Rosja, Chiny i USA od lat technologicznie wpływają na pogodę w swoich krajach. Jak to robią?

Rosja, Chiny i USA od lat technologicznie wpływają na pogodę w swoich krajach. Jak to robią?
12.08.2016 15:39
Rosja, Chiny i USA od lat technologicznie wpływają na pogodę w swoich krajach. Jak to robią?
Źródło zdjęć: © kwasny221 - Fotolia.com

1 maja w Rosji obchodzone jest Święto Pracy. I wiecie co? Nigdy wtedy nie pada. Nie dlatego, że Rosjanie mają tak wyjątkowe szczęście. Po prostu rząd o to zadbał - Kreml wydał 86 milionów rubli (1,3 miliona dolarów) na program "zasiewania chmur".

Podobne programy prowadzą Chiny, Stany Zjednoczone, Indonezja czy Malezja. Na czym polega tak zaawansowane technologicznie wpływanie na pogodę?

Wszystko zaczyna się od wyboru daty, kiedy życzymy sobie dobrej pogody. W przypadku Rosji to 1 i 9 maja, w przypadku Chin - czas Olimpiady w Pekinie. Kilka dni wcześniej samoloty wypełnione jodkiem srebra albo suchym lodem startują w powietrze i zaczynają rozpylać te substancje. W efekcie wewnątrz chmury powstają zarodki krystalizacji, wokół których zaczynają powstawać kryształy lodu. W taki sposób z chmury zaczyna padać deszcz lub śnieg.

288896384231614522
Źródło zdjęć: © Zasiewanie chmur -schemat (fot. Wikipedia/ DooFi )

Rewelacyjne rozwiązanie, prawda? Na zawołanie możemy mieć piękną pogodę albo przegnać suszę. Niestety, wcale nie jest tak pięknie jak mogłoby się wydawać. W końcu pogoda nie jest czymś, co można włączyć i wyłączyć na zawołanie. A samo zasiewanie chmur nie zawsze skutkuje po myśli rządu. W 200. roku Pekin został sparaliżowany przez wywołane przez ludzi śnieżyce.

To jednak nie przeszkadza rządom mocarstw przeznaczać kolejnych kwot na manipulowanie pogodą. W 201. roku Chiny wydały 150 milionów dolarów na wywołanie deszczu w jednym rejonie kraju. Stany Zjednoczone przeznaczają na ten program ok. 15 milionów dolarów rocznie.

Naukowcy są jednak zdania, że na dłuższą metę nie powinniśmy zbyt często korzystać z tego rozwiązania. Przede wszystkim takie sztuczne wywoływanie deszczu sprawia, że nie pada on gdzie indziej. A po drugie istnieje duże prawdopodobieństwo wywołania nie deszczu, a opadów gradu.

Według przysłowia "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę". W tym kontekście - kto sieje burzę, zbiera wiatr?

_ Joanna Sosnowska _

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (47)