Miasiszczew M-50 – wojskowy potwór z ZSRR. Niektórzy uwierzyli, że na pokładzie ma reaktor jądrowy

Obraz
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

/ 5Bombowiec odrzutowy

Obraz
© Domena publiczna

Zimna wojna przez wiele lat napędzała rozwój technologiczny, szczególnie ten dotyczący wojska i jego uzbrojenia. Zarówno USA, jak i ZSRR, podejmowały mnóstwo prac konstrukcyjnych. Choć nie zawsze kończyły się on wdrożeniem i seryjną produkcją, zazwyczaj skutkowały opracowaniem takich rozwiązań, które potem na wiele lat dawały jednej ze stron przewagę technologiczną. Jednym z przykładów takich konstrukcji jest Miasiszczew M-50 – jeden z pierwszych na świecie prototypów bombowca strategicznego o napędzie odrzutowym.

/ 5Trochę historii

Obraz
© Wikimedia Commons - Uznanie Autorstwa CC BY

Prace nad samolotem ruszyły w roku 1955 i po dwóch latach ukończono pierwszy egzemplarz testowy. Nietypowa, potężna - jak na ówczesne czasy - budowa kadłuba wprowadziła w błąd redaktorów amerykańskiego magazynu Aviation Week. W wydaniu z 1 grudnia 1958 uznali oni bowiem rosyjską konstrukcję jako w pełni gotowy do lotu samolot o napędzie nuklearnym. Dopiero po czasie okazało się, że artykuł był naciąganiem faktów, a opisywana maszyna – widziana przez wielu obserwatorów – to Miasiszczew M-50.

/ 5Sowiecki postrach

Obraz
© Wikimedia Commons - Uznanie Autorstwa CC BY

Sama maszyna, przynamniej w założeniach, miała stać się sowieckim postrachem na niebie. Potężny samolot, dzięki wyposażeniu go w cztery silniki turboodrzutowe, miał być zdolny do przenoszenia broni jądrowej z prędkością ponaddźwiękową. Nawet jak na współczesne czasy, prędkość maksymalna bombowca wynosząca blisko 1950 km/h robi spore wrażenie. Prędkość przelotowa była niższa i wynosiła 1500 km, jednak nawet wówczas dystans z Moskwy do Londynu samolot pokonałby w zaledwie 1h i 45 minut. Zasięg lotu wynosił około 7300 km przy pełnym obciążeniu i rósł do 13000 km z ładunkiem 5000 kg - to wystarczyłoby, aby z terytorium Rosji dotrzeć na USA i zrzuć bomby atomowe. Loty miały się odbywać na wysokości nie niższej niż 14000 metrów.

/ 5Wyzwanie inżynierskie

Obraz
© Wikimedia Commons - Uznanie Autorstwa CC BY

Mimo sporych chęci i ogromnego zapału inżynierów, ZSRR miało spore problemy z budową. Inżynierowie stanęli przed zadaniem stworzenia naprawdę potężnej maszyny, nie posiadając jak do tej pory stosownego doświadczenia i wiedzy. Rosja nadal nie odtajniła wszystkich informacji związanych z M-50, jednak ponad wszelką wątpliwość wiadomo, że największym problemem stanowiły silniki. Miasiszczew M-50 mierzył 57,5 metra długości, ponad 35 metrów szerokości, a jego powierzchnia skrzydeł liczyła niespełna 291 m2. Maksymalna masa startowa wynosiła aż 200 tys. kilogramów (w pełni zatankowany i uzbrojony samolot), a to wymagało odpowiednio mocnych silników. Zakładano, że użyte zostaną cztery mocne jednostki Zubets RD-16-17 o ciągu 181 kN każdy. Niestety, inżynierowie z biura konstrukcyjnego otrzymali do dyspozycji jedynie napęd Dobrynin VD-7F sile ciągu 137 kN oraz Dobrynin VD-7 o ciągu 110 kN. Silników Zubets nie udało się ukończyć w terminie. To było stanowczo za mało, aby samolot miał osiągnąć cele konstrukcyjne. Podczas pierwszego lotu w roku 1959 okazało się, że maszyna z ledwością jest w stanie przekroczyć prędkość 1000 km/h, a zasięg jest daleko poniżej oczekiwań wojskowych. Bardzo ciekawe było natomiast mocowanie silników. Dwie mocniejsze jednostki przymocowano klasycznie pod skrzydłami, jednak pozostałe dwie umieszczono na krańcach skrzydeł – tam, gdzie współcześnie mocowane są winglety (wygięte końcówki) w samolotach pasażerskich.

/ 5M-52

Obraz
© Wikimedia Commons CC BY-SA | Alex Beltyukov - RuSpotters Team / www.airliners.net

Wojsko nie było zadowolone z samolotu, jednak mimo wszystko postanowiono kontynuować prace nad modelem M-52, który doczekał się zarówno mocniejszych silników, jak i sporych zmian konstrukcyjnych. Los M-52 był jednak bardzo krótki. Maszyna nigdy nie wzbiła się nawet w powietrze, ponieważ ówczesny premier ZSRR Nikita Chruszczow postawił na rozwój broni balistycznej i program kosmiczny. Dalsze finansowanie programu uznano za bezcelowe, wobec możliwości jakie niosą ze sobą międzykontynentalne rakiety i możliwość walki w kosmosie.

Wybrane dla Ciebie
Rosjanie kłamali o swoim Shahedzie. Ukraina obnażyła ich słabości
Rosjanie kłamali o swoim Shahedzie. Ukraina obnażyła ich słabości
Historyczny przypadek. Zjadł wołowinę, a później zmarł
Historyczny przypadek. Zjadł wołowinę, a później zmarł
Smażysz na tym oleju? Unikaj go, bo może sprzyjać otyłości
Smażysz na tym oleju? Unikaj go, bo może sprzyjać otyłości
Trump chce zaciskać pasa. Eksperci: to może się źle skończyć
Trump chce zaciskać pasa. Eksperci: to może się źle skończyć
Uczą się od najlepszych? Korea Płn. prezentuje swoje podróbki rakiet
Uczą się od najlepszych? Korea Płn. prezentuje swoje podróbki rakiet
To prawdziwy skarb z odpadów. Ma być warty ok. 100 mld dol.
To prawdziwy skarb z odpadów. Ma być warty ok. 100 mld dol.
Wreszcie puścili parę z ust. Amerykanie o F-35 nad Iranem
Wreszcie puścili parę z ust. Amerykanie o F-35 nad Iranem
Nie są w NATO. Pomogą Ukrainie finansować amerykańską broń
Nie są w NATO. Pomogą Ukrainie finansować amerykańską broń
Rosyjska broń w Wenezueli. Najmocniejsza karta w talii prezydenta Maduro
Rosyjska broń w Wenezueli. Najmocniejsza karta w talii prezydenta Maduro
Ujawnili tajne dokumenty. Rosja wspiera tajemniczego klienta
Ujawnili tajne dokumenty. Rosja wspiera tajemniczego klienta
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali