Test tabletu ICom PAD 1050 - zdecydowanie za drogi

Test tabletu ICom PAD 1050 - zdecydowanie za drogi
Źródło zdjęć: © Telepolis

19.10.2011 13:48

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Pomysł na Windows w tablecie, nie jest to nowy i lubelski ICom ze swoim tabletem PAD 1050 Ameryki nie odkrył, ale przez ostatnie lata na rynku wiele się zmieniło. Od zawsze największymi problemami okienkowych tabletów były: czas pracy na baterii, masa urządzenia i jego chłodzenie. Do tego dochodzi myszko- i klawiaturolubny interfejs, który trzeba było zamienić na dotykowy.

Zdecydowana większość z nas korzysta z komputerów z zainstalowanymi systemami Windows. Nie wnikając specjalnie czy są to dobre systemy operacyjne, czy też nie, ich siłą jest powszechna dostępność, kompatybilność ze sprzętem i największa na świecie ilość dostępnego oprogramowania. Poza tym, praktycznie każdy użytkownik komputera wie jak z Windowsa korzystać (nawet jeśli na co dzień go nie używa). Wymienione zalety systemów ze stajni Microsoftu, to także największe problemy producentów tabletów z innymi systemami operacyjnym niż Windows. W ich przypadku konieczna jest edukacja użytkownika, a na wiele pytań np. dotyczących możliwości uruchomienia ulubionej gry odpowiedzieć trzeba krótko: nie, nie da się.

To może niech już zostanie w tablecie ten nieszczęsny Windows? Pomysł nie jest to nowy i lubelski ICom ze swoim tabletem PAD 105. Ameryki nie odkrył, ale przez ostatnie lata na rynku wiele się zmieniło. Były tablety z Windowsem małe i duże, była platforma Origami, która na rynek weszła z hukiem, a znikła z niego po cichu. Od zawsze największymi problemami okienkowych tabletów były: czas pracy na baterii, masa urządzenia i jego chłodzenie. Do tego dochodzi myszko- i "klawiaturolubny" interfejs, który trzeba było zamienić na dotykowy.

Obraz
© (fot. Telepolis)

Z pomocą przychodzą nowe technologie: energooszczędne procesory Atom oferujące długie godziny pracy bateryjnej, zjadające równie mało prądu szybkie dyski SSD (do tego odporne na uszkodzenia mechaniczne), no i hit ostatnich lat - ekrany pojemnościowe, które na nowo zdefiniowały rynek urządzeń z dotykowymi ekranami. Wszystko to, plus nawet modem 3G, znalazło się w tablecie ICom PAD 1050. z nieukrywanym więc entuzjazmem przystąpiłem do jego testów. Zapraszam do lektury.

Tablet z nadwagą

Patrząc na masę popularnych tabletów innych firm: Apple iPad 2 - 61. gramów, Motorola XOOM - 730 gramów, Samsung Galaxy Tab 10.1 - 565 gramów, Asus Transformer - 680 gramów, wydawać by się mogło, że nieco większa masa tabletu iComa (850 gramów) nie będzie jakimś specjalnym wyzwaniem. Nic bardziej mylnego. Generalnie 10-calowe tablety to urządzenia bardziej stacjonarne, niż te 7-calowe - korzysta się z nich świetnie siedząc czy w łóżku, rzadziej stojąc. A jak już "grzebiemy" w nich na stojąco, to trzymanie urządzenia w jednym ręku staje się na dłuższą metę niewygodne. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą większej masy niż w 7-calowcach (te mają masę zwykle około 400 gramów). Poza tym, jest to też kwestia rozłożenia tej masy na większej powierzchni - cała masa tabletu centralnie trafi na dłoń jeśli będziemy go trzymać za tył, łapiąc za brzeg stale będziemy siłować się z mało korzystną dla nadgarstka dźwignią. Choć jak na netbooka PAD 1050 jest prawdziwym chucherkiem, to już w roli tabletu długo trzeba się
do jego masy przyzwyczajać - o ile da się w ogóle.

