Trwa ładowanie...
d3if6fv

Tłum znowu rzucił się na Pokemony. Takie widoki będą codziennością

Dziś dla wielu nowy pokemon czy premiera smartfona to takie samo wydarzenie, jak zobaczenie Roberta Lewandowskiego czy gwiazdy rocka. Z tą różnicą, że jest to osiągalne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tłum znowu rzucił się na Pokemony. Takie widoki będą codziennością
(flickr.com, Fot: Robert Couse-Baker)
d3if6fv

Ludzie tratowali się i obrażali nawzajem, tylko po to, by dostać darmowy powerbank - taki obraz wyłania się z krótkiego filmiku, na którym widać rozpychających się dorosłych i krzyczące dzieci czekające w kolejce. Wszystko to miało miejsce w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Ale całe zamieszanie wynikło nie tylko z winy organizatora, który nie przewidział zainteresowania, czy samego darmowego przedmiotu, który mogli zgarnąć obecni. Wszyscy ci ludzie, starsi i młodsi, przyszli tam głównie dla pokemonów. W ramach tego specjalnego wydarzenia dało się je łapać szybciej niż zwykle. Reszta - czyli gratisowy powerbank i afera z nim związana - była tylko dodatkiem.

Wydarzenie, które odbyło się w weekend w Warszawie, pokazuje, że Pokemon Go wciąż ma się dobrze. Mobilny hit wcale nie umarł i cieszy się olbrzymią popularnością. To oznacza, że sceny z lata niedługo mogą się powtórzyć:

Tak jak kiedyś tłumy szalały przed koncertami Beatlesów, tak jak fani tratowali się po otworzeniu barierek, by jak najszybciej dotrzeć pod scenę, gdzie wystąpi ukochany zespół, tak dzisiaj wielu rozpycha się łokciami, by zgarnąć pokemony. Albo stoi godzinami w kolejce, żeby mieć smartfona już w dniu premiery. Ba, przecież nie brakuje osób, które specjalnie jadą do Niemiec, żeby kupić go szybciej, od razu.

d3if6fv

Zawsze gdy Apple wypuszcza najnowszy model iPhone’a, a Polacy wybierają się na niemiecką premierę, w komentarzach nie brakuje szydery. Przy okazji Pokemon Go jest tak samo - większość krytykuje dorosłych, którym puszczały nerwy przy oczekiwaniu na darmowy, tani gadżet, ale jest też mnóstwo “zdziwionych”, dla których łapanie pokemonów w tłumie to upadek człowieczeństwa i ludzkiego rozumu. Podobnie jak kupno telefonu zanim ten dotrze do kraju.

Tymczasem to pasja jak każda inna - nie różniąca się od stania w kolejce po autograf piłkarza, aktora czy pisarza. To to samo, co wyjazd na koncert ulubionej kapeli czy pójście na nocną premierę filmu do kina. Z tego nikt się nie śmieje, nikt nie krytykuje - z kolei Pokemon Go jest okazją do wytykania palcami.

To bardziej rzuca się w oczy, bo dawniej takie sceny rozgrywały się tylko wśród zainteresowanych - na koncercie czy w księgarni, gdzie odbywało się spotkanie z autorem. Tam zbierały się tłumy. Dzisiaj w pokemony można grać wszędzie, a premiery smartfonów czy gier odbywają się w sklepach i centrach handlowych, więc łatwiej je zauważyć. “Szaleństwo fanów” jest powszechne, bo inaczej niż było dawniej dzieje się na naszych oczach.

I ta powszechność jest najlepsza. Wystarczy przypomnieć sobie sceny ze zgrupowań piłkarzy, kiedy młodzi fani czekają przed hotelami na Lewandowskiego, Błaszczykowskiego, Piszczka? To jedna z trzech, góra czterech sytuacji w roku, kiedy mają okazję być tak blisko swoich idoli. Szansa na to, że przybije się piątkę i zgarnie autograf od wokalisty AC/DC, Pink Floyd czy innej kultowej kapeli, jest jeszcze mniejsza, podobnie jak zobaczenie hollywoodzkiej gwiazdy i zrobienie z nią zdjęcia. Marzenia wielu dorosłych, ze względu na odległość i odcięcie się celebrytów, nigdy się nie spełnią.

d3if6fv

To jest głównie ta różnica. Wielu z szydzących po prostu nie miało okazji, by dać się ponieść fanowskiej radości. Ich zespół do Polski nie przyjechał, ulubiony piłkarz nie odwiedził ich miasteczka.

Natomiast ci, którzy cieszą się z okazji nowego pokemona, premiery gry czy nowego smartfona, święto mogą mieć kilkadziesiąt razy w roku. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki - to olbrzymi luksus, którego młodszym można zazdrościć, ale też cieszyć się, że mają takie możliwości.

d3if6fv

Podziel się opinią

Share
d3if6fv
d3if6fv
Więcej tematów