Wojsko na Grenlandii. Gdzie i jakie siły stacjonują na arktycznej wyspie?
Deklaracje Donalda Trumpa, dotyczące zamiaru przejęcia Grenlandii, skłoniły część państw Europy do zademonstrowania militarnej obecności na wyspie. Poza Europejczykami od dawna są tam również amerykańscy żołnierze. Wojsko jest obecne także na dalekiej północy. W jakich bazach stacjonuje?
"Grenlandia jest już de facto okupowana przez Stany Zjednoczone, choć na zaproszenie, na mocy porozumienia (...)" – stwierdził w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika "El Mundo" prof. Peter Viggo Jakobsen z Royal Danish Defence College.
Umowa z 1951 r. pomiędzy Danią i USA pozwala Amerykanom nie tylko utrzymywać na Grenlandii bazy wojskowe, ale także dostarczać na wyspę bez ograniczeń wszelkie materiały niezbędne do ich budowy i funkcjonowania, a także broń i personel. Fakty przeczą zatem słowom Donalda Trumpa: Stany Zjednoczone nie potrzebują "aktu własności" wyspy, by w miarę potrzeb zwiększać na niej swój potencjał wojskowy.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Symbolem amerykańskiej swobody jest kwestia broni atomowej: choć Dania formalnie deklarowała niechęć do przyjmowania broni jądrowej na swoim terytorium, w 1957 r. duński rząd nie wyraził oczekiwania, aby Amerykanie informowali go o przemieszczeniu na wyspę takiej broni. Sprawa ta zaowocowała skandalem w latach 90. XX wieku, po ujawnieniu promieniotwórczego skażenia.
Pituffik – amerykańska baza na Grenlandii
Choć Amerykanie korzystali na Grenlandii z kilkunastu różnych baz, z własnej inicjatywy wszystkie – poza jedną - opuścili. Obecnie stacjonują w bazie Pituffik (dawniej Thule), położonej na północno-zachodnim wybrzeżu, ok. 1200 km za kołem podbiegunowym. Z bazą sąsiaduje miasteczko Qaanaaq, zasiedlone przez kilkuset mieszkańców, głównie Grenlandczyków.
W Pituffik Amerykanie utrzymują i stale użytkują pas startowy o długości ok. trzech km. W bazie jest także port morski zdolny do przyjmowania dużych okrętów wojennych (z wyłączeniem lotniskowców) i statków transportowych klasy panamax – największych jednostek zdolnych do przejścia przez Kanał Panamski, z kadłubami o długości 294 m.
Obecnie w Pituffik stacjonuje ok. 150 amerykańskich żołnierzy, choć baza może przyjąć znacznie więcej. W szczytowym okresie było ich ok. sześć tys., a plany zakładały rozbudowę grenlandzkiego personelu do kilkunastu tys. i budowę m.in. podlodowej bazy rakietowej. Techniczne możliwości wzniesienia takiego obiektu testowano podczas budowy innej, mniejszej bazy Camp Century.
Obecnie znaczenie bazy Pituffik wynika przede wszystkim z obecności radarów Ballistic Missile Early Warning System, zapewniających wczesne wykrycie zagrożenia – jak samoloty czy rakiety – nadciągającego od strony Rosji.
Duńskie bazy wojskowe na Grenlandii
Po drugiej stronie Grenlandii, na jej wschodnim wybrzeżu, znajduje się inna, niegdyś obsadzona przez Amerykanów, baza Nord – drugie na świecie najbardziej wysunięte na północ, stale zamieszkane miejsce.
Wybudowane tam przez USA lotnisko z dwukilometrowym pasem startowym miało służyć jako zapasowe i bardziej wysunięte na wschód od Pituffik/Thule miejsce do lądowania dla bombowców czy samolotów rozpoznawczych. W bazie znajduje się także obserwatorium meteorologiczne.
Amerykanie opuścili bazę Nord w latach 70. XX wieku, po czym – po krótkiej przerwie – przejęli ją Duńczycy. Duńska armia wykorzystuje bazę Nord m.in. w roli zaplecza dla działania Patrolu Syriusza (Sirius Patrol) – arktycznej jednostki specjalnej, odpowiedzialnej za patrolowanie wybrzeża Grenlandii. Infrastruktura bazy pozwala na przebywanie w niej kilkudziesięciu osób, jednak stałą załogę stanowi pięciu duńskich żołnierzy.
