Spektakularne obserwacje! Naukowcy zobaczyli zderzenie planet
Mogłoby się wydawać, że nocne niebo to stabilne, niezmienne miejsce. To jednak tylko pozory. W przestrzeni kosmicznej naprawdę wiele się dzieje. Astronomowie właśnie ujawnili, że udało im się zaobserwować zderzenie dwóch planet zaledwie 11 tys. lat świetlnych od Ziemi.
Anastasios Tzanidakis, doktorant astronomii z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, analizując dane z 2020 r., natknął się na nietypowe zachowanie odległej gwiazdy Gaia20ehk. Obiekt ten, położony blisko konstelacji Puppis, dotąd prezentował stabilną jasność – był tzw. gwiazdą ciągu głównego, podobną do naszego Słońca. W obserwacjach prowadzonych od 2016 r. gwiazda zaczęła jednak zachowywać się bardzo nietypowo, jak na tę kategorię. Astronomowie bowiem obserwowali w niej bardzo chaotyczne i gwałtowne spadki jasności.
Zjawisko nie wynikało z aktywności samej gwiazdy. To ogromne ilości pyłu i skał ukazywały się w jej otoczeniu, blokując częściowo światło docierające do Ziemi. Źródłem tej materii, zdaniem naukowców, było zderzenie dwóch planet. Takie zdarzenie może tłumaczyć zarówno długotrwałe przygasanie, jak i późniejsze chaotyczne zmiany jasności.
Tzanidakis zwrócił uwagę, że przypadek ten przypomina powstanie układu Ziemia–Księżyc: „Widzimy sygnały bardzo podobne do tego, co według nauki wydarzyło się miliardy lat temu w naszym Układzie Słonecznym”. Dodał, że analiza takich wydarzeń może być kluczem do zrozumienia powstawania planet.
Badacze dokładnie przeanalizowali krzywą blasku w zakresie widzialnym i podczerwonym. Gdy jasność gwiazdy w widzialnym spadała, odczyty podczerwone wykazywały gwałtowny wzrost. Oznacza to, że materia przysłaniająca gwiazdę była niezwykle gorąca – co pasuje do hipotezy zderzenia planet.
Proces powstawania planet zwykle prowadzi do wielu kolizji i gwałtownych zmian w młodych układach. Tego typu obserwacje są rzadkością, bo wymagają szczególnego ustawienia orbit względem obserwatora na Ziemi. Szanse na zarejestrowanie takiego zjawiska należą do wyjątkowych, dlatego zgromadzone dane są dla naukowców tak cenne.
Na podstawie obliczeń, badacze z Uniwersytetu Waszyngtońskiego sugerują, że podobnych zderzeń można będzie zaobserwować więcej dzięki przyszłym badaniom teleskopów takich jak Simonyi Survey Telescope. To pomoże lepiej poznać proces formowania układów planetarnych i możliwość istnienia planet podobnych do Ziemi.