Zbadano "jajo widmo". To przodek ssaków
Badacze opisali zarodek Lystrosaurusa sprzed 250 mln lat znaleziony w RPA. Sama skorupa się nie zachowała, ale układ kości i niedojrzałe cechy rozwoju wskazują, że zwierzę wciąż było w jaju.
Jak opisali autorzy badania opublikowanego 9 kwietnia w "PLOS One", skamieniałość odkryta w Republice Południowej Afryki wzmacnia hipotezę, że dalecy przodkowie ssaków byli jajorodni. Nie znaleziono jednak samej skorupy - mowa więc o "jaju widmo".
Badanie zarodka Lystrosaurusa
Zarodek odkryto w 2008 r. podczas prac terenowych w formacji Karoo. Zespół naukowców przeanalizował okaz dzięki obrazowaniu z użyciem promieniowania synchrotronowego. Ta metoda pozwoliła zajrzeć do wnętrza skamieniałości bez jej niszczenia.
Naukowcy odkryli kilka istotnych szczegółów, które rzucają nowe światło na rozwój wczesnych linii bliskich ssakom. Chociaż skorupa się nie zachowała, pozycja ciała odkrytego okazu jednoznacznie wskazuje na fazę tuż przed wykluciem.
Co więcej, stwierdzono, że żuchwa była wciąż niedojrzała i niezrośnięta. Oznacza to, że w chwili śmierci nie był jeszcze zdolny do samodzielnego odżywiania się.
Lystrosaurus nie był dinozaurem
Choć nazwa może to sugerować, Lystrosaurus nie był dinozaurem. Żył od 10 mln do 20 mln lat przed nimi i należał do synapsydów, czyli grupy czworonogów, z której do dziś przetrwały tylko ssaki. Miał dwa siekacze przypominające kły skierowane w dół. Badacze zaliczają go do "gadów ssakokształtnych".
Lystrosaurus okazał się wyjątkowo odporny. Był jednym z nielicznych ocalałych po wymieraniu permskim sprzed 252 mln lat, kiedy to zniknęło ok. 95 proc. gatunków morskich i 70 proc. lądowych. Po tej granicy geologicznej przetrwały przede wszystkim mniejsze gatunki tego rodzaju, mierzące od 80 cm do 2 m.
Według autorów badania w przetrwaniu mogły pomagać małe rozmiary, roślinożerny tryb życia i częściowo podziemne funkcjonowanie. Część skamieniałości znaleziono w norach. Analizy zębów okazów z Antarktydy sugerują też możliwą hibernację i estywację, czyli stan odrętwienia w najgorętszych miesiącach.
Jajorodność mogła dawać przewagę
Dziś jaja składają nieliczne ssaki, takie jak dziobak i kolczatka, co od lat podsuwało naukowcom tezę jajorodności. Nowy okaz nie rozwiązuje wszystkich zagadek związanych z rozrodem tych zwierząt, ale dotąd naukowcy nie mieli kopalnego jaja, które wspierałoby taki tok rozumowania.
Rozmiar południowoafrykańskiego zarodka sugeruje, że po wykluciu zwierzę mogło szybko stawać się samodzielne. Duże jajo zawiera więcej żółtka, czyli zapasu składników odżywczych dla rozwijającego się zarodka.
Badacze przypuszczają również, że osłona jaja była miękka. Taka powłoka gorzej zachowuje się w zapisie kopalnym, co mogłoby tłumaczyć brak widocznej skorupy. Jednocześnie większy rozmiar jaja mógł częściowo chronić je przed wysychaniem, co stanowiło dodatkową przewagę ewolucyjną.