Ukraińcy mogą pójść krok dalej. Ekspert mówi o Szatanie
Ukraińska operacja "Pajęczyna" z użyciem dronów na rosyjskich lotniskach wojskowych otwiera nowe możliwości strategiczne - czytamy portalu ukraińskiej agencji Unian. Ekspert wojskowy Anatolij Chrapczyński zauważa, że wojsko może pójść krok dalej i użyć dronów do ataków na wyrzutnie kompleksów Szatan lub Jars.
Operacja "Pajęczyna" przeprowadzona przez ukraińskie służby specjalne z użyciem dronów na rosyjskich lotniskach wojskowych ma strategiczne znaczenie. Analityk wojenny i ekspert związany z branżą militarną Anatolij Chrapczyński podkreśla, że działania te mogą uniemożliwić Rosji dalsze użycie tego typu uzbrojenia.
Nowe możliwości dronów
Chrapczyński wskazuje, że drony użyte w operacji mogą w przyszłości wlatywać do silosów międzykontynentalnych rakiet balistycznych, takich jak RS-24 Jars czy RS-28 Szatan. To pokazuje, jak szerokie możliwości otwiera ta technologia.
- Sukces operacji leży w strategicznej wizji. To znaczy w uniemożliwieniu Federacji Rosyjskiej użycia tego typu broni w przyszłości. I otwiera nowe możliwości, bo musimy zrozumieć, że taki dron może wlecieć na przykład do jakiegoś Jarsa lub Szatana - wyjaśnia Chrapczyński.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Broń, w którą mogą celować Ukraińcy
Wspomniana przez eksperta broń RS-28 Szatan to trójstopniowa rakieta na paliwo ciekłe, której długość wynosi 35,3 m, a masa 208 t. Rakieta ta jest zdolna do przenoszenia od 10 ciężkich do 15 lżejszych głowic jądrowych na odległość 18 tys. km. Osiąga prędkość 25 tys. km/h, co pozwala jej pokonywać 7 km w ciągu sekundy. Po wystrzeleniu rakieta może pozostawać w powietrzu przez kilka godzin, wykonując manewry, co znacznie utrudnia jej przechwycenie przez systemy obrony antyrakietowej.