Ostatnia deska ratunku. Rosjanie sięgają po najgłębsze rezerwy
Rosja uruchamia magazynowe T-72 "Ural" i T-72A. OSINT wskazuje na 452 wozy kierowane do Urałwagonzawodu na głęboki remont i modernizację.
Od początku lutego napływają informację świadczące o tym, że Rosjanie na szeroką skalę rozpoczęli modernizację starszych wersji czołgów T-72. Oprócz czołgów T-72A Rosjanie zaczęli reaktywować również "ostatnią znaczącą rezerwę" czołgów T-72 "Ural". Według danych szacunkowych ok. 452 czołgów miało trafić do Urałwagonzawodu - uznanej fabryki pancernej, gdzie czołgi mają przejść gruntowne naprawy i modernizację.
Starsze kadłuby na współczesnym polu walki
Jak ocenia cytowany przez United 24 Media analityk OSINT Jompy, celem Rosjan jest przedłużenie żywotności maszyn, które nie są przystosowane do przetrwania na polu bitwy pełnej dronów i precyzyjnej amunicji.
Jak oceniają analitycy United 24 Media, rozwój tych czołgów ma także znaczenie w szerszym geopolitycznym kontekście. "Zdolność Rosji do regeneracji liczebności czołgów - niezależnie od niedoskonałości ich jakości - bezpośrednio wpływa na to, jak długo Moskwa będzie w stanie utrzymać presję, odbudować jednostki i przygotować się na przyszłe zdarzenia na wschodniej flance NATO" - oceniają analitycy United 24 Media.
Analityk OSINT zwraca jednak uwagę, że Rosjanie zaczynają korzystać z "coraz starszych i trudniejszych do odtworzenia maszyn". Oznacza to najprawdopodobniej, że młodsze czołgi zostały już zużyte lub zniszczone, a Moskwa za wszelką cenę stara się utrzymać stałą liczbę tych maszyn na froncie.
Jompy dodaje również, że niektóre "nowe" czołgi T-72B3 prezentowane na rosyjskich materiałach propagandowych mogą tak naprawdę być zmodernizowanymi T-72A. Zdaniem analityka należy pamiętać również o tym, że czołgi te są wiekowymi pojazdami wyprodukowanymi w latach 70. i 80. XX wieku.
Jak działa rosyjski łańcuch remontowy?
Jompy zwraca również uwagę na fakt, że rosyjski system modernizacji działa jako sieć: zakłady naprawcze BTRZ zajmują się naprawami i "kanibalizacją" części; ciężar modernizacji leży zaś po stronie Urałwagonzawodu. Liczba "nowych" czołgów zależy od stanu magazynowego maszyn oraz tempa zasilania linii produkcyjnych istotnymi komponentami.
Jak zaznacza United 24 Media, im głębiej Rosja sięga do rezerw, tym trudniejsza i wolniejsza staje się "reaktywacja". Część wozów jedzie na pole bitwy, inne zostają "dawcami części", a inne zaś są nieopłacalne do odtwarzania z uwagi na czas, roboczogodziny i deficyt komponentów.
Po T-80 czas na T-72A
Jompy powołuje się na wnioski innego analityka OSINT Covert Cabal. Argumentował on na podstawie zdjęć satelitarnych, że rosyjska flota T-80 jest systematycznie wyczerpywana. Pozostałe kadłuby są coraz mniej odpowiednie do pełnej renowacji. Jompy uważa, że to może wyjaśniać, dlaczego Moskwa wybiera modernizację T-72.
Modernizacja T-72A może poprawić przeżywalność, ale nie rozwiąże luk w zabezpieczeniach. Odbudowa starszych czołgów jest również szybsza i tańsza niż ponowne uruchamianie linii produkcyjnych.
Jak ocenia United 24 Media, kiedy Rosja wyczerpie pozostałe zasoby czołgów T-72 "Ural" i T-72A, to nie będzie miała kolejnej porównywalnie dużej, praktycznej rezerwy czołgów podstawowych gotowych do użycia. W związku z tym Rosjanie, zdaniem analityka, zmuszeni będą polegać na czołgach T-90M. Ich produkcję szacuje się na ok. 200 egzemplarzy rocznie.