Google chce odstraszać cenzorów przejrzystością

Strona głównaGoogle chce odstraszać cenzorów przejrzystością
22.09.2010 15:48
Google chce odstraszać cenzorów przejrzystością
Źródło zdjęć: © Google

Koncern Google kilka miesięcy temu uruchomił witrynę WWW, w której mają być dokumentowane ingerencje w jego usługi ze strony organów państwowych.

Koncern Google kilka miesięcy temu uruchomił witrynę WWW, w której mają być dokumentowane ingerencje w jego usługi ze strony organów państwowych.

Oprócz działającego od kwietnia narzędzia Government Request Tool zawiera ona teraz także graficzne przedstawienie ruchu danych wymienianych między poszczególnymi krajami i usługami Google'a w jednostkach czasu. Za pomocą zestawienia Transparency Report chcemy odstraszać cenzorów – twierdzi firma w oficjalnym blogu.

Do tej pory Google pokazywał graficznie ruch danych w taki sposób wyłącznie na wykresie Mainland China service availability chart. Diagram ten znajduje się także w nowym serwisie. Ruch jest na nim oznaczany na skali od 0 do 100. a użytkownik może – podobnie jak w usłudze Google Finance – wybierać różne ramy czasowe. W ten sposób widoczne stają się utrudnienia w korzystaniu z usług albo ich całkowite blokady. Przykładem może być np. 10-dniowa blokada serwisu YouTube, która nastąpiła w maju bieżącego roku w Pakistanie, lub też trwająca od 12 czerwca blokada tej platformy wideo w Iranie. Z wykresów nie da się jednak wywnioskować, czy ruch jest utrudniony z powodów technicznych czy politycznych. Grafiki nie pokazują także sytuacji w czasie rzeczywistym, dane są najpierw zbierane i normalizowane.

Government Request Tool, który pokazuje w skali globalnej i z podziałem na poszczególne kraje, żądania organów publicznych dotyczące usunięcia treści z usług Google'a i przekazywania informacji o użytkownikach, został właśnie zaktualizowany. Jak informuje Google, znajdziemy tam żądania z ostatnich sześciu miesięcy. Firma liczy na to, że dzięki tzw. raportom dotyczącym przejrzystości uda się jej wnieść wkład do toczącej się dyskusji o swobodnym przepływie informacji – wolność wypowiedzi jest przecież jedną z zasadniczych wartości wyznawanych przez Google'a.

wydanie internetowe www.heise-online.pl

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)