Dobre, bo polskie? Na smartfonie się tego nie dowiemy

Dobre, bo polskie? Na smartfonie się tego nie dowiemy
30.09.2016 17:26
Dobre, bo polskie? Na smartfonie się tego nie dowiemy
Źródło zdjęć: © Free Grunge Textures - www.freestock.ca / CC

Coraz więcej patriotycznych aplikacji - pozwalają sprawdzić, czy produkt lub prowadzony biznes to "polski kapitał". Szkoda tylko, że nie wszystkie robią to w odpowiedni sposób.

"Głodny w Trasie" to aplikacja dla kierowców, którzy będąc w podróży chcą znaleźć restaurację. Zanim powiecie, że do tego wystarczy Google Maps, dodajmy, że *program wyszukuje wyłącznie polskich restauratorów. *“Wspieraj razem z nami polską gastronomię”. piszą na stronie twórcy.

Jadąc samochodem wyprodukowanym nie w Polsce, korzystając ze smartfona niewyprodukowanego przez Polaków (a nawet jeśli jest sprzedawany przez rodzimego producenta, to już składany w Chinach), za pomocą zagranicznego oprogramowania można wyszukać polskiego restauratora. Cóż, możemy uznać, że jest to jakaś *forma wprowadzenia równowagi na rynku. *

Sam fakt, że taka aplikacja istnieje, raczej nie może przeszkadzać. Mamy wolny rynek, jeżeli ktoś chce jeść polskie dania, u polskich restauratorów - proszę bardzo. Patriotyzm gospodarczy to nic nowego. Drażni jednak bardzo krótkowzroczne podejście: “polskie, więc dobre”.

A aplikacja zwróciła uwagę niektórych mediów wyłącznie z tego powodu - bo skupia się na polskich restauratorach. Nieważne czy lubicie schabowe, czy może nie przepadacie za kartaczami - kulinarnych preferencji ustalić póki co nie można. Możemy jedynie zaznaczyć, czy aplikacja ma wyszukać restauracje wegetariańskie, mające alkohol, sieć WiFi czy miejsce noclegowe. A jakość dań? Oceny lokali dopiero będą - mówią twórcy w rozmowie z antyradio.pl. No tak, w tym nowoczesnym patriotyzmie gospodarczym ważniejsze jest nie to, czy kucharz dobrze gotuje, a to, jaki paszport ma właściciel.

Intrygujący jest brak konsekwencji. Owszem, wiemy, że przedsiębiorca nie jest zatrudniany przez zagraniczny kapitał, ale aplikacja nie powie nam, czy korzysta z polskich produktów. Być może za wcześnie na takie szczegóły, ale przyznacie sami - co z tego, że zapłacimy rodzimemu biznesmenowi, skoro i tak on daje zarobić zagranicznym korporacjom? To pokazuje absurdalną stronę patriotycznych aplikacji. Ich powierzchowność. Niestety.

W "Głodny w Trasie" zastanawia również co innego. Do przeglądania restauracji potrzebne jest konto. Możemy je założyć w serwisie lub zalogować się za pomocą Facebooka. “Po co logowanie? Rozumiem, że autor aplikacji chce zarabiać. Nie widzę powodu, aby miał mojego maila. Zarabiajcie na punktach, których reklamujecie”. - skarży się jeden z użytkowników w recenzji na Google Play. “Brak możliwości przetestowania aplikacji bez rejestracji dyskwalifikuje ją na samym początku” - pisze kolejny. A ja zaczynam się zastanawiać: czy właśnie mój patriotyzm nie został wykorzystany?

Konta nie trzeba zakładać *w Poli, innej patriotycznej aplikacji. *To program, który na podstawie kodów kreskowych wyszukuje polskie wyroby, pozwalając wspierać polski kapitał. Dzięki niej dowiaduję się, że producent sera, który kupiłem, _ produkuje go w Polsce, prowadzi badania i rozwój w Polsce, jest zarejestrowany w Polsce i nie jest częścią zagranicznego koncernu _. Łatwość aplikacji i szybkość sprawdzenia danych imponuje. Nie wiem jednak, czy ser jest dobry albo czy pozostali patriotycznie nastawieni konsumenci go polecają. Wprawdzie twórcy, Klub Jagielloński, np. w specjalnych oświadczeniach wspominają, że "zachęcamy do kupowania polskich produktów wtedy, gdy ich cena i jakość pozwalają im konkurować z zagranicznymi produktami na rynku", ale aplikacja tego tematu nie podejmuje.

O jakości produktu nie mówi mi nic aplikacja Polskie Marki 2.0. Znowu dowiaduję się, że producent wspiera rozwój naszego kraju, jest w 100. polskim kapitałem, ale jego produkty to nadal zagadka. Tak jakby było to nieważne - istotne jest to, że kasy nie zgarnie zagraniczny kapitał!

Być może wkrótce powstaną kolejne wersje, które to zmienią - a o tym, że pomysł na “patriotyczne aplikacje”. będzie rozwijany świadczy nie tylko popularność Poli (od 100 do 500 tysięcy użytkowników) czy Polskich Marek (od 10 do 50 tysięcy pobrań), ale też fakt, że przybywają kolejni gracze, jak Głodni w Trasie. Szkoda, że nowoczesny patriotyzm nie stawia jeszcze na jakość polskiego produktu. Do aplikacji przyciągać ma patriotyzm, co niestety coraz częściej wydaje się zagraniem pod publiczkę - dowodem tego jest program wyszukujący “tylko polskich restauratorów”.
_ Adam Bednarek _

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (25)