Polskie czujniki zdały test w kosmosie. Teraz testują je pacjenci kardiologii
Polskie czujniki pulsu, które są oparte na nanomateriałach typu MXene, pomyślnie przeszły testy na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Teraz, ta technologia jest testowana w katowickim szpitalu na oddziale kardiologii.
Eksperyment przygotowany przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie jest już w zaawansowanej fazie testów, tym razem naziemnych. Po tym, jak czujniki w warunkach kosmicznych, na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej na przełomie czerwca i lipca sprawdzał nasz astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski, teraz trafiły już do realnego otoczenia, na oddział kardiologii.
Czujniki zbudowane z niedawno odkrytych materiałów
MXene in LEO przeprowadzony w ramach misji IGNIS na pokładzie ISS skupił się na stabilności nanomateriałów MXene w kosmicznych warunkach. Głównym celem było zbadanie ich efektywności w monitorowaniu pulsu i ruchów nadgarstka.
- Eksperyment przebiegł zgodnie z oczekiwaniami, a nawet je nieco przekroczył. Dzięki przedłużeniu misji udało nam się uzyskać dodatkową, trzynastą sesję testową dla jednej z naszych opasek - powiedziała PAP dr inż. Dagmara Stasiowska z AGH, liderka dokumentacji technicznej i koordynatorka badań naziemnych projektu.
"Sławosz, Sławosz!". Polski astronauta powitany po wylądowaniu w Polsce
MXeny to nanostruktury (zbudowane z węglików, azotków lub karbonidów metali przejściowych) odkryte w 2011 roku. Jak opisuje serwis "Nauka w Polsce", mają one unikalną cechę: piezorezystywność (co oznacza, że materiał zmienia swój opór elektryczny pod wpływem nawet najmniejszego wygięcia czy nacisku).
Twórcy technologii mówią, że testowanie opasek w mikrograwitacji pozwoliło na uzyskanie czystszego sygnału niż na Ziemi. Warunki były tam niemal laboratoryjne: brak zewnętrznych zakłóceń oraz kontrolowane środowisko stacji kosmicznej dały naukowcom możliwość dokładnego sprawdzenia, czy każda z wyprodukowanych opasek daje powtarzalne i wartościowe odczyty.
Opaski testował astronauta, a teraz pacjenci kardiologii
Czujniki pulsu, niemal prosto z kosmosu, trafiły teraz do polskiego szpitala, bo naukowcy koncentrują się głównie na ich zastosowaniach medycznych. Badania z wykorzystaniem opasek prowadzone są w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach. System testowany jest na pacjentach oddziału kardiologii pod kątem rozpoznawania chorób układu krążenia.
- Pacjenci używają analogicznych opasek do tych, które miał Sławosz, a my sprawdzamy, czy jesteśmy w stanie rozpoznawać różne choroby układu kardiologicznego. Dane, które już widzimy, napawają nas dużym optymizmem - podkreśliła dr Stasiowska.
Pełne dane z misji kosmicznej pozostają niepublikowane z powodu przepisów ochrony prywatności astronauty. Analiza danych wymaga udziału co najmniej dwóch osób, co jest normą w takich przypadkach, dodaje członkini zespołu.
Takie czujniki sprawdzą się w wojsku i lotnictwie
Perspektywa komercjalizacji wynalazku obejmuje zastosowania w kardiologii, lotnictwie, służbach mundurowych (monitoring stanu żołnierzy) oraz w produkcji czujników środowiskowych, m.in. mierzących ciśnienie lub wykrywających lotne związki organiczne.
"Kosmos to dopiero początek. Największa wartość płynie z tego, co z tych badań wraca na Ziemię i jak służy naszej codzienności, np. w szpitalach" - podkreśla dr Stasiowska, wskazując na znaczenie badań dla codziennego życia.
Zespół naukowy jest w trakcie starania się o patent. Publikacja artykułów naukowych omawiających wyniki z eksperymentu jest planowana do połowy 2026 r.