TOS-3 "Drakon" w Ukrainie. To debiut straszliwej broni Rosjan
W Ukrainie na froncie zauważono nowy system TOS-3 "Drakon". Przedstawiamy, czym jest trzecia generacja systemu znanego z odparowywania wszystkiego co żywe.
System TOS-3 "Drakon" to najnowsza ewolucja budzącego trwogę i przerażenie systemu TOS-1A przenoszącego potężne rakiety z głowicą termobaryczną, których działanie można w pewnym względzie porównać do miniturowych bomb jądrowych.
Na poniższych zdjęciach widać system TOS-3 oparty o podwozie czołgu T-80 będący dziełem zakładów Omsktransmasz. Egzemplarz frontowy poza fabrycznym opancerzeniem został też oklatkowany co ma zwiększyć jego szansę przetrwania ataków dronów FPV.
TOS-3 "Drakon" - trzecia ewolucja rosyjskiej broni zagłady
Idea nowego systemu pozostała zbliżona do pierwowzoru, ponieważ bazą jest dalej czołg, na którym osadzono wyrzutnię niekierowanych rakiet z głowicą termobaryczną. Jednakże dość znacząco zmalał ładunek przenoszonych rakiet, ponieważ wersja TOS-3 "Drakon" ma do dyspozycji tylko 15 rakiet kal. 220 mm umieszczonych w trzech rzędach po pięć sztuk.
Wyrzutnia ma być kompatybilna z rakietami od systemu TOS-2 o zasięgu zwiększonym do 15 km, ale w ostatnich latach Rosjanie wspominali o pracach nad rakietami o zasięgu nawet ponad 20 km.
Jest to bardzo istotny progres w porównaniu do zestawów TOS-1A o zasięgu rażenia do 6 km co bardzo narażało je na ataki z wykorzystaniem nowoczesnej broni przeciwpancernej czy dronów FPV. Większy zasięg TOS-3 znacząco zwiększa ich przeżywalność tak samo jak widoczne na pojeździe dodatkowe panele pancerza reaktywnego Relikt także po bokach.
Głowice termobaryczne — wszystko w miejscu trafienia zostaje odparowane
Z kolei w charakterze środka ogniowego są wykorzystywane niekierowane rakiety zawierające najpewniej jak w poprzedniku 45 kg wybuchowego ładunku termobarycznego. Ten różni się klasycznych materiałów wybuchowych tym, że nie ma tlenu w swojej kompozycji, ponieważ ten jest pobierany z otoczenia. Dzięki temu przy porównywalnej masie ładunki termobaryczne mają więcej substancji palnej co przekłada się na ich większą siłę rażenia.
Eksplozja głowicy termobarycznej jest dwuetapowa, gdzie wpierw następuje rozpylenie ładunku termobarycznego mającego formę aerozolu w powietrzu, a następnie zapalnik z opóźnieniem wywołuje zapłon powstałej mieszanki paliwowo-powietrznej.
W rezultacie w epicentrum wybuchu temperatura może skoczyć do nawet 3000 stopni Celsjusza, powodując także zużycie tlenu w okolicy i utworzenie próżni. Ponadto jak w przypadku klasycznych ładunków wybuchowych mamy falę uderzeniową, zdolną uszkodzić nawet poszycie samolotów, która jednak ze względu na powstałą próżnię wraca. Takie działanie charakterystyczne dla ładunków termobarycznych wywołuje skoki ciśnienia do kilkuset kilogramów na centymetr kwadratowy.
Prowadzą one do uszkodzeń tkanki miękkiej, jak płuca, skazując osoby znajdujące się w obszarze uderzenia na bolesną agonię, nawet jeśli przetrwają inne skutki eksplozji. W zamkniętych przestrzeniach, gdzie fale uderzeniowe wpadają w rezonans, następuje wzmocnienie tego niezwykle zabójczego efektu. Jest to jeden z najstraszliwszych rodzajów broni, który ze względu na powodowane zniszczenia jest często nazywany "ubogim kuzynem broni jądrowej".