Rosyjski postrach mórz. Największy okręt podwodny na świecie może wracać do służby

Rosyjski postrach mórz. Największy okręt podwodny na świecie może wracać do służby
21.07.2015 13:26
Rosyjski postrach mórz. Największy okręt podwodny na świecie może wracać do służby

Ukończony w marcu 1977 roku i wypuszczony na morze trzy lata później okręt podwodny TK-108 pozostaje największą tego typu maszyną na świecie. I mimo swojego wieku pozostaje dumą rosyjskiej armii. Jest utrzymywany w ciągłej sprawności, a według ostatnich przypuszczeń może być obecnie unowocześniany. Ma to być reakcja Rosjan na opóźnienia we wprowadzaniu do służby nowych okrętów podwodnych.

Ukończony w marcu 1977 roku i wypuszczony na morze trzy lata później okręt podwodny TK-108 pozostaje największą tego typu maszyną na świecie. I - mimo swojego wieku - dumą rosyjskiej armii. Jest utrzymywany w ciągłej sprawności, a według ostatnich przypuszczeń może być obecnie unowocześniany. Ma to być reakcja Rosjan na opóźnienia we wprowadzaniu do służby nowych okrętów podwodnych.

Okręty klasy Akuła, których łącznie Rosja skonstruowała sześć, mają 175 metrów długości i mimo swojego wieku pozostają jednym ze szczytowych osiągnięć tamtejszej wojskowości. Pierwszy z nich, TK-208, wypuszczono na morze we wrześniu 1980 roku. Leonid Breżniew na określenie statków tego rodzaju użył rzekomo nazwy Tajfun i taki termin został zaadaptowany przez NATO jako oficjalna klasyfikacja tego typu okrętów. Akuła to według nomenklatury sojuszu Typhoon. W 2002 roku, po 12 latach modyfikacji i usprawnień, TK-208 przechrzczono Dmitrij Donskoj. Nowe imię otrzymał na cześć wielkiego księcia moskiewskiego z lat 1359-1389.

Rozmiar to nie wszystko, czym mogą się pochwalić Akuły. To również okręty znacznie cichsze i bardziej zwrotne od innych konstrukcji z czasów Zimnej Wojny. Z tego powodu kiedy zostały po raz pierwszy zaprezentowane publicznie, szybko stały się symbolem potęgi Związku Radzieckiego i wzbudziły uzasadnione obawy krajów Zachodu.

Co ciekawe, mimo czasu, jaki minął od zakończenia Zimnej Wojny, Rosjanie bardzo chronią informacje na temat swoich okrętów klasy Akuła. Powszechnie przyjmuje się, że T-208 jest jedynym wciąż sprawnym statkiem tego typu. Pełni służbę jako jednostka "nieaktywna".

W ostatnich latach Dmitrij Donskoj wykorzystywany był więc głównie jako platforma testowa dla pocisków balistycznych R-30 Buława, które mają się znaleźć na wyposażeniu nowych okrętów podwodnych Rosji. 20 wyrzutni, które zaprojektowane zostały do przenoszenia pocisków typu R-39, przerobiono tak, by były w stanie wystrzeliwać rakiety najnowszego typu. Najnowsze informacje zdają się jednak wskazywać na to, że Rosja może myśleć o kolejnych usprawnieniach i - w ostatecznym rozrachunku - przywróceniu tego okrętu do aktywnej służby.

Jako podstawowy argument podaje się tu ostatni rejs łodzi podwodnej, który trwał 20 dni i zakończył się 16 lipca bieżącego roku. Tak długa obecność Dmitrija Donskoja na morzu zdaje się sugerować, że Rosjanie testują usprawnienia w systemach statku – szczególnie, że nie przeprowadzali w tym czasie żadnych nowych testów rakiet R-30 Buława. Związane z nimi pobyty okrętu na morzu były znacznie krótsze i z uwagi na to nie wymagały tak dużej sprawności jego systemów.

Jest więc bardzo prawdopodobne, że Dmitrij Donskoj doczeka się usprawnień, które mogą mu pozwolić na stanie się po raz kolejny ważnym elementem rosyjskiej armii.

_ DG _

Zobacz także: NATO rozpoczyna manewry na zachodzie Ukrainy

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (79)