Tego o nawigacjach i GPS‑ie nie wie prawie nikt. Kuchnia, morderstwa i... "Panie"

Tego o nawigacjach i GPS-ie nie wie prawie nikt. Kuchnia, morderstwa i... "Panie"
Źródło zdjęć: © Wirtualna Polska

05.04.2016 12:05, aktual.: 29.12.2016 08:20

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Z map korzysta praktycznie każdy z nas, szczególnie kierowcy. Nie każdy, jeśli ktokolwiek, zdaje sobie jednak sprawę z tego, jak działają nawigacje i jakie ciekawostki się z nimi wiążą. Na przykład, wiecie, jaka jest łączna długość dróg na mapach? Co ciekawego kryją tzw. POI i czym są? Jak często aktualizowane są mapy i kto w tej kategorii poniósł największa porażkę i nigdy nie wydał aktualizacji? Na pierwsze samochodowe zestawy GPS trzeba było wydać... dwie pensje. Aktualizacja map może trwać nawet cały dzień, a na dysku zajmują one tyle miejsca, że wystarczyłoby na muzykę nieprzerwanie słuchaną przez niemal dwa tygodnie. Czego jeszcze nie wiecie o nawigacjach?

Z map korzysta praktycznie każdy z nas, szczególnie kierowcy. Nie każdy, jeśli ktokolwiek, zdaje sobie jednak sprawę z tego, jak działają nawigacje i jakie ciekawostki się z nimi wiążą. Na przykład, czy wiecie, jaka jest łączna długość dróg na mapach? Co ciekawego kryją tzw. POI i czym są? Jak często aktualizowane są mapy i kto w tej kategorii poniósł największa porażkę i nigdy nie wydał aktualizacji?

Na pierwsze samochodowe zestawy GPS trzeba było wydać... dwie pensje. Aktualizacja map może trwać nawet cały dzień, a na dysku zajmują one tyle miejsca, że wystarczyłoby na muzykę nieprzerwanie słuchaną przez niemal dwa tygodnie. Czego jeszcze nie wiecie o nawigacjach?

słk

1 / 8

Najciekawsze punkty POI - kuchnia, morderstwa i... "Panie"

Obraz
© Wikimedia Commons / CC

Każda dobra nawigacja zawiera bogatą bazę adresową pogrupowaną według różnorodnych kategorii. Do najpopularniejszych należą stacje benzynowe, sklepy, kina czy parkingi. Czy wiecie, że w bazie punktów adresowych można jednak znaleźć coś więcej? Miłośnicy gastronomii docenią m.in. Beckera, który przygotował listę restauracji z uwzględnieniem ściśle określonych specjalizacji. Do wyboru jest ponad 40 kategorii kuchni, a wśród nich: afrykańska, amerykańska, bliskowschodnia, francuska, tajska, wschodnioeuropejska. Ta sama firma udostępniała swoim użytkownikom dane o miejscach niebezpiecznych. I nie chodzi o czarne punkty na drogach, a o lokalizacje, w których najczęściej popełniano przestępstwa. Ciekawe, czy ktokolwiek wybrał już jeden z tych adresów jako punkt wycieczki samochodowej? To samo pytanie można sobie zadawać w przypadku innej pomysłowej kategorii, jaką stworzono w polskim serwisie Miplo. Jego użytkownicy dość skrupulatnie aktualizowali bazę adresową nazwaną "_ Panie _", w której uwzględniono
najpopularniejsze lokalizacje dam wyczekujących przy głównych drogach.

2 / 8

Aktualizacje map. Jak długo trzeba czekać na nowe dane?

Obraz
© flickr / Pawel Loj / CC

Czas oczekiwania zależy od wielu czynników: firmy produkującej nawigację, dostawcy map, twórców oprogramowania, umów zawartych pomiędzy kontrahentami, a nawet logistyki. W ciągu ostatnich lat utrwalił się zwyczaj aktualizowania map raz na kwartał przez największych dostawców danych (np. Here, TomTom). Mniejsze firmy działające lokalnie (np. Emapa, Geosystems) dostarczały nowe dane nawet częściej niż cztery razy w roku.

To jednak wcale nie znaczy, że wszyscy użytkownicy nawigacji otrzymywali do nich dostęp. Dobrym przykładem są koncerny samochodowe, które swoim klientom (kierowcom korzystającym z nawigacji wbudowanej fabrycznie) zapewniały nowe wersje map zaledwie raz w roku. Szczególne miejsce w historii zajmuje jednak Sony, które zasłynęło wprowadzeniem na rynek nawigacji samochodowej, do której nie udostępniono jakiejkolwiek aktualizacji map. Nie jest w tym odosobnione. Wpadkę zaliczył Opel, który już niemal 3 lata pracuje nad nowymi danymi do kolejnej generacji nawigacji z serii Navi 650/950.

3 / 8

Ile waży aktualizacja map?

Obraz
© flickr / Masaru Kamikura / CC

Rozmiar pliku aktualizacyjnego jest ściśle uzależniony od urządzenia nawigacyjnego, do którego jest przeznaczony. W popularnych aplikacjach mobilnych mapa Polski zajmuje ok. 50 MB, czyli tyle co 10 nagrań MP3 dobrej jakości. Na drugim końcu skali są zestawy danych dla całego kontynentu. Pakiet map Europy dla nawigacji instalowanej fabrycznie może zawierać ponad 20 GB danych. Przyjmując, że jest to równowartość ok. 5000 nagrań muzycznych, mamy do dyspozycji przeszło 300 godzin muzyki. Innymi słowy - niemal dwa tygodnie nieprzerwanego słuchania.

