Mocarstwo wybierze jak Polska? Tylko tak może "załatać" lukę w zdolnościach
Francja dopiero opracowuje swoje wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe nowej generacji, które jednak operacyjne będą raczej dopiero po 2030 roku. W związku z tym potrzebne jest rozwiązanie pomostowe, a think-tank IFRI wskazuje na system K239 Chunmoo, dla którego Polska będzie zapleczem amunicyjnym. Przedstawiamy, dlaczego tak wybór Polski kusi Francuzów.
Francuski Think-tank IFRI zaznacza, że Armée de terre (wojska lądowe Francji) potrzebują obecnie możliwości rażenia przeciwnika daleko za linią frontu, a obecne zdolności to zaledwie kilka wyrzutni Lance-Roquettes Multiple Unitaire (LRU) używanych przez 1. Pułk Artylerii.
Jest to skrajnie za mało, jak pokazuje wojna w Ukrainie, a uruchomiony w 2023 roku program Frappe Longue Portée – Terrestre (FLP-T) nie zaoferuje gotowości operacyjnej nowego systemu przed 2030 rokiem. To oznacza, że w celu zdobycia potrzebnych zdolności nieunikniony jest zakup z zewnątrz.
Dostępne rakietowe opcje dla Francuzów
Obecne opcje odrzucane przez Francję ze względu na sytuację geopolityczną amerykański M142 HIMARS oraz izraelski PULS. Dla odmiany dość mono rozważaną opcją przez Francję w ostatnich miesiącach miał być system Pinaka z Indii.
Ten system wedle IFRI mimo bardzo niskiej ceny rzędu 0,5–1 mln euro, szybkiego terminu dostawy i możliwości rozliczenia offsetu za samoloty Rafale dla Indii ma jednak szereg poważnych wad. IFRI wymienia fakt niekompatybilności z NATO-wską amunicją ze względu na wykorzystanie radzieckich rakiet kal. 122 mm jako podstawy i na razie mglisty stan rakiet kierowanych.
Wersja Mark 2 o zasięgu 75 km podobnym do już używanych w LRU rakiet GMLRS nie została zamówiona przez Indie oraz opiera się na wykorzystaniu cywilnych komponentów. Z kolei planowana rakieta Mark 3 o zasięgu 120 km jest w rozwoju i nie będzie dostępna dla Pinaki przed 2030 rokiem tak samo jak koncepcja rakiety o zasięgu 300 km.
To zostawia na przysłowiowym stole czwartą opcję, czyli system K239 Chunmoo wybrany przez Polskę, Estonię i Norwegię. Co więcej, w Polsce powstanie fabryka rakiet do tego systemu, który będzie też ciągle udoskonalany. Wszystko to sprawia, że IFRI bardzo rekomenduje wybranie tego systemu dla Armée de terre osadzonego na lokalnym podwoziu do czasu opracowania docelowego rozwiązania.
K239 Chunmoo — konkurent HIMARS-a z Korei
Wprowadzony do służby w 2015 roku K239 Chunmoo to nowoczesny system z Republiki Korei wykorzystujący kilka rodzajów pocisków. Podstawą są stosowane w Korei niekierowane rakiety K33 kal. 131 mm a orężem o większym zasięgu są kierowane rakiety CGR-080 o zasięgu około 80 km z kołowym błędem trafienia (CEP) poniżej 15 metrów.
Wykorzystują one w charakterze naprowadzania tandem nawigacji satelitarnej i inercyjnej, a przenoszone 90-kilogramowe głowice bojowe to warianty odłamkowo-burząca, termobaryczna, penetrująca lub kasetowa z ładunkiem 300 bombletów. Jedna wyrzutnia system K239 Chunmoo przenosi dwa kontenery startowe po sześć rakiet, przez co dysponuje dwukrotnie większą siłą ognia niż jego amerykański odpowiednik M142 HIMARS.
Do tego dochodzą dwa pociski balistyczne krótkiego zasięgu CTM-290 kalibru 600 mm zdolne dostarczyć głowicę bojową o masie około 500 kg na odległość do 290 km, zachowując przy tym precyzję trafienia do 2 metrów. Jest to kluczowa broń, przed którą obrona jest bardzo trudna, co widać choćby po atakach rosyjskich pocisków Iskander-M lub amerykańskich MGM-140 ATACMS podczas wojny w Ukrainie.