Na wschodnim wybrzeżu Grenlandii znajduje się także baza Daneborg. Ona również powstała jako obiekt amerykański – pierwotnie funkcjonowała tam wojskowa stacja meteorologiczna i lotnisko z 400-metrowym pasem startowym.
Po rezygnacji USA z użytkowania bazy stale stacjonują tam Duńczycy. Daneborg to główna siedziba Sirius Patrol, a także ośrodek badań polarnych. Liczebność mieszkańców stacji rośnie w lecie, spadając w zimie do stałych 12 osób personelu.
Duńscy żołnierzy stacjonuje także w bazach Danmarkshavn i Mestersvig. Ta ostatnia była przed dekadą miejscem dużych manewrów duńskiej armii, w których brał udział m.in. arktyczny patrolowiec HDMS Thetis, jednostki specjalne Jægerkorpset i Frømandskorpset, a także żołnierze z Pułku Huzarów Gwardii.
Stałe garnizony na zamieszkanych terenach
Stały duński garnizon stacjonuje w Kangerlussuaq na zachodnim wybrzeżu Grenlandii. Podobnie jak większość innych tego typu obiektów, również i Kangerlussuaq to była amerykańska baza wojskowa, która funkcjonuje obecnie jako niewielka, cywilna osada.
Duński garnizon znajduje się także w Nuuk – największym mieście i stolicy wyspy. Całość duńskich wojsk – ok. 130 osób – podlega zlokalizowanemu w Nuuk Połączonemu Dowództwu Arktycznemu (JACMD, Join Arctic Command).
Dowództwo to – geograficznie obejmujące Grenlandię i Wyspy Owcze - odpowiada nie tylko za ewentualną obronę arktycznych terytoriów, ale także m.in. za lotnicze akcje ratunkowe (ma do dyspozycji samoloty i śmigłowce) czy nadzór nad rybołówstwem.
JACMD odpowiada m.in. za organizację manewrów Arctic Endurance, jakie – w odpowiedzi na amerykańskie roszczenia – duńska armia rozpoczęła na Grenlandii w połowie stycznia 2026 r. Armia Danii została w tym czasie wsparta niewielkimi, kontyngentami, wysłanymi na Grenlandię na prośbę Kopenhagi przez kilku europejskich sojuszników.
Rozmiar kontrolowanego terytorium
Skalę wyzwań stojących przez JACMD pokazuje rozmiar Grenlandii. Choć wyspa jest znacznie mniejsza niż może się wydawać za sprawą popularnych odwzorowań kartograficznych (odwzorowanie Merkatora najbardziej zniekształca proporcje lądów w pobliżu biegunów), jednak z powierzchnią ponad 2,1 mln km kwadratowych jest niemal siedmiokrotnie większa od Polski.
To teren stale zamieszkały przez mniej niż 60 tys. ludzi, skoncentrowanych głównie na południowo-zachodnim wybrzeżu. Większość wyspy jest bezludna, pokryta lądolodem i pozbawiona jakiejkolwiek infrastruktury, poza bazami wojskowymi i naukowymi.
Okręty podległe JACMD
JACMD podlegają także okręty klasyfikowane jako fregaty, będące jednak w praktyce oceanicznymi patrolowcami, zdolnymi do działań w warunkach arktycznych. Cztery jednostki typu Thetis weszły do służby na początku lat 90. XX wieku. Okręty wypierają 3,5 tys. ton, mają 112-metrowy pokład i są dostosowane do żeglugi w warunkach arktycznych.
Okręty – mimo znacznych rozmiarów – są uzbrojone jedynie w armatę OTO Melara Super Rapid kalibru 76 mm oraz w karabiny maszynowe. Są wyposażone także w pokład lotniczy i hangar dla śmigłowca Sikorsky MH-60R (wariant Black Hawka). Dania planuje niebawem zastąpić jednostki typu Thetis nowymi, bardziej uniwersalnymi okrętami.
Uzupełnieniem fregat są trzy patrolowce typu Knud Rasmussen, których kadłuby zostały zbudowane w Polsce. Wypierające 1700 ton okręty mają pokład lotniczy i są uzbrojone w 76-mm armatę i karabiny maszynowe, jednak ich budowa umożliwia – w razie potrzeby – montaż modułów z dodatkowym uzbrojeniem, jak pociski przeciwlotnicze, torpedy do zwalczania okrętów podwodnych czy pociski przeciwokrętowe.
Dowództwu JACMD podlega także Jacht Jego Królewskiej Mości Dannebrog – historyczna jednostka z lat 30. XX wieku, pełniąca obecnie funkcje szkolne i reprezentacyjne.