Elementy obudowy

Obudowa ma wymiary 27. x 170 x 14,5 mm - urządzenie jest więc większe od tabletów konkurencji pracujących pod kontrolą Androida i iOS. Przedni panel wypełnia ekran, umieszczony niesymetrycznie i otoczony sporą czarną ramką. Po prawej stronie ekranu (patrząc na tablet ustawiony poziomo, zgodnie z kierunkiem liter nazwy marki) znajdziemy jedyne trzy przyciski tabletu: włącznik, klawisz funkcyjny Home i klawisz funkcyjny cofnij. Przycisk z ikoną domku wywołuje widok pulpitu, a przytrzymany działa jako ESC, z kolei przycisk cofnij (sądząc po wygiętej strzałce) blokuje komputer na dokładnie takie samej zasadzie jak wciśnięcie kombinacji CTRL+ALT+DEL, a przytrzymany przez 6 sekund uruchamia modem 3G. Funkcje tych przycisków są nieco inne podczas uruchamiania systemu. Home odpowiada wtedy za polecenie "w dół", a przytrzymany "w górę", z kolei cofnij działa jako Enter. Przypisane przyciskom funkcje są niezbyt szczęśliwe i nie do końca odzwierciedlają to, co na nich nadrukowano. Powyżej ekranu znajdziemy centralnie
ulokowaną kamerkę 1,3 Mpix, a na prawo od niej diody prezentujące status działania WiFi (włączone gdy świeci na niebiesko), status baterii (ładowanie - czerwona, niski poziom baterii - mruga na czerwono, bateria naładowana - niebieska) oraz dioda zasilania (system włączony - niebieska, uśpienie - mruga na czerwono, wyłączona gdy urządzenie nie pracuje lub jest w trybie hibernacji).

Na lewym boku znajdziemy gniazdo zasilania, czytnik kart microSD, port miniVGA (w zestawie nie ma przelotki), dwa gniazda USB, gniazdo JACK 3,5 mm i szczelinę mikrofonu. Bok górny zawiera uruchamiany długopisem przycisk resetu, sporą szczelinę wentylatora i gniazdo karty SIM. To ostatnie chronione jest zaślepką, która wygląda tak, jakby miała za chwilę odpaść. Bok dolny ma drugą, jeszcze większą szczelinę wentylacyjną. Metalowy tył urządzenia zagospodarowany został na wyloty głośników (o mało szczęśliwym układzie, stereo uzyskujemy tylko trzymając tablet w pionie) i kolejną, trzecią szczelinę wentylacyjną (z tej akurat nie bucha gorące powietrze).

Na obudowie zabrakło bardzo ważnego elementu jakim są przyciski regulacji głośności. Z chęcią zobaczyłbym tu też sprzętowy przycisk wywoływania klawiatury ekranowej, jak i choć jeden przycisk konfigurowalny (dowolny skrót użytkownika). Na plus działa jakość materiałów. Panel dotykowy jest co prawda plastikowy, ale cały tył urządzenia wykonano z metalu.

Ekran

W tablecie zastosowany został 10-calowy ekran o rozdzielczości 102. x 600 pikseli i formacie 16:10. Rozdzielczość ta typowa jest dla ekranów 7-calowych tabletów Androidem i nie za bardzo nadaje się do komfortowej obsługi systemu Windows. Na ekranie mieści się stosunkowo mały fragment strony internetowej i niewiele pomaga tu oglądanie stron w pionie. Panel LCD charakteryzuje się bardzo słabymi kątami widzenia. Właściwie tylko patrząc na wprost przy standardowym układzie wyświetlacza nie ma jakichś poważnych przekłamań. Trzymając tablet na kolanach, lub używając go w pozycji leżącej - prawie nic nie widać. Po chwili odkryłem, że najlepszym sposobem na używanie tabletu, jest trzymanie go do góry nogami, czyli w układzie z logo ICom powyżej ekranu. Tylko w tej pozycji tablet leżący przed nami nadje naszej głowie choć niewielki zakres ruchu i nie robi się ciemny gdy obrócimy go o kilka centymetrów.

