Hekatomba rosyjskiej grupy szturmowej. Spadł na nią grad pocisków
Żołnierze z Korpusu Azowa w okolicy Dobropola zlikwidowali rosyjską grupę szturmową opartą o motocykle i quady próbującą wykorzystać mgłę do wdarcia się na teren kontrolowany przez Ukraińców.
Na poniższym nagraniu widać jak na rosyjską grupę próbującą przedostać się we mgle przez zaminowany teren spadają pociski wystrzelone przez systemy artyleryjskie sparowane z dronami. Bardzo możliwe, że będzie to dzieło np. haubic M109, DITA czy Zuzana 2 wykorzystywanych jednostkach Korpusu Azowa.
Ukraińska obrona kontra rosyjskie szturmy zmotoryzowane
Kluczem w obronie są pola minowe nadzorowane przez artylerię oraz sieć stanowisk z przeciwpancerną bronią kierowaną i/lub dronami FPV stanowiącymi ich substytut. Często stanowią one główny środek rażenia ze względu na braki dwóch pozostałych.
W dobie dronów obserwacyjnych często wyposażonych w termowizję wszelkie większe jednostki są wykrywane nawet dziesiątki kilometrów od linii walk. Z tego powodu normą stały się małe grupy szturmowe lub atakowanie we mgle, która znacznie obniża wykrywalność przez drony nie tylko z kamerą dzienną, ale nawet termowizyjną.
Z tego względu w takich warunkach potrafią atakować zarówno Ukraińcy jak i Rosjanie, ale ci pierwsi nie wykonują szarż motocyklowych czy na ciętych Ładach bądź Moskwiczach. Mimo iż większość takich prób kończy się dla Rosjan fatalnie jak ta powstrzymana przez Azowców to czasem Rosjanom zdarza się wedrzeć na tyły Ukraińców.
Jednakże takie grupy są bardzo podatne na miny przeciwpiechotne bądź pociski artyleryjskie, których pole rażenia odłamkami w zależności od terenu i upadku zawiera się zwykle w przedziale 100-300 metrów. W takich warunkach jedyną formą ochrony są transportery opancerzone bądź bojowe wozy piechoty, których brakuje obydwu stronom.
Warto też zaznaczyć, że nowoczesne systemy zarządzania walką jak np. polski TOPAZ w Krabach pozwala rozpocząć ostrzał nawet sekundy od wykrycia celu, a oparte o Discorda improwizorki polegające na streamowaniu obrazu z drona do obsługi haubicy to kwestia minut.