Donald Tusk w Kijowie. Polskie MiG-i zostaną wymienione za drony
Podczas wizyty w Kijowie premier Donald Tusk podpisał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim list intencyjny o wspólnym rozwoju uzbrojenia. Przedstawiamy, za co mogły zostać przehandlowane wysłużone samoloty MiG-29 i co dadzą one Ukrainie.
Premier Donald Tusk powiedział, że umowa o współpracy przemysłowej była intensywnie negocjowana przez ostatnie miesiące w celu zabezpieczenia interesów obydwu stron. Ponadto zapowiedziany został 48 pakiet wsparcia o wartości 200 mln zł obejmujący broń pancerną oraz padła obietnica znalezienia możliwości dalszego wzmocnienia obrony przeciwlotniczej Ukrainy co jest ważniejszą potrzebą od MiG-ów. Te jednak mają być gotowe do przekazania nawet tej w chwili w zamian za ukraińskie drony.
Samoloty MiG-29 - wół roboczy dla ukraińskiego lotnictwa w zamian za AI
Ukraina przed wojną polegała w większości na MiG-ach z dodatkiem większych Su-27, ale od niedawna te są uzupełniane przez zachodnie Mirage 2000 i F-16. Mimo wszystko samoloty MiG-29 są bardzo cenne, ponieważ nie wymagają długotrwałego przeszkolenia pilotów. Warto zaznaczyć, że już we wcześniejszych latach flota MiG-ów została odświeżona dostawami egzemplarzy z Polski i Słowacji.
Początkowo ukraińskie maszyny korzystały z poradzieckiego uzbrojenia pokroju przestarzałych pocisków powietrze-powietrze średniego zasięgu R-27 czy krótkiego zasięgu Wympieł R-73 bądź niekierowanych bomb i wyrzutni pocisków rakietowych.
Jednakże z czasem pojawiły się modyfikacje pozwalające na użycie zachodniego uzbrojenia takiego jak kierowane bomby lotnicze GBU-39B SDB i AASM Hammer bądź bardziej wyspecjalizowanych pocisków antyradiolokacyjnych AGM-88 HARM i wabików ADM‑160B MALD mogących imitować sygnatury radiolokacyjne innych samolotów. Te były bardzo użyteczne w przypadku wykorzystania razem z samolotami Su-24 przenoszącymi pociski manewrujące Storm Shadow/SCALP-EG.
Strata MiG-ów dla polskiego lotnictwa nie będzie odczuwalna, ponieważ maszynom i tak się skończyły resursy uniemożliwiające ich użycie w warunkach pokoju. Z tego względu oddane ich za drony i dostęp do algorytmów sztucznej inteligencji jak mówił premier Dolnad Tusk będzie ogromnym bonusem dla krajowych producentów dronów.
Warto zaznaczyć, że Ukraina ma obecnie największą na świecie bazę danych z rzeczywistego pola bitwy, które mogą być używane do trenowania AI. Do tego dochodzą już opracowane rozwiązania, których inni mogą jeszcze nie mieć jeszcze kilka lat za względu m.in. na ułatwioną biurokrację podczas wojny. Ponadto ukraińskie firmy zajmujące się dronami często biją rekordy w różnych kategoriach, wyprzedzając wolniej działającą konkurencję z państw zachodnich.