Wyjątkowa parada planet już wkrótce. Gdzie i kiedy patrzeć?
Miłośnicy nocnego nieba bez problemu są w stanie na nocnym niebie dostrzec pośród gwiazd planety Układu Słonecznego. Od czasu do czasu zdarza się jednak tak, że na nieboskłonie jednocześnie widocznych jest kilka planet naszego układu planetarnego.
W sobotni wieczór 28 lutego miłośnicy astronomii mogą liczyć na niezwykłe widowisko. Warunkiem do jego ujrzenia jest czyste niebo oraz widok na horyzont znajdujący się w kierunku zachodnim. Co ważne, najbardziej efektowna część parady planet rozpocznie się tuż po zachodzie słońca i potrwa niespełna godzinę, więc zdecydowanie warto pilnować czasu, aby nie przegapić tej ulotnej okazji. Warto pamiętać, że w sobotę Słońce zachodzi w Polsce ok. godziny 17:14.
Tuż po zachodzie Słońca uwagę obserwatorów przyciągnie jasna Wenus oraz Merkury. Te dwie planety ukażą się najbliżej linii horyzontu. Nieco wyżej nad nimi będziemy w stanie dostrzec Saturna. Co ważne, wszystkie trzy planety powinny być widoczne gołym okiem. Jeżeli jednak mamy do dyspozycji amatorski teleskop o średnicy zwierciadła głównego rzędu 15 cm, w tym samym czasie będziemy w stanie dostrzec także Neptuna, najodleglejszą planetę Układu Słonecznego.
Planetarna parada nie ograniczy się do obszaru tuż nad zachodnim horyzontem. W tym samym czasie bowiem wysoko na południu widoczny będzie także Jowisz, wyjątkowo jasny i łatwy do zlokalizowania na tle gwiazdozbioru Bliźniąt. Trzy gwiazdy z tzw. Pasa Oriona będą stanowiły istotny punkt orientacyjny na drodze od Wenus do Jowisza.
Oprócz wymienionych planet, tego samego wieczoru można wypatrywać Urana. By go zauważyć, najlepiej użyć lornetki lub małego teleskopu, kierując wzrok w stronę Plejad w gwiazdozbiorze Byka. Uran znajduje się tuż pod tym charakterystycznym zgrupowaniem gwiazd.
Niebo uatrakcyjni też Księżyc. Jak podaje portal, 28 lutego znajdzie się w fazie niemal pełnej i ulokuje w pobliżu gromady otwartej znanej jako M44, zwanej także „Żłóbkiem” – to skupisko ok. 1000 gwiazd, oddalone od nas o 577 lat świetlnych.
Rzadko kiedy jest okazja do tego, aby podczas jednej sesji móc dostrzec tyle planet na nocnym niebie. Wystarczy sobie wyobrazić klasyczną wizualizację Układu Słonecznego, w której Słońce mamy w centrum, a planety poruszają się po swoich orbitach. Gdy dochodzi do takiej parady planet, jaką opisano powyżej, wszystkie te planety znajdują się po przeciwnej od Słońca stronie Ziemi.