Miliardowe straty. Gdy Rosja traci, Polska zyskuje w rankingach
Najnowszy raport szwedzkiego instytutu SIPRI podsumowuje ostatnie 10 lat światowego handlu bronią. Krajem, który proporcjonalnie najbardziej zwiększył swój udział w globalnym rynku, jest Polska, podczas gdy Rosja notuje poważny spadek. Pomimo tego Rosjanie pozostają trzecim największym eksporterem uzbrojenia. Jaki sprzęt oferują i kto go kupuje?
Doroczny raport SIPRI (Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem) po raz kolejny pokazuje zmiany na globalnym rynku handlu bronią. Uchwycenie większych trendów ułatwia przyjęta przez SIPRI metodologia – raport obejmuje nie pojedyncze lata, ale okresy pięcioletnie: gdy poprzedni dotyczył lat 2020-2024, tegoroczny obejmuje okres od 2021 do 2025 r.
Raport pokazuje gwałtowny wzrost udziału Polski w światowym obrocie bronią – warto jednak podkreślić, że nie jest to wynikiem wielkiej, zagranicznej ekspansji polskiego sektora obronnego, ale skali pomocy