4 / 8

Ile adresów miejsc POI zawiera mapa Polski?

Obraz
© flickr / Bernd Bragelmann / CC

Punkty adresowe POI liczy się już w setkach tysięcy. Dla przykładu, w przypadku NaviExpert użytkownicy mają dostęp do ponad 400 tys. dokładnie opisanych miejsc. To oznacza gigantyczny postęp, szczególnie mając na uwadze pierwsze zestawy nawigacyjne z mapą Polski, jakie debiutowały na rynku ponad 10 lat temu. Wówczas mapy zawierały bazę zaledwie... kilkuset miejsc POI.

Jak mówi Anna Trzeskowska z Emapa, w porównaniu z pierwszymi wydaniami nawigacji MapaMap baza POI zwiększyła się kilkukrotnie. Dziś MapaMap to ponad 460 tys. punktów POI. Przy każdym wydaniu dodawane są kolejne punkty, a w miarę potrzeb także i nowe kategorie.

5 / 8

Jaka jest długość dróg na mapach?

Obraz
© chip

Teoretycznie im nowsza mapa, tym większe pokrycie i dłuższa sieć dróg. Od tej zasady bywają wyjątki, o czym przekonał się Navteq, aktualizując pierwsze mapy Polski: wraz z kolejnymi edycjami usuwano odcinki, które nie były dostępne dla ruchu samochodów.

Najnowszy pakiet danych TomTom datowany na pierwszy kwartał 2016 roku zawiera w przypadku mapy całej Europy sieć dróg o łącznej długości 11,5 mln km. Jeszcze więcej dróg zawiera mapa Kanady, Meksyku i USA: 12,8 mln km. Dla porównania mapa Azji Południowo-Wschodniej obejmuje ponad 1,5 mln km sieci drogowej. Czyli zaledwie dwa razy więcej niż w przypadku mapy sieci drogowej naszego kraju, jaką opracowała polska Emapa.

6 / 8

Ceny nawigacji kiedyś i dzisiaj

Obraz
© Google Maps

W Europie średnia szacowana cena nawigacji to ok. 100 euro, czyli nieco ponad 400 zł (w Polsce jest niższa o kilkanaście procent). Uwzględniając jednak stawkę godziny pracy ochroniarza (ok. 5 zł) pilnującego obiektu w centrum Warszawy, może się okazać, że musi on bardzo długo pracować na zestaw nawigacyjny.

Jeszcze ponad 10 lat temu za przenośny sprzęt GPS trzeba było zapłacić ok. 5000 zł! Stanowiło to równowartość dwóch średnich pensji brutto operatora koparki, dyplomowanej nauczycielki czy inżyniera automatyki. Po miesiącu pracy na ówczesną nawigację mógł sobie pozwolić dobry architekt, znany radca prawny czy kierownik działu sprzedaży w dużej placówce zagranicznego banku.

7 / 8

Licencja lifetime, czyli...?

Obraz
© Garmin

Oto hasło, które jest wyjątkowym magnesem dla klientów: lifetime, czyli dożywotnie, bezpłatne aktualizacje map. Odpowiednie zestawy oferują nie tylko znani zagraniczni producenci jak Becker czy TomTom, ale także wiele mniejszych firm. Wszystkie łączy jedno: podobny zakres zastrzeżeń prawnych dotyczących dostępności nowych map.

Producenci zgodnie informują, że oferta jest dostępna tak długo, jak zapewniane jest wsparcie dla danego urządzenia, eksploatowany jest produkt lub dostawca przygotowuje kolejne aktualizacje. W praktyce oznacza to tyle, że nikt nie wie jak długo będzie otrzymywać nowe darmowe mapy. Być może przez najbliższe 10 lat, albo dłużej.

8 / 8

Kiedy i jak powstała pierwsza polska nawigacja on-line do telefonów komórkowych?

Obraz
© Google Maps

W 2005 r. na rynek wprowadzono NaviExperta. Dla porównania, w tym samym roku:

- Korea Północna oficjalnie przyznała się do posiadania broni atomowej,
- w USA uruchomiono popularny serwis internetowy YouTube,
- w Polsce wyłączono ostatnią analogową centralę telefoniczną, a LOT wybrał nowe samoloty: Boeing Dreamliner.
- TomTom zaprezentował pierwszą nawigację samochodową TomTom One.
- we Francji powstał system wzajemnego ostrzegania kierowców Coyote

Za stworzenie NaviExperta odpowiedzialni są pracownicy naukowi Instytutu Informatyki Politechniki Poznańskiej. Jeden z twórców aplikacji, dr hab. inż. Andrzej Jaszkiewicz, wspomina: "jechałem wtedy samochodem do pewnej podpoznańskiej miejscowości, w której nigdy wcześniej nie byłem. Na siedzeniu obok leżała mapa, a w uchwycie miałem telefon komórkowy. Przyszło mi do głowy, że przecież w telefonie można by umieścić aplikację do nawigacji. Całą drogę analizowałem pomysł i pod koniec miałem już dość dokładny plan tego, co i jak chcę zrobić. Po miesiącu powstał działający prototyp. Po trzech miesiącach z dwoma kolegami rozpocząłem projekt NaviExpert".

Wybrane dla Ciebie
Komentarze (55)