik. Po zbadaniu jego szczątków Ukraińcy dokonali zaskakującego odkrycia. Przedstawiamy, czym ono jest.
W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające szczątki elektroniki rosyjskiego pocisku balistycznego średniego zasięgu Oriesznik odpalonego w 2024 roku na Dniepr. Wśród nich jest płytka drukowana (PCB) zawierająca lampę elektronową czy żyroskop z czasów lotów w kosmos Jurija Gagarina.
Lampy elektronowe były normą w czasach głębokiego ZSRR, ale obecnie z elektroniki zostały wyparte przez półprzewodniki. Wygląda jednak, że Rosjanie zdają się pozostać przy tym co znają i mogą produkować skoro spełnia swoje zadanie.
Jednakże każe to powątpiewać w rosyjskie deklaracje o przełamywaniu zachodniej obrony antybalistycznej. Inaczej wyglądałyby groźby Putina gdyby Oriesznik z powodzeniem uderzył np. w Kijów chroniony przez baterie systemu Patriot, które i tak nie są optymalnym środkiem obrony przed tego typu pociskami balistycznymi. Za zestrzeliwanie pocisków klasy Oriesznik mają głównie odpowiadać systemu typu Arrow-3 lub THAAD, których Ukraina nie ma.
Problemy Rosji z elektroniką
Rosja ma ogromne problemy z dostępem do zaawansowanej elektroniki i w zasadzie pozostaje jej import równoległy z państw trzecich lub po prostu przemyt nadających się do wykorzystania cywilnych układów elektronicznych. Inną opcją jest odzysk odpowiednich komponentów z produktów pokroju np. samochodów czy sprzętu AGD.
Jednym z głównych źródeł elektroniki są Chiny, ale nawet one nie są skłonne sprzedać Rosji wszystkiego, co potrzebne więc widać powrót do rozwiązań lokalnych pokroju lamp elektronowych. Warto zaznaczyć, że Rosja poza Chinami jest ich głównym producentem na świecie.
Oriesznik — broń, którą Rosja straszy świat
Pociski balistyczne Oriesznik najpewniej wywodzące się z pocisków RS-26 Rubież mają charakteryzować się szacowanym zasięgiem rzędu 4000-6000 km. Mają też być zdolne do przenoszenia najpewniej sześciu głowic termojądrowych typu Multiple Independent Reentry Vehicle (MIRV).
Te jednak jak pokazują przypadki z Ukrainy, mogą też przenosić ładunek konwencjonalny najpewniej o masie 100-300 kilogramów podobnie jak miało to miejsce w irańskich pociskach balistycznych.
Głównym problemem dla obrony antybalistycznej Ukrainy w przypadku Oriesznika jest to, że jeden pocisk balistyczny wypuszcza jeszcze kosmosie kilka głowic wchodzących w atmosferę z prędkością nawet Mach 10 (3430 m/s). W efekcie np. bateria systemu Patriot ma do zniszczenia jednocześnie nie jeden cel a sześć obiektów.