Kanada obawia się ataku USA. Powstają scenariusze obrony kraju
Nieprzewidywalna polityka Donalda Trumpa sprawiła, że państwa od dziesięcioleci związane ze Stanami Zjednoczonymi bliskim sojuszem zaczynają postrzegać USA jako możliwe zagrożenie. Do państw europejskich, zaniepokojonych losem Grenlandii, dołączyła Kanada, która przygotowuje scenariusze obrony własnego terytorium.
Kanada, pomimo nierozstrzygniętego od lat sporu terytorialnego z USA, po raz pierwszy od ponad 100 lat rozważa możliwość amerykańskiej inwazji i tworzy scenariusze obrony – donosi dziennik "The Globe and Mail", który powołuje się na kanadyjskie źródła rządowe. Zastrzega przy tym, że nie są to jeszcze przygotowania do odparcia inwazji.
Wstępne wnioski Kanadyjczyków są mało optymistyczne – ich armia w walnej bitwie z wojskami amerykańskimi miałaby nie przetrwać nawet tygodnia. Z tego powodu kanadyjskie władze biorą pod uwagę alternatywne formy walki. Wzorem są w tym przypadku doświadczenia ze sposobu walki mudżahedinów, którzy – choć militarnie słabsi - zmusili do odwrotu z Afganistanu armie Związku Radzieckiego i (czego oficjalne komunikaty nie podkreślają) USA.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Masowy opór społeczeństwa i długotrwała walka prowadzona metodami partyzanckimi miałaby – zdaniem kanadyjskich analityków – doprowadzić do sytuacji, w której przeciągający się konflikt stałby się niszczący dla Stanów Zjednoczonych.
Konflikt ze Stanami Zjednoczonymi
Kanadyjskie obawy nie są bezpodstawne. Donald Trump określał już północnego sąsiada USA jako 51. stan, a bliski doradca amerykańskiego prezydenta Steve Bannon powtarza narrację o zachodzących w Kanadzie zmianach, w wyniku których kraj ten staje się wrogi Stanom Zjednoczonym. Administracja Trumpa podkreśla także rzekomą słabość Kanady w Arktyce.
Co więcej, Kanada i Stany Zjednoczone toczą spór terytorialny o przebieg granicy na Morzu Beauforta. Oba kraje wysuwają roszczenia do części tego akwenu, podważając ustalenia z 1825 r., a spór dotyczy przynależności części szelfu kontynentalnego na północ od Alaski. W 2024 r. Kanada i USA zdecydowały się na podjęcie negocjacji z udziałem ONZ, które mają ostatecznie wyjaśnić, do kogo należy sporny obszar.
Wspólna obrona przestrzeni powietrznej
Niezależnie od tych problemów Kanada – członek NATO od 1949 r. – pozostaje bardzo bliskim sojusznikiem Pentagonu. Obszarem ścisłej współpracy jest połączona obrona powietrzna obu krajów, które razem kontrolują i bronią swoją przestrzeń dzięki wspólnemu dowództwu NORAD.
Organizacja obrony północnej Ameryki opiera się na sieci różnego rodzaju radarów, rozmieszczonych zarówno na terytorium USA (m.in. radary pozahoryzontalne bardzo dalekiego zasięgu), jak i na obszarze Kanady. Wzdłuż północnych rubieży tego kraju powstała sieć radarów Distant Early Warning, przekształcona w 1988 r. w sieć North Warning System, składającą się z 15 radarów dalekiego i 39 krótkiego zasięgu (11 i 36 na terenie Kanady).
Siły zbrojne Kanady
W razie ewentualnej inwazji ciężar obrony Kanady spadłby na armię o nietypowej strukturze. W 1968 r. Kanada zrezygnowała z tradycyjnego podziału na rodzaje sił zbrojnych, łącząc wszystkie w jedną Armię Kanadyjską (Canadian Forces) z wydzielonymi dowództwami odpowiedzialnymi za działania na lądzie, morzu, w powietrzu, a także za siły specjalne, planowanie czy działania ekspedycyjne.
