Zatopiony Doggerland. Naukowcy znaleźli sposób na jego lepsze poznanie

Naukowcy planują kolejne badania zatopionego lądu
Naukowcy planują kolejne badania zatopionego lądu
Źródło zdjęć: © NASA, Wikimedia Commons
Karolina Modzelewska

16.03.2023 19:30, aktual.: 18.03.2023 08:54

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Naukowcy z brytyjskiego University of Bradford od dłuższego czasu szukają dowodów istnienia dawnych cywilizacji, takich jak ta, która zamieszkiwała Doggerland. Ten olbrzymi ląd łączył Wielką Brytanię z Europą kontynentalną i w pewnym momencie zajmował powierzchnię ok. 200 tys. kilometrów kwadratowych. Eksperci są zdania, że kluczem do rozwiązania jego zagadki może być pole magnetyczne.

Wyniki pionierskich badań przeprowadzonych przez University of Bradford pokazują, że pola magnetyczne mogą stanowić klucz do zrozumienia zatopionych cywilizacji. Tak jak tej, która zamieszkiwała Doggerland, obszar obecnie kryjący się pod wodami Morza Północnego. Jak można przeczytać w oficjalnym komunikacie uczelni, to tutaj znajdowała się jedna z największych prehistorycznych osad w Europie, która w późniejszych okresach paleolitu i mezolitu (ok. 20 000 - 4 000 p.n.e.) była "jednym z najbardziej bogatych w zasoby i najbardziej dynamicznych ekologicznie obszarów".

Doggerland - tajemniczy zatopiony ląd

Doggerland zniknął pod wodą w wyniku globalnego ocieplenia pod koniec ostatniej epoki lodowcowej. Obecnie wiedza na temat tego obszaru jest ograniczona, ale eksperci cały czas podejmują wysiłki, aby to zmienić. Do tej pory badali go, wykorzystując głównie mapowanie sejsmiczne, badanie osadów, czy korzystając z aktualnej wiedzy na temat zachowań prehistorycznych. Teraz planują sięgnąć po magnetometrię, metodę polegającą na pomiarze ziemskiego pola magnetycznego.

Magnetometria jest powszechnie stosowana przez firmy zajmujące się wydobywaniem ropy i gazu z dna morskiego. Stosują ją też przedsiębiorstwa budujące morskie farmy wiatrowe. Dane magnetyczne pozwalają im podejrzeć, co znajduje się na dnie. W ten sposób unika się ewentualnego kontaktu z wrakami i niewybuchami. Magnetometria już wcześniej była stosowana również przez archeologów, ale nie cieszyła się szczególną popularnością w przypadku zatopionych krajobrazów. Częściej używano jej do mapowania zasypanych ziemią zabudowań czy palenisk.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ponieważ obszar, który badamy, znajdował się kiedyś nad poziomem morza, istnieje niewielka szansa, że ​​ta analiza może nawet ujawnić dowody na działalność łowców-zbieraczy. To byłoby osiągnięcie - zaznaczył Ben Urmston z University of Bradford. Dodał: możemy również odkryć obecność śmietników, które są wysypiskami śmieci składającymi się z kości zwierzęcych, muszli mięczaków i innego materiału biologicznego, który może nam wiele powiedzieć o tym, jak żyli ludzie.

Badacze z University of Bradford mają nadzieję, że uda im się wykryć niewielkie zmiany pola magnetycznego w miejscu, gdzie dawnej znajdował się Doggerland. Anomalie będące zmianami w krajobrazie, takie jak osady, lub miejsca występowania erozji np. w kanałach rzecznych mogą wskazywać na obecność obiektów archeologicznych bez konieczności prowadzenia wykopalisk.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (11)