Obsługa spamu pochłania rocznie 33 miliardy kilowatogodzin
Okazuje się, że spam to nie tylko przeciążone łącza i zaśmiecone skrzynki pocztowe, ale także wyższe rachunki za prąd. W ciągu roku czynności związane z obsługą niechcianych wiadomości pochłaniają tyle energii co 2,4 miliona gospodarstw domowych – a więc ilość podobną do zapotrzebowania miasta wielkości Warszawy. Tak właśnie wynika z badań poświęconych wpływowi spamu na środowisko naturalne, które na zlecenie firmy McAfee wykonała organizacja ICF International. W 2008 roku rozesłano na całym świecie 62 biliony wiadomości spamowych, co kosztowało 33 miliardy kilowatogodzin energii. Emisja CO2 przypadająca na jeden list wynosi 0,3 grama. Zdaniem analityków oznacza to, że spamerzy generują tyle gazów cieplarnianych co 3,1 miliona kierowców.