Czytelność w ostrym słońcu okazała się być lepsza niż przypuszczałem, że będzie. Oczywiście pod warunkiem, że tablet ma wyczyszczony do perfekcji ekran. Ten ostatni wyjątkowo dobrze zbiera wszystkie możliwe odciski palców, więc szmatka do jego przecierania powinna stać się elementem standardowym opakowania. Z racji bardzo słabych kątów widzenia spodziewać należy się olbrzymich przekłamań w wyświetlanej kolorystyce (zarówno w pomieszczeniach, jak i na świeżym powietrzu).

Panel dotykowy nie należy do zbyt, jak to się ostatnio mówi "responsywnych". Raz jest wręcz zbyt czuły, innym razem sprawia wrażenie jakby miał nas w nosie. Generalnie lepiej obsługuje się go brzegiem opuszki palca niż całą opuszką, a więc raczej punktowo niż "w pełni pojemnościowo" jak ma to miejsce w iPadzie czy współczesnych telefonach. W gruncie rzeczy aż prosi się o rysik lub mysz, co po części jest efektem mizernego działania panelu dotykowego, ale też w znacznym stopniu kursorowym charakterem Windowsa. Dość powiedzieć, że przypadkiem dotykając czegoś na ekranie tabletów z Androidem czy iOS wydarzy się niewiele. Ale już w Windowsie może przytrafić się niemal wszystko. Czasem podając tablet niechcący kasowałem coś z pulpitu, zamykałem okna, o uruchamianiu aplikacji nie wspominając. Generalnie warto mieć wyczyszczony pulpit.

Obraz
© (fot. Telepolis)

Używanie ekranowej klawiatury QWERTY to udręka. Co chwila trzeba ją wywoływać, to znów chować, generalnie zabawa dla ludzi o mocnych nerwach. Rozpoznawanie pisma odręcznego, przy braku rysika pozostaje jedynie ciekawostką. Gesty multitouch działają (nie zawsze), ale z wielkim opóźnieniem. Podobnie jak akcelerometr - przełączenie widoku to nie mniej niż 2 sekundy czekania. Dobrze jak jesteśmy świadomi, że chcemy ten widok zmienić, gorzej jak stanie się to przypadkiem.

Podsumowując temat panelu dotykowego, jest on w praktyce nie tyle ułatwieniem, co przeszkodą w dostawaniu się do funkcji systemu. Po podpięciu klawiatury i myszki, komputer dostaje skrzydeł (a użytkownikowi spada adrenalina).

Wydajność systemu

Konstrukcja tabletu oparta została o doskonale znany z netbooków procesor Intel Atom N45. 1,66 GHz, z szyną danych 667 MHz. Do tego dołożone są 2 GB pamięci RAM (DDR3), dysk SSD marki SanDisk o pojemności 32 GB i karta graficzna Intel GMA 3150. Najwydajniejszy z tego wszystkiego jest dysk twardy, który w teście HD Tune przekraczał 120 MB/s, uzyskując średnią szybkość transferu na poziomie 119,9 MB/s i nie spadając przy tym poniżej 82,5 MB/s (wartości uśrednione z kilku testów). To znacznie więcej niż oferują tradycyjne dyski montowane w netbookach. I na tym właściwe pochwały się kończą. Świeżo postawiony system operacyjny pozostawia użytkownikowi 12,6 GB wolnego miejsca. Rozsądnym więc będzie przygotowanie specjalnej, okrojonej wersji Windowsa i dopiero takiej zainstalowanie w komputerze. Wyjściem może być też instalacja Linuksa lub Windows XP - opcji optymalizacji małego dysku w świecie PC mamy naprawdę dużo.

Męczony przez nas procesor bardzo szybko wyraża swoje niezadowolenie, zamieniając tablet w suszarkę do włosów. Jest to uciążliwe szczególnie podczas upałów - komputerek aż ciężko jest trzymać w dłoniach. Symetrycznie ułożone wentylatory sprawiają, że o ile nie trzymamy tabletu w pionie, to bardzo często zmuszeni będziemy je przytykać. Tablet jest ciężki, więc najwygodniej jest dolną jego krawędź oprzeć o stół czy łóżko. Cała przyjemność korzystania z tabletu pryska, gdy ten szumi wentylatorami i bardzo intensywnie się nagrzewa. Nokii w jej Booklecie jakoś udało się pozbyć wentylatorów przy zbliżonych gabarytach i specyfikacji, a mimo to jej komputerek nie przegrzewa się.

