Czy pole elektromagnetyczne sieci 5G szkodzi? Ministerstwo Cyfryzacji będzie to monitorować

Strona głównaCzy pole elektromagnetyczne sieci 5G szkodzi? Ministerstwo Cyfryzacji będzie to monitorować
12.03.2019 10:13
Czy pole elektromagnetyczne sieci 5G szkodzi? Ministerstwo Cyfryzacji będzie to monitorować
Źródło zdjęć: © iStock.com

Budowa infrastruktury dla sieci 5G wzbudza bezustannie emocje. Wielu Polaków boi się, że pole elektromagnetyczne zaszkodzi ich zdrowiu lub życiu. W internecie nie brakuje złośliwych komentarzy na ten temat, ale Ministerstwo postanowiło potraktować sprawę 5G poważnie.

- Promieniowanie wzbudza różne emocje, do których podchodzimy poważnie - mówił w trakcie dzisiejszej konferencji prasowej minister cyfryzacji, Marek Zagórski. - Tworzymy narzędzie, które pozwoli na lepsze projektowanie projektowanie i monitorowanie natężenia sieci.

Każdy sprawdzi sam

Nie tylko operatorzy komórkowi i urzędy będą miały dostęp do systemu monitorowania. Ministerstwo zapowiedziało, że te będą otwarte dla wszsytkich. Mieszkańcy sami będą mogli sprawdzić natężenie pola w swoim otoczeniu.

- W kwestii zagrożeń płynących z natężenia pola elektromagnetycznego, wiedza w społeczeństwie jest cały czas bardzo mała, a strach przed 5G jest bezpodstawny - mówiła wiceminister cyfryzacji Wanda Buk. - Budowa sieci 5G jest w Polsce niezbędna. Zgodnie z badaniami Państwowego Instytutu Łączności, nasycenie sieci komórkowej urządzeniami w mobilnymi w Polsce osiąga maksymalny limit. To przekłada się na słabszy zasięg - dodała Buk.

Polska ma najniższe normy natężenia pola elektromagnetycznego w Europie. Przepisy z ubiegłego wieku dopuszczają natężenie stukrotnie niższe niż w krajach Europy zachodniej. Bez zwiększenia norm w Polsce nie będzie możliwe wprowadzenie sieci 5G. Pomimo że Polska jest przed Niemcami i Francją pod względem infrastruktury niezbędnej do budowy sieci 5G, to może zostać w tyle jeśli normy nie zostaną zwiększone.

Strach przed nowym 5G

- Obawy związane z polem elektromagnetycznym są dla mnie zrozumiałe, ale są one też bezpodstawne - mówiła Wanda Buk. - Według Światowej Organizacji Zdrowia pole elektromagnetyczne jest mniej szkodliwe niż kawa, aloes czy talk dla dzieci. Myślę, że to porównanie najlepiej pokazuje "zagrożenie" pól elektromagnetycznych.

Zobacz też: Co to jest 5G i jak ułatwi życie?

System pomiaru natężenia pól elektromagnetycznych będzie zbierał dane z już istniejących urządzeń pomiarowych. W tym momencie wyniki pomiarów są składowane w formie papierowej w urzędach gmin. System informatyczny będzie agregował i przedstawiał wyniki pomiarów w łatwej formie, która pozwoli lepiej zobrazować i zrozumieć jak wygląda natężenie pola elektromagnetycznego w Polsce.

- W tym momencie gromadzimy w systemie 141 tys. wyników z 5400 stacji bazowych sieci komórkowych - mówił dyrektor Państwowego Instytutu Łączności. - Chcemy doprowadzić do tego, żeby w Polsce istniał jeden wzór raportu z badań, bo teraz każde laboratorium robi to we własny sposób. Dzięki temu łatwiej będzie można kontrolować poziom natężenia pola elektromagnetycznego.

Oczekiwanie na mega ustawę

W tym momencie Ministerstwo Cyfryzacji nie ma podpisanego porozumienia z Ministerstwem Cyfryzacji o podniesieniu norm natężenia pół elektromagnetycznych. Dopiero projekt nowelizacji tzw. mega ustawy przewiduje przeniesienie odpowiedzialności za tą strefę na ministra zdrowia.

- Osobiście nie wyobrażam sobie, aby do 2020 te normy nie zostały podniesione do poziomu norm europejskich - komentowała Wanda Buk.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (39)