Świat zmierza ku "globalnemu bankructwu wodnemu". Nowy raport ONZ
Wkraczamy w erę "globalnego bankructwa wodnego" z rzekami, jeziorami i warstwami wodonośnymi wyczerpującymi się szybciej niż natura może je uzupełnić - ostrzega najnowszy raport instytutu badawczego ONZ.
Raport opracowany i opublikowany przez instytut badawczy ONZ podkreśla, że nadmierna eksploatacja, zanieczyszczenia oraz zmiany klimatyczne doprowadziły do sytuacji, w której wiele systemów wodnych przekroczyło punkt, w którym mogłyby się odrodzić. Autorzy argumentują, że znane terminy "niedobór wody" i "kryzys wodny" nie odzwierciedlają dzisiejszej rzeczywistości w wielu miejscach.
Raport ONZ ujawnia niewygodną prawdę
- Ten raport ujawnia niewygodną prawdę: wiele regionów żyje ponad swoje możliwości hydrologiczne, a wiele kluczowych systemów wodnych jest już w stanie upadłości – mówi główny autor, Kaveh Madani, dyrektor Instytutu Wody, Środowiska i Zdrowia (UNU-INWEH) Uniwersytetu ONZ, znanego jako "Think Tank ONZ ds. wody".
Raport wprowadza pojęcie "bankructwa wodnego", definiowane jako sytuacja, w której długoterminowe zużycie wody przekracza jej odnawianie, co prowadzi do nieodwracalnych zmian w przyrodzie. Przykładem są kurczące się jeziora oraz rzeki, które w niektórych miejscach nie sięgają już morza.
Okulary AI. Technologia istnieje, ale jeszcze się nie przyjęła
Utrata terenów podmokłych
W ciągu ostatnich pięciu dekad zniknęło około 410 milionów hektarów terenów podmokłych, co odpowiada powierzchni Unii Europejskiej. Wyczerpywanie się zasobów wód gruntowych, wykorzystywanych do picia i nawadniania, jest kolejnym dowodem "bankructwa". Około 70 proc. głównych wodonośnych wykazuje długoterminowy spadek poziomu wody.
Opierając się na globalnych zbiorach danych i najnowszych dowodach naukowych, autorzy raportu przedstawiają szczegółowy statystyczny przegląd trendów, z których zdecydowana większość jest spowodowana przez człowieka. Badacze zebrali kilka liczb:
- 50 proc. dużych jezior na całym świecie utraciły wodę od początku lat 90. XX wieku (25 proc. ludzkości jest bezpośrednio zależne od tych jezior);
- 50 proc. globalnej wody użytkowej pochodzi obecnie z wód gruntowych;
- 40 proc. wody pobierana z warstw wodonośnych jest stale osuszana;
- 70 proc. głównych warstw wodonośnych wykazuje długotrwały spadek;
- 410 milionów hektarów - taki obszar naturalnych terenów podmokłych, niemal równy powierzchni całej Unia Europejska, zniknął w ciągu ostatnich 50 lat;
- 30 proc. globalnej masy lodowców zniknęło od 1970 roku.
Zmiany klimatyczne przyczyniły się do utraty ponad 30 proc. masy lodowców od 1970 r., co wpłynęło na biliony ludzi zależnych od sezonowego topnienia. Dyrektor UNU-INWEH, Kaveh Madani, podkreśla, że "bankructwo wodne" stanowi ostrzeżenie wymagające nowego podejścia politycznego.
- Zamiast traktować niedobór wody jako coś przejściowego, rządy muszą "uczciwie" przyznać się do problemu i podjąć działania - mówi Madani.
75 proc. ludzi na świecie jest zagrożonych niedoborem wody
Największe jednak wrażenie robią liczby z raportu, które są bezpośrednim zagrożeniem dla ludzi. Autorzy publikacji wskazują też, że:
- 75 proc. ludzkości jest zagrożone niedoborem wody;
- 2 miliardy ludzi żyje na zapadającym się gruncie;
- 25 cm: roczny spadek wód w niektórych miastach;
- 4 miliardy ludzi zmaga się z poważnym niedoborem wody co najmniej przez jeden miesiąc w roku;
- 1,8 miliarda ludzi żyło w warunkach suszy w latach 2022–2023;
- 307 miliardów dolarów - tyle wynosi obecnie roczny globalny koszt suszy;
- 2,2 miliarda ludzi nie ma dostępu do bezpiecznie zarządzanej wody pitnej.
To nie jest pełny obraz wszystkich problemów z wodą
Raport oparty jest na istniejących danych i nie dostarcza pełnego obrazu wszystkich problemów wodnych, ale stawia sobie za cel redefinicję obecnej sytuacji. Badanie zostanie opublikowane w czasopiśmie "Water Resources Management". Tim Wainwright, dyrektor generalny WaterAid, w rozmowie z "Science Alert" zauważa, że raport uwypukla trudną prawdę o globalnym kryzysie wodnym, który przekroczył punkt krytyczny.
Niektórzy naukowcy zwracają uwagę, że choć raport koncentruje się na globalnym wymiarze problemu, sytuacja w poszczególnych regionach może się różnić, a działania lokalne mogą przynosić postępy.