O zaawansowanych grach możemy zapomnieć, no ale w końcu miał to być biznesowy tablet, a nie zabawka. Jednak i z typowymi czynnościami bywają wydajnościowe problemy. Owszem, dostajemy przeglądarki internetowe, które poradzą sobie z każdą witryną, ale wystarczy kilka otworzonych okien i już mamy suszarkę a nie tablet. Najbardziej zasobożerne są przy tym strony z zamieszczonym na nich wideo strumieniowym i z reklamami. Taki iPlex rozgrzewał tablet do czerwoności, a wideo, mimo, że nie HD i tak płynne nie było. W pracy biurowej jest lepiej, no ale co to za biuro bez klawiatury? Przeglądanie dokumentów - OK., ale już napisanie maila to mordęga. Aż prosi się o jakąś lepszą klawiaturę lub Swype, tego ostatniego w wersji PC nie było jeszcze dostępnego podczas testów PADa 1050.

Bateria

Do komputera trafiła litowo-polimerowa bateria o pojemności 320. mAh, która zdaniem producenta gwarantuje do 5,5 godziny nieprzerwanej pracy bateryjnej. Według moich testów komputer poddany maksymalnemu obciążeniu pracuje na baterii 3,5 godziny. Niestety typowe użytkowanie - czyli przede wszystkim przeglądanie stron internetowych w zasięgu WiFi potrafi wprowadzić komputer właśnie w stan tego maksymalnego obciążenia. Pilnując się by nie naotwierać zbyt wielu okien, czas pracy wydłuża się do ponad 4,5 godziny. Na tle netbooków nie są to wyniki wybitne, w porównaniu do androidowych tabletów również. Na plus działa maleńka ładowarka, która przy dłuższej pracy terenowej może okazać się niestety niezbędna. Warto też dodać, że z racji użycia bardzo szybkiego dysku twardego, możemy liczyć na błyskawiczny powrót komputera z trybu hibernacji do trybu czuwania.

Obraz
© (fot. Telepolis)

Standardowe oprogramowanie

Dostajemy komputer, wypakowujemy go z estetycznego pudełka, podłączamy do ładowarki, uruchamiamy i co dalej? Jak się okazuje wraz z komputerem nie dostaniemy właściwie żadnych dodatkowych programów, a w szczególności niczego co ułatwiłoby życie z interfejsem dotykowym. Ot goły 32-bitowy Windows 7 w wersji Home Premium. Na dobry początek warto przestawić pasek na prawy bok i ustawić jego autoukrywanie ( w tej pozycji najwięcej zobaczymy na stronach WWW). Możemy wrzucić na pulpit jakieś widżety Microsoftu czy też doinstalować rozwiązania niezależnych twórców programów na dotykowe ekrany. Wbrew pozorom, wiele tych aplikacji nie ma.

Łączność

Jedynym istotnym dodatkiem (ponad goły Windows) jest preinstalowana aplikacja Mobile Partner służąca do zestawiania połączeń internetowych za pomocą wbudowanego modemu 3G. Producent wykorzystał popularny moduł 3. marki Huawei, model EM770W. W sieciach HSPA oferuje do 7,2 Mb/s przy pobieraniu danych i do 5,76 Mb/s przy wysyłaniu danych. Do tego dostajemy moduł łączności WiFi, obsługujący sieci w standardach b, g i n. Do kompletu zabrakło tak istotnej kwestii jak moduł Bluetooth, próżno też szukać GPS-u. Na upartego można jednak oba podłączyć przez dwa gniazda USB dostępne na lewym boku tabletu. To właśnie tam znajdziemy też wyjście monitorowe w standardzie Mini VGA.

