Rosyjski, atomowy okręt podwodny częściowo podtopiony, aby ugasić pożar

Rosyjski, atomowy okręt podwodny częściowo podtopiony, aby ugasić pożar

30.12.2011 10:57, aktual.: 30.12.2011 14:13

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Atomowy okręt podwodny "Jekaterinburg" został w czwartek wieczorem
częściowo podtopiony, aby zlikwidować pożar, który wybuchł na drewnianych rusztowaniach
zamontowanych wokół jednostki, znajdującej się w suchym doku w stoczni w Roslakowie w obwodzie murmańskim.

Podwodny okręt atomowy "Jekaterinburg" klasy Delta IV, zwodowany we wrześniu 198. roku, wyposażony jest w 16 międzykontynentalnych rakiet balistycznych z głowicami nuklearnymi. Ich maksymalny zasięg to 11 500 km.

Według wojskowej prokuratury Rosji nie ma zagrożenia skażeniem nuklearnym i nie ma ofiar, nie trzeba też ewakuować mieszkańców miasteczka.

"Okręt trzeba było podtopić i teraz trwa dogaszanie zarzewia ognia" - powiedziało źródło w murmańskim oddziale Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Rzecznik Zachodniego Okręgu Wojskowego ds. Floty Północnej, kapitan Wadim Sierga poinformował wcześniej, że "o godzinie 16.2. czasu moskiewskiego (13.20 czasu polskiego) podczas prowadzenia prac zapaliły się drewniane rusztowania zamontowane wokół +Jekaterinburga+ i ogień przedostał się na kadłub lekki jednostki". "Wykluczono rozprzestrzenienie się pożaru wewnątrz okrętu, nie ma zagrożenia dla jego urządzeń technicznych" - dodał.

Rzecznik ministerstwa obrony Igor Konaszenkow powiedział, że przed remontem z okrętu ze względów bezpieczeństwa zabrano całą broń nuklearną. Gubernator obwodu murmańskiego Dmitrij Dmitrienko informował z kolei, że dwa reaktory atomowe okrętu były wyłączone.

W likwidacji pożaru brało udział ponad 6. strażaków i 14 jednostek.

Wewnątrz płonącego od czwartku rosyjskiego atomowego okrętu podwodnego znajduje się bliżej nieokreślona liczba członków załogi - poinformowała w piątek agencja RIA Nowosti, powołując się na rzecznika prokuratury wojskowej Aleksandra Grigoriewa. Według niego, ludzie ci prowadzą pomiary poziomu radioaktywności. "Niektórzy członkowie załogi są nadal wewnątrz okrętu. To ci, którzy dbają o bezpieczeństwo atomowego okrętu podwodnego" - powiedział Grigoriew.

Według ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych w Murmańsku przyczyną pożaru było naruszenie zasad prowadzenia prac remontowych.

_ Aktualizacja 14:12 _:
Po 20 godzinach akcji gaśniczej pożar udało się ugasić.

Źródło artykułu:PAP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (95)