Pociski Ice Breaker. Izrael użył w Iranie nowej broni, USA chcą masowej produkcji
Podczas lotniczych uderzeń na Iran, izraelskie siły powietrzne po raz pierwszy użyły w walce nowej broni. Udany debiut pocisków manewrujących Ice Breaker to dobry znak dla Zachodu: na bazie izraelskiego projektu opracowano pocisk Bullseye, który Stany Zjednoczone chcą na wielką skalę dostarczać swoim sojusznikom.
Izrael i Stany Zjednoczone mają na irańskim niebie swobodę działania. Jest to możliwe dzięki neutralizacji zarówno irańskiego lotnictwa, jak i obrony przeciwlotniczej. Skuteczne zniszczenie naziemnych systemów przeciwlotniczych było możliwe m.in. dzięki nowym, debiutującym w walce, izraelskim pociskom manewrującym Ice Breaker.
Ta przenoszona przez samoloty broń należy do uzbrojenia klasy stand-off, czyli takiego, które jest wystrzeliwane lub zrzucane poza zasięgiem obrony przeciwnika. Przenoszący takie uzbrojenie samolot ogranicza w ten sposób ryzyko, jednak broń klasy stand-off ma również wady: długi czas lotu do celu i możliwość wykrycia, wrażliwość na zakłócenia WRE (walka radioelektroniczna) czy wyższą cenę, ograniczającą możliwość masowego użycia.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Część tych problemów została rozwiązana przez Izrael, który do "otwarcia" irańskiej przestrzeni powietrznej użył swojej nowej broni – pocisków Ice Breaker.
Nowa broń z Izraela
Ice Breaker nie jest w pełni nową konstrukcją. To lotniczy pocisk manewrujący bazujący na morskim pocisku Sea Breaker. Opracowany przez koncern Rafael Advanced Defence Systems Sea Breaker jest następcą starszych pocisków Gabriel, których pierwsza wersja, produkowana od 1970 r., wzięła udział w wojnie Jom Kipur. Pociski Gabriel, choć udane i przez dekady rozwijane, wyczerpały swój potencjał modernizacyjny.
Ich następca został opracowany z myślą o działaniu w środowisku z zakłóconym sygnałem nawigacji satelitarnej, z możliwością samodzielnego odnajdywania i klasyfikacji celów, a także z szyfrowanym, dwukierunkowym kanałem łączności, pozwalającym na aktualizację informacji o celu podczas lotu pocisku i ocenę skutków przeprowadzonego ataku.
Naprowadzanie bez GPS-u
Pocisk Sea Breaker został zaprezentowany publicznie w 2021 r., a już rok później Rafael ujawnił bazujący na nim pocisk Ice Breaker, przystosowany do przenoszenia przez samoloty.
Według specyfikacji ujawnionej przez producenta, Ice Breaker ma cztery metry długości i waży mniej niż 400 kg. Pocisk jest napędzany silnikiem odrzutowym, zapewniającym "wysoką prędkość poddźwiękową" i zasięg ok. 300 km. Masa głowicy bojowej jest niewielka – ok. 113 kg – ale rekompensuje to jej wysoka celność.
Dzięki stosunkowo niewielkim gabarytom samoloty różnych typów mogą przenosić nawet po kilka pocisków, które – dzięki rozbudowanym cechom stealth (trudnowykrywalności) – mają szansę na skryte dotarcie do celu i wykonanie niespodziewanego ataku.
Ważnym atutem pocisków Sea i Ice Breaker jest także możliwość działania w środowisku z zakłóconym lub całkowicie niedostępnym sygnałem nawigacji satelitarnej.
Broń, która się uczy
Choć producent nie podaje szczegółów na temat układu naprowadzania pocisku Ice Breaker, wiadomo, że pochodzi on z zaprezentowanej w 2019 r. bomby szybującej Spice 250. Oznacza to, że pocisk wyposażono w układ sztucznej inteligencji, dzięki której można wskazać nie tylko cel – jak np. okręt – ale także miejsce, które ma zostać trafione.
Pozwala to na automatyczne synchronizowanie ataku z udziałem wielu pocisków, które mogą jednocześnie uderzyć w cel z kilku kierunków, wysokości i atakując pod różnymi kątami. Ważną cechą pocisku jest także dwukierunkowe łącze danych. Dzięki niemu można – już po wystrzeleniu pocisku – uaktualnić lub całkowicie zmienić informacje o celu.
Jednocześnie pocisk do ostatniej chwili może transmitować obraz. Pozwala to na ocenę skutków ataku, ale także na wykorzystanie uczenia maszynowego. Algorytmy odpowiadające za naprowadzanie mogą się dzięki temu uczyć na podstawie danych z już wykonanych ataków – im częściej Ice Breaker będzie używany, tym większa będzie baza danych, dzięki którym jego system naprowadzania może się uczyć.
Masowa produkcja
Bojowy debiut pocisku Ice Breaker okazał się, według źródeł izraelskich, dużym sukcesem. Ma to znaczenie wykraczające poza dalszy los wojny z Iranem. Pocisk Ice Breaker został bowiem wybrany przez Stany Zjednoczone, by – w wariancie o nazwie Bullseye – stać się nową, uniwersalną, masowo produkowaną bronią precyzyjną.
Pentagon planuje, że pociski Bullseye będą wystrzeliwane z wyrzutni MLRS/HIMARS, okrętowych wyrzutni Mk 41, a także używane w roli broni lotniczej. Amerykański producent, koncern General Atomics zaznacza przy tym, że plany Pentagonu zakładają udostępnianie pocisków Bullseye sojusznikom USA.
W rezultacie kraje te będą w stanie nie tylko dominować nad przeciwnikiem technologią, ale zyskają możliwość masowego użycia zaawansowanej, precyzyjnej broni, co w przypadku innych pocisków o zbliżonej charakterystyce – jak choćby amerykańskie JASSM czy europejskie Strom Shadow – było do tej pory niemożliwe.