Podsumowanie

To jeszcze nie pora na tablet z Windowsem - do takiego wniosku doszedłem po obcowaniu z ICOMem PAD 1050. Wszystko idzie w dobrym kierunku pod względem sprzętu, ale oprócz coraz bardziej mobilnych podzespołów trzeba też prawdziwie mobilnego Windowsa. Windows 7 nie nadaje się do sprawnej obsługi za pomocą ekranu dotykowego. Owszem, da się na PADzie zainstalować niemal dowolny system operacyjny, jednak zabawę dodatkowo psuje niskiej jakości wyświetlacz, który sprawia wrażenie jakby był zamontowany do góry nogami, wymaga poprawienia sterownika panelu dotykowego, a jego niskie kąty widzenia są prawdziwą udręką.

Obraz
© (fot. Telepolis)

PAD 105. po podpięciu klawiatury i myszki staje się nagle całkiem znośnym komputerem, tylko czy aby na pewno warto inwestować ponad 2 tys. zł w tablet, by na siłę zmieniać go w netbooka wartego połowę tej ceny? Moim zdaniem nie warto. Nowy produkt ICOMa mogę śmiało polecić osobom skazanym na Windowsa, które nie znajdą niezbędnych aplikacji w wersji na inne tabletowe systemy. PAD 1050 to także ciekawa platforma dla programistów służąca do testowania oprogramowania na tablety. Inni właściwie nie mają czego tu szukać - prędzej PAD 1050 zrazi ich do tabletów niż zachęci.

Wady:

- bardzo niskiej jakości ekran
- duży rozmiar i masa
- tablet silnie się nagrzewa, niemal stale pracują wentylatory
- system Windows 7 nie nadaje się do sprawnej obsługi za pomocą ekranu dotykowego
- niewielka ilość wolnej powierzchni dyskowej po zainstalowaniu systemu
- niezbyt wydajna platforma sprzętowa (nie licząc dysku)
- elementy Flash działają płynniej pod Androidem
- krótki jak na tablety czas pracy bateryjnej
- brak łączności Bluetooth i GPS-u
- cena: 229. zł z Windows 7 i bez modemu 3G, 2599 zł z Windows 7 i modemem 3G

Zalety:

- pełna zgodność z desktopowym Windowsem
- duża swoboda konfiguracji
- pełna obsługa USB - możliwość podpięcia dowolnych akcesoriów
- wbudowany modem HSPA
- metalowy tył obudowy
- bardzo wydajny dysk SSD
- czytnik kart pamięci microSD i wyjście Mini VGA

Specyfikacja tabletu ICom PAD 1050:
• Wymiary: 275 x 170 x 14,5 mm
• Waga: 0,85kg
• Procesor: Intel Atom N455 1,66 GHz, 667 MHz FSB
• Ekran: matryca 10" Multi-Touch Display, 16:9, WSVGA (1024x600) z automatyczną rotacją wyświetlanego obrazu pion/poziom
• Chipset: Intel NM10 Express
• Pamięć RAM: 2 GB DDR3
• Karta grafiki: Intel GMA 3150
• Dysk twardy: 32GB SSD Serial ATA
• Karta sieciowa: Wireless LAN Intel WIFI Link 1000, IEEE 802.11b/g/Draft-N
• Bateria: Polymer Li-Ionen 3200 mAh (czas pracy na baterii do 5,5 godziny), zasilacz: 110/220 V
• Inne: kamera internetowa 1,3 MPx, 2x USB 2.0, 1x Mini VGA, mikrofon, 1x Audio out, czytnik kart MicroSD
• Inne: modem 3G + slot na kartę SIM (w wybranych modelach)
• Oprogramowanie: Microsoft Windows 7 w wersji Home Premium lub Professional z Microsoft Office Starter 2010, z programem antyvirusowym Microsoft Security Essentials, Microsoft Windows Live (Messenger, Galeria fotografii, Movie Maker, Windows Live Mesh, Edytor zdjęć i filmów, Mail, Pakiet Outlook Connector, Bezpieczeństwo rodzinne, Microsoft Silverlight, Bing Bar) lub Linux Ubuntu
• Gwarancja: 12 miesięcy (opcjonalnie 24 miesiące) door to door (akumulator 6 miesięcy)

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)