Armia Putina "prawie całkowicie odtworzona". Urzędnik z USA zabrał głos

Armia Putina "prawie całkowicie odtworzona". Urzędnik z USA zabrał głos

Rosyjski czołg T-90 z działającym systemem Sztora
Rosyjski czołg T-90 z działającym systemem Sztora
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Karolina Modzelewska
05.04.2024 12:36, aktualizacja: 05.04.2024 16:56

Kurt Campbell, zastępca sekretarza stanu USA, uważa, że Rosja odbudowała swoją armię po ogromnych stratach, jakie poniosła podczas walk w Ukrainie - donosi Defense News. Ma to związek m.in. z przestawieniem gospodarki na tryb wojenny i przeznaczanie coraz większej ilości środków na obronność. Już wcześniej w rozmowie z WP Tech zwrócił na to uwagę prof. Władimir Ponomariow, rosyjski opozycjonista.

– W ciągu ostatnich kilku miesięcy oceniliśmy, że Rosja prawie całkowicie odbudowała się pod względem militarnym – powiedział zastępca sekretarza stanu Kurt Campbell podczas wydarzenia zorganizowanego przez Centrum Nowego Bezpieczeństwa Amerykańskiego. Jak zaznacza serwis Defense News, ocena Campbella wydaje się zaprzeczać dotychczasowemu stanowisku Pentagonu i sojuszników Ameryki w Europie.

Pod koniec marca Sekretarz Obrony USA Lloyd Austin przekazał, że Rosja podczas wojny w Ukrainie straciła ponad 315 tys. żołnierzy. Dodał też, że mniejsza pomoc dla Kijowa ze strony Stanów Zjednoczonych doprowadziła do niedoborów amunicji na linii frontu, co ostatecznie pozwoliło Rosjanom poczynić postępy, ale były one dla agresora bardzo kosztowne.

Z kolei przewodniczący komitetu bezpieczeństwa i obrony Sejmu Litwy Laurynas Kascziunas jakiś czas temu informował, że w jego ocenie odbudowanie rosyjskiej armii w stopniu pozwalającym na prowadzenie pełnoskalowej wojny zajmie Kremlowi od pięciu do siedmiu lat.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: SięKlika #29: Ile kosztuje klimatyzacja?, Czas na Apple Ring, nowy klawisz w Windows

Rosja przestawiła gospodarkę na tryb wojenny

Rosnące możliwości Rosji są związane m.in. z przestawieniem gospodarki na tryb wojenny. Prof. Władimir Ponomariow z Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego już jakiś czas temu w rozmowie z WP Tech zwrócił uwagę na zmiany, jakie w związku z wojną wdrożyła Moskwa. Mają one duży wpływ na jej przemysł zbrojeniowy.

Jak zaznaczył prof. Ponomariow, "po pierwszym niezbyt udanym etapie wojny w Ukrainie, Putin zarządził pełną mobilizację rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i przestawił gospodarkę na tryb wojenny. Tylko w 2023 r. 30 proc. budżetu państwa zostało wydane bezpośrednio na uzbrojenie i utrzymanie armii". Rozmówca WP Tech podkreślił, że w ub.r. Moskwa wydała na obronność aż 7,1 proc. swojego PKB. Dla porównania państwa NATO mają oficjalnie przeznaczać na ten cel 2 proc. swojego PKB, ale warunek ten spełnia tylko kilku członków Sojuszu.

Zdaniem prof. Ponomariowa Rosja po dwóch latach wojny z Ukrainą okazała się nawet silniejsza niż ta Rosja, która zaczynała wojnę. Jak argumentował: "na jej [red. wojny] finansowanie przeznacza sto mld dolarów rocznie, a wszystkie kraje, które wchodzą w skład Grupy Ramstein razem z Ukrainą przeznaczają na ten cel 25 mld dolarów rocznie. Do tego dochodzi jeszcze ok. 20 mld dolarów na pomoc gospodarczą dla Ukrainy, ale i tak te dysproporcje są widoczne".

Państwa wspierające Rosję

Serwis Defense News zwraca uwagę, że za część sukcesu Rosji odpowiada wsparcie płynące z Chin, Iranu i Korei Północnej. Jeden z amerykańskich urzędników przekazał: "Rzeczywiście (Chińska Republika Ludowa) zaczęła pomagać w odbudowie rosyjskiego przemysłu obronnego, zastępując braki w handlu z partnerami europejskimi".

Podkreślił to również prof. Ponomariow, który w rozmowie z WP Tech zaznaczył, że Rosja nie ma większych problemów z pozyskiwaniem komponentów niezbędnych do zachowania płynności produkcji sprzętu wojskowego. - Nowoczesne komponenty potrzebne do produkcji broni pochodzą z przemytu. Nie został on ograniczony, wzrosły tylko obowiązujące ceny. W zasadzie do produkcji nowoczesnej broni u Putina wszystko pochodzi z przemytu z Zachodu. Są też dostawy z Chin, czy np. pociski z Korei Północnej - mówił rosyjski opozycjonista.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie