Ukraiński wywiad jest pewien. Tyle Oreszników ma Rosja
Ołeh Ługowski, zastępca szefa Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, odniósł się w wywiadzie dla portalu Ukrinform do rosyjskich pocisków balistycznych Oresznik.
Do tej pory Rosjanie zdecydowali się wystrzelić tego typu pocisk dwukrotnie. W 2024 r. Oresznik został użyty do ataku na Dniepr, a w styczniu 2026 r. posłużył do zaatakowania Lwowa.
Ile Oreszników ma Rosja?
Jak wskazał Ołeh Ługowski, ataki na szerszą skalę z wykorzystaniem tej broni obecnie nie są możliwe, ponieważ Rosja posiada tylko kilka pocisków Oresznik. Jednocześnie z informacji ukraińskiego wywiadu wynika, że planowane jest rozpoczęcie produkcji seryjnej, co może w przyszłości doprowadzić do rozbudowania rosyjskich zapasów.
- Według naszych szacunków Rosja ma nie więcej niż 3-4 takie rakiety. Wiemy, że rosyjskie ministerstwo obrony planuje wprowadzić seryjną produkcję Oresznika w 2026 roku i uzyskać możliwość rozbudowywania arsenału o pięć lub więcej takich rakiet rocznie - wyjaśnił Ołeh Ługowski.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Narzędzie do zastraszania świata
Zastępca szefa Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy został zapytany również o techniczną stronę Oresznika. W jego ocenie, jest to broń bazująca na starych rozwiązaniach technologicznych, którą Kreml sprytnie wykorzystuje jako narzędzie do zastraszania nie tylko Ukraińców, ale również Zachodu.
- Należy zrozumieć, że Oresznik ma więcej podtekstów politycznych niż wojskowych. Jest to przede wszystkim narzędzie do zastraszania naszych partnerów w Europie. Skuteczność bojowa jest wątpliwa. Oresznik opiera się na technologiach z ubiegłego wieku i wymaga stałego wsparcia technicznego oraz szybkiego usuwania różnych usterek - stwierdził Ołeh Ługowski.
Jak wyjaśniał Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski, Oresznik jest klasyfikowany jako IRMB, czyli pocisk balistyczny pośredniego zasięgu, zdolny do przenoszenia sześciu głowic (także jądrowych) na odległość 3-5 tys. km. Zniszczenie takiego pocisku jest trudne, ale nie niemożliwe, a Zachód wbrew twierdzeniom Kremla ma do tego odpowiednie systemy przeciwlotnicze.