Nie tylko Korea Północna. Macki Rosjan sięgają do innego kraju
Irackie władze poinformowały o zatrzymaniu 17 osób podejrzanych o werbowanie Irakijczyków do armii Rosji. Rząd nawiązał też kontakt z Ukrainą ws. powrotu irackich jeńców.
Władze Iraku ogłosiły 26 lutego aresztowanie 17 osób oskarżonych o werbowanie Irakijczyków do armii rosyjskiej. W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych krążyły nagrania przedstawiające irackich mężczyzn w rosyjskich mundurach walczących ramię w ramię z oddziałami, które prawdopodobnie są oddziałami najemników, na froncie ukraińskim.
Nagranie wywołało powszechne zaniepokojenie społeczne, skłaniając tym samym rząd do wszczęcia śledztwa i powierzenia kilku agencjom rozbicia siatki rekrutacyjnej.
Werbowanie Irakijczyków do armii Rosji
Saeed al-Jiyashi z rządowego komitetu wyjaśnił, że młodych mężczyzn zwabiano do Rosji umowami na studia lub pracę. Po przylocie miało dochodzić do przymusowego wcielania do wojska w Moskwie. Władze odbyły spotkania z ambasadorem Rosji w Bagdadzie i innymi instytucjami.
Ministerstwo szkolnictwa wyższego Iraku zawiesiło stypendia i programy studiów do Rosji w 2026 r. Celem jest ograniczenie ryzyka, że studenci trafią w sieci rekrutacyjne. Rząd przygotował też działania dyplomatyczne w Moskwie i Kijowie.
Misja do Moskwy i Kijowa
Bagdad zapowiedział wysłanie delegacji do obu stolic, by rozwiązać sprawę politycznie. Urzędnicy potwierdzili, że część Irakijczyków walczących po stronie Rosji jest w ukraińskiej niewoli. Władze przekażą wiadomość do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego ws. repatriacji.
Przy ambasadzie Iraku w Moskwie działa infolinia pomagająca Irakijczykom w Rosji. Konsulaty zapewniają tymczasowe dokumenty podróży i ułatwiają powrót. Według urzędników kilku obywateli już wróciło do kraju.
Nieznana skala zjawiska
Skala zjawiska pozostaje niepewna. W grudniu doradca ds. bezpieczeństwa Kassem al-Araji mówił o "setkach" rekrutów, a doradca premiera Hussein Allawi szacował, że od początku wojny mogło to być ok. 5 tys. osób.
Ambasador Rosji w Iraku Elbrus Kutraszew przyznał, że takie przypadki występują, ale określił je jako jednostkowe i ograniczone. Dodał, że ambasada wydawała wizy krewnym Irakijczyków poległych po stronie Rosji, by mogli odebrać ciała.