Symulacja wojny z Iranem. Ćwiczenia Millennium Challenge były ostrzeżeniem dla USA
Stany Zjednoczone rozbudowują siły na Bliskim Wschodzie. Do wysłanych tam okrętów dołączył kluczowy element militarnej układanki Pentagonu – lotniskowiec USS Abraham Lincoln. Przeprowadzone przez Amerykanów ćwiczenia Millennium Challenge 2002 dowodzą, że nawet najlepiej chronione okręty nie są w pełni bezpieczne.
19 zatopionych okrętów, w tym jeden lotniskowiec, kilka krążowników i pięć z sześciu okrętów desantowych. Do tego 20 tys. Amerykanów zabitych zanim zdołali zbliżyć się do przeciwnika.
Symulację zaplanowaną na 14 dni strona "czerwona", będąca odpowiednikiem Iranu, rozstrzygnęła w ciągu pierwszej doby, masakrując amerykańskie siły w regionie. Zmusiło to Pentagon do zatrzymania ćwiczeń i wznowienia ich na nowych warunkach, które gwarantowały Amerykanom zwycięstwo. Jak doszło do klęski, która – choć wirtualna – była dla Pentagonu szokiem?
Polska ma czego szukać w kosmosie
Ćwiczenia Millennium Challenge 2002
Zorganizowane w 2002 roku ćwiczenia sztabowe Millennium Challenge to największa jak do tej pory symulacja współczesnego pola walki, w której połączono działania w wirtualnym, wykreowanym świecie z uczestnictwem prawdziwych jednostek czy sprzętu znajdującego się w różnych lokalizacjach. Amerykanie wydali na nią ok. 250 mln dol., co dzisiaj odpowiadałoby mniej więcej kwocie 450 mln.
Symulacja przenosiła ćwiczących w przyszłość – na Bliski Wschód roku 2007, a 14 rzeczywistych dni miało odpowiadać dwóm latom wirtualnego czasu. Scenariusz zakładał, że siły "niebieskie", czyli Amerykanie, będą dążyć do zapewnienia bezpieczeństwa morskich szlaków handlowych. Ich celem była także neutralizacja broni masowego rażenia, posiadanej przez "czerwonych", utożsamianych z Iranem.
"Czerwoni" mieli bronić swoich wpływów, statusu regionalnego mocarstwa i niezależności pod dowództwem generała Paula Van Ripera. Choć ten oficer był już wówczas na emeryturze, miał za sobą doświadczenie 41 lat nietuzinkowej służby: doświadczenie bojowe z Wietnamu, dyplom prestiżowej uczelni Naval War College, będącej kuźnią kadr marynarki wojennej, udział w operacji Pustynna Burza, a następnie kierowanie wywiadem Korpusu Piechoty Morskiej.
Van Riper miał przy tym ważny atut – doskonałą znajomość sposobu, w jaki walczą Amerykanie. Jak pokazał przebieg ćwiczeń, bezwzględnie wykorzystał każdą słabość Pentagonu.
Pogrom Stanów Zjednoczonych
Taktyka dowódcy "czerwonych" była nietypowa: postawił na ciszę radiową, komunikację z pomocą sygnałów świetlnych i przekazywanie rozkazów poprzez kurierów na motocyklach. Gdy "niebiescy" przygotowywali się do ataku, będącego następstwem przekazanego przeciwnikowi ultimatum, Van Riper rozpoznał położenie wrogiej floty rojem motorówek i zaatakował okręty masowo wystrzeliwanymi pociskami manewrującymi.
Atak saturacyjny – gdzie liczba atakujących jest tak duża, że przewyższa możliwości obrony – okazał się skuteczny i pozwolił na przełamanie obrony, jaką zapewnia amerykańskim okrętom system AEGIS. Po zatopieniu najważniejszych amerykańskich jednostek, w tym lotniskowca, pozostała część floty została zniszczona m.in. atakami motorówek kamikadze.
Starli całą moją flotę na miazgę. Ponieśliśmy klęskę, ale wyciągnęliśmy z niej ważną naukę.
