Zapaść rosyjskiego lotnictwa. Przywracają do lotów wycofane samoloty
Choć ZSRR był potentatem w dziedzinie lotnictwa, również cywilnego, Rosja nie jest w stanie samodzielnie produkować niezbędnych samolotów. Propaganda Moskwy ogłasza - po raz kolejny - zamiar zastąpienia zachodnich maszyn rodzimymi konstrukcjami, jednak rosyjskie lotnictwo pasażerskie znalazło się w zapaści.
Sankcje nałożone na Rosję po jej pełnoskalowej napaści na Ukrainę dotkliwie uderzyły w rosyjski sektor lotnictwa cywilnego. Choć moskiewska propaganda usiłuje bagatelizować problem, służące w rosyjskich liniach lotniczych zachodnie samoloty nie mogą być właściwie serwisowane, a maszyn rodzimej produkcji jest zdecydowanie zbyt mało.
Prowadzi to do sytuacji, gdy samolotów po prostu brakuje. O skali problemu dobitnie świadczy niedawna decyzja o wznowieniu lotów przez znajdujące się na terenie Rosji maszyny pasażerskie, które wcześniej - niekiedy wiele lat temu - zostały wycofane.
Polska ma czego szukać w kosmosie
O "dekonserwacji" zmagazynowanych maszyn poinformował rosyjski serwis Izwiestia, który powołuje się na źródła w koncernie Rostiech. Dzięki pracom rozpoczętym jeszcze w 2022 r. Rosjanie zdołali przywrócić do służby 10 maszyn różnych typów, jak Tu-204-214, An-148 czy Ił-96. Komentujący te działania dla Izwiestii rosyjski ekspert Oleg Pantelejew uspokaja, że "czas przechowywania samolotów jest nieograniczony, pod warunkiem, że wszystkie prace konserwacyjne będą wykonywane ściśle według przepisów".
Rosjanie przywracają do lotów stare samoloty
Prorządowe rosyjskie media przedstawiają przywracanie starych samolotów do służby jako sukces, deklarując "podwojenie liczby latających Boeingów 747". W rzeczywistości jest to dowód strukturalnego kryzysu, w jakim znalazło się rosyjskie lotnictwo pasażerskie.
76 działających w Rosji przewoźników, odpowiadających za 99 proc. przewozów pasażerskich, w 2025 r. miało do dyspozycji 1135 różnych samolotów, z czego 1088 maszyn było zdatnych do lotu. 67 proc. ogółu samolotów pasażerskich w Rosji stanowią samoloty zagraniczne - czyli w większości te, które w wyniku sankcji nie mogą być serwisowane z wykorzystaniem oryginalnych części i według zalecanych procedur. W 2024 r. ukraiński serwis Defence Express obliczył, że zachodnie maszyny odpowiadają za około 95 proc. wszystkich lotów.
Rosjanie obchodzą część ograniczeń, remontując starsze, amerykańskie konstrukcje m.in. w Iranie, czy sprowadzając części z wykorzystaniem państw trzecich, jednak jest to rozwiązanie doraźne, a rosyjska flota samolotów pasażerskich zaczyna się sypać. Linie lotnicze wykorzystują 100 proc. dostępnych, sprawnych maszyn, z czego dwa do trzech proc. rocznie jest bezpowrotnie wycofywanych ze względu na wyeksploatowanie.
Znikające samoloty
W rezultacie - jak zauważa Izwiestia - ruch pasażerski w dalekobieżnych kierunkach turystycznych jest stopniowo przejmowany przez przewoźników zagranicznych. Skalę problemu pokazują prognozy rosyjskiej Federalnej Agencji Transportu Lotniczego - zdaniem jej szefa Dmitrija Jadrowa do 2030 roku z flot linii lotniczych może zniknąć 230 rosyjskich i 109 zagranicznych samolotów.
Rosjanie nie mają na razie rozwiązania tego problemu. Ambitne programy odbudowy floty samolotów z wykorzystaniem maszyn produkowanych w Rosji są szybko weryfikowane - propaganda Moskwy nie wytrzymuje zderzenia z faktami.
Z zapowiadanych na lata 2023-2025 127 nowych samolotów pasażerskich wyprodukowano zaledwie 13, z czego 12 to niewielkie samoloty Suchoj Superjet 100, a jedyny - z dziesięciu planowanych - większy Tu‑214 został oddany do użytku wicepremiera Denisa Manturowa.
Katastrofy to kwestia czasu
Niedobór nowych samolotów i ograniczony dostęp do części dla starszych maszyn sprawiają, że stopniowo pogarsza się stan eksploatowanej floty. Według serwisu United24Media przekłada się to na problemy z utrzymanie w eksploatacji potrzebnej liczby maszyn, w tym samolotów przeznaczonych dla najwyższych władz, nie wyłączając maszyn prezydenckich.
Już w 2024 r. próbowano zalegalizować ten stan poprzez zmianę przepisów dotyczących przeglądów i serwisowania. W dłuższej perspektywie prowadzi to jednak do tego, co w takiej sytuacji nieuniknione - rosnącej liczby usterek. W samym 2025 r. w rosyjskich samolotach udokumentowano 319 awarii, z czego 55 wystąpiło podczas lotu.
Tragicznym finałem tego procesu była efektowna katastrofa samolotu transportowego An-22 (maszyna wojskowa), który w grudniu 2025 r. dosłownie rozpadł się w powietrzu. Jeśli wyeksploatowane samoloty nie zostaną szybko uziemione, kolejne katastrofy są tylko kwestią czasu.
Na proces ten nakłada się zapaść całego sektora przemysłu, który - jak się okazuje - był uzależniony od dostępu do zachodnich maszyn i technologii. Programy budowy nowoczesnych maszyn, jak ŁMS-901 Bajkał czy Jakowlew MC-21 (MS-21) stoją w miejscu, bo Rosja nie jest w stanie dopracować nie w pełni udanych konstrukcji i produkować ich seryjnie własnymi siłami.