Według władz Kanady pozwala to na optymalizację wydatków na logistykę czy szkolenia i ma przynosić istotne oszczędności. 40-milionowa Kanada dysponuje obecnie zawodową armią o liczebności ok. 65 tys. żołnierzy i około 60-tysięczną, ochotniczą rezerwą, podzieloną na kilka różnych formacji.
W jej skład wchodzi ok. 4,5 tys. członków Canadian Rangers – formacji wyspecjalizowanej w działaniach w trudnym klimacie i terenie, tworzonej w dużej części przez ochotników z rdzennej ludności. Podobnie jak duńska jednostka Sirius Patrol, Canadian Rangers również używają - obok współczesnego uzbrojenia - bardzo starej broni (w tym przypadku karabinów Lee–Enfield No 4), która nie zawodzi w warunkach arktycznych.
Kanadyjskie wojska lądowe
Kanada jest świadoma słabości swoich sił – jeszcze w listopadzie 2025 r. władze ogłosiły plan budowy 400-tys. wyszkolonej rezerwy. Tak rozbudowane zaplecze armii ma powstać w ciągu dekady, dając możliwość reagowania na szerokie spektrum zagrożeń – od klęsk naturalnych po konflikty zbrojne o wysokiej intensywności.
Pomimo bliskości Stanów Zjednoczonych, kanadyjskie siły zbrojne od lat różnicują dostawców uzbrojenia. Filar sił lądowych stanowią 74 czołgi Leopard 2 w wariantach A4 i A6, 135 gąsienicowych transporterów opancerzonych M113, a także ok. 1,2 tys. kołowych transporterów LAV w kilku wersjach. Kanada nie dysponuje artylerią samobieżną – użytkuje holowane armaty 105 i 155 mm, jak M777 (kilka przekazała Ukrainie).
Marynarka wojenna Kanady
Kanadyjska marynarka wojenna dysponuje czterema konwencjonalnymi okrętami podwodnymi typu Upholder/Victoria i 12 starymi fregatami typu Halifax. Marynarka rozpoczęła już proces zastępowania tych jednostek – fregaty i wycofane wcześniej niszczyciele rakietowe mają zostać zastąpione przez 15 nowych, dużych (8 tys. ton wyporności) niszczycieli typu River. Budowa pierwszego z nich ruszyła w 2025 r.
Marynarka, a w przyszłości również straż przybrzeżna, użytkuje także sześć (docelowo osiem) nowoczesnych okrętów patrolowych typu Harry DeWolf. Te duże, wypierające ponad 6 tys. ton jednostki mają symboliczne uzbrojenie, ale są dostosowane do przełamywania lodu, dysponują własnym śmigłowcem i mogą przewozić m.in. różnego rodzaju pojazdy zdolne do poruszania się w głębokim śniegu. Ich wyposażenie można rozbudowywać za pomocą dodatkowych kontenerów ze sprzętem.
Kanadyjskie siły powietrzne
Lotnictwo bojowe Kanady tworzy około 100 samolotów F/A-18 Hornet. Obok ok. 80 maszyn w lokalnym wariancie CF-188 siły powietrzne zostały zasilone przez 18 egzemplarzy tego samego typu, pozyskanych z Australii.
Nieprzewidywalna polityka USA sprawiła, że plan zastąpienia kanadyjskich CF-188 samolotami F-35 jest obecnie zagrożony. Alternatywę przedstawiła Szwecja, która zaoferowała 72 myśliwce JAS-39E/F Gripen i sześć samolotów wczesnego ostrzegania GlobalEye. Atutem szwedzkiej propozycji ma być nie tylko sam sprzęt, ale również obietnica utworzenia w Kanadzie 12,6 tys. nowych miejsc pracy.