Stanęli po stronie Rosji. Razem atakują ukraińskie tereny
Z raportu ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) wynika, że żołnierze z Korei Północnej nadal stacjonują w obwodzie kurskim w Rosji i biorą coraz aktywniejszy udział w działaniach przeciwko Ukrainie. To tylko jedna z form wsparcia Pjongjangu dla Moskwy, które obejmuje również liczne dostawy amunicji i sprzętu wojskowego.
Dokładna liczba północnokoreańskich żołnierzy stacjonujących w Rosji jest trudna do oszacowania. Początkowo, w 2024 r. informowano, że do obwodu kurskiego wysłano ok. 11 tys. Koreańczyków z Północy. Wedle Ukraińców w walkach w tym rejonie śmierć poniosło ok. 3-5 tys. żołnierzy armii Kim Dzong Una, ale na ich miejsce wysłano kolejnych, najprawdopodobniej w dwa razy większej liczbie.
Żołnierze z Korei Północnej atakują Ukrainę
"Wywiad Ukrainy informuje, że kontyngent armii KRLD nadal uczestniczy w rosyjskiej wojnie przeciwko Ukrainie po stronie agresora. Na styczeń 2026 roku grupa wojsk północnokoreańskich stacjonuje w obwodzie kurskim, z którego terytorium przeprowadza ataki na ukraińskie społeczności przygraniczne" - informuje HUR.
Obecnie w Rosji może przebywać ok. 15-17 tys. żołnierzy z Korei Północnej, a także kilka tys. pracowników cywilnych skierowanych do odbudowy zniszczonej infrastruktury i pracy w farbkach uzbrojenia.
HUR uważa, że personel wojskowy stacjonujący w obwodzie kurskim jest regularnie rotowany. Mający doświadczenie z nowymi rodzajami uzbrojenia, w tym przede wszystkim z dronami, wracają do Korei Północnej by tam dzielić się wiedzą i umiejętnościami nabytymi w Rosji.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
"Skupienie się na opanowaniu technologii bezzałogowych i zdobywaniu doświadczenia we współczesnej wojnie jest charakterystyczną cechą i jednym z kluczowych celów udziału armii KRLD w wojnie rosyjsko-ukraińskiej" - wskazuje HUR.
Dostawy, dzięki którym Rosja jest w stanie kontynuować wojnę
Wysłanie żołnierzy do Rosji to tylko jedna z form wsparcia, jakiego zdecydował się udzielić Pjongjang od miesięcy pozostający najwierniejszym i największym sojusznikiem Rosji. Już w 2025 r. przedstawiciele ukraińskiego wywiadu informowali, że tylko dzięki dostawom z Korei Północnej Rosja jest w stanie kontynuować zbrojną agresję.
Szacuje się, że nieocenione okazują się przede wszystkim dostawy północnokoreańskich pocisków artyleryjskich, które pokrywają od 35 do nawet 50 proc. (w zależności od odcinka frontu) całkowitego zapotrzebowania rosyjskiej armii na amunicję kal. 122 i kal. 152 mm. Skala dostaw może sięgać od 150 do 260 tys. pocisków artyleryjskich miesięcznie.
Oprócz pocisków artyleryjskich Korea Północna zbroi Rosję w pociski balistyczne krótkiego zasięgu KN-23 i KN-24, które są odpowiednikami rosyjskich Iskanderów, a także w ciężki sprzęt wojskowy. To m.in. haubice Koksan M-1989 i Koksan M-1978 kal. 170 mm, które coraz częściej widywane są w szeregach rosyjskiej armii. W lutym ukraińskie ministerstwo obrony poinformowało o zniszczeniu jednego z takich dział, które było wykorzystywane na terenie okupowanego obwodu ługańskiego.