Skala poniesionych strat była tak wielka, że symulacja została przerwana. Po odtworzeniu sił "niebieskich", "czerwonym" narzucono liczne, niekiedy całkowicie nierealistyczne ograniczenia (jak zakaz zestrzeliwania zmiennowirnikowców V-22 Osprey), odrzucono metody walki uznane za "nierealistyczne" i zabroniono wykonywania pierwszego ataku czy użycia w obronie broni chemicznej. Nowy etap ćwiczeń zakończył się miażdżącym zwycięstwem Stanów Zjednoczonych.
Nierealistyczny scenariusz
Klęska jaką Stany Zjednoczone poniosły początkowo w symulowanym starciu, została szeroko opisana w mediach – przedstawił ją m.in. "The Washington Post", a w kolejnych latach liczne serwisy internetowe poświęcone tematyce militarnej, jak "War on the Rocks". Szersza analiza znalazła się w książce Micaha Zenko "Red Team: How to Succeed by Thinking Like the Enemy" czy wydanym również w Polsce bestsellerze Malcolma Gladwella "Błysk! Potęga przeczucia".
Czy jednak faktycznie Paul Van Riper jest geniuszem, który pokazał, w jaki sposób Iran może pokonać Stany Zjednoczone?
Analiza przebiegu MC02 wskazuje, że irańskie zwycięstwo było możliwe tylko w specyficznym środowisku gry wojennej, gdzie dowodzący "czerwonymi" wykorzystał różne niedoskonałości symulacji. Przypomina to sytuację, w której w grze wideo gracz wykorzystuje błędy jej twórców do osiągnięcia lepszego wyniku.
Generał Paul Van Riper udowodnił, że potrafi myśleć nieszablonowo i wykorzystywać odnalezione błędy, ale wykorzystanie luk w symulacji nie jest równoznaczne z pokonaniem Stanów Zjednoczonych na prawdziwym polu walki.
Błędy w symulacji
Wirtualny świat Millennium Challenge 2002 był obarczony wieloma błędami – dotyczyły one m.in. nieprawdopodobnej sytuacji, w której amerykańska flota inwazyjna znalazła się w bezpośredniej bliskości motorówek kamikadze czy lądowych wyrzutni rakiet krótkiego zasięgu.
Po fakcie oceniono także, że nieprawidłowo działała wirtualna obrona okrętów, a irańskie jednostki pływające przenosiły uzbrojenie, którego w rzeczywistości nie byłyby w stanie transportować. Oderwane od realiów było także założenie, że kurierzy motocyklowi zapewnią równie sprawną komunikację, jak łączność radiowa.
Warto również podkreślić, że Pentagon nie zaprzeczał, że w czasie MC02 poniósł klęskę, ani że po przegranej symulacja walk została ponowiona na innych warunkach, wyraźnie zmieniających balans sił na korzyść "niebieskich".
Korzyść z poniesionej klęski
Amerykańskie wojsko wielokrotnie przyznawało, że korzyścią wynikającą z tak przeprowadzonych ćwiczeń nie była sama wygrana, ale poniesiona początkowo klęska. Wirtualna masakra pozwoliła na wskazanie słabości, które – choć w nierealistycznym scenariuszu – pozwoliły na zweryfikowanie metod prowadzenia walki czy usunięcie podatności, jakie mogłyby zostać wykorzystane przez przeciwnika.
Ćwiczenia MC02 pokazały zarazem, że przesadna wiara w przewagę technologii może okazać się zgubna. Kolejne lata, w których Amerykanie, pomimo początkowych sukcesów, ugrzęźli na długie lata w Afganistanie i Iraku, wydają się potwierdzać ten wniosek. Z drugiej strony swobodne bombardowanie Iranu przez samoloty amerykańskie i izraelskie dowodzi, że przewagi technicznej nie można lekceważyć.
Prawdopodobnie najlepszym podsumowaniem przebiegu Millennium Challenge są słowa felietonisty "The New York Times" Nicholasa Kristofa, który opisując przebieg MC02 stwierdził: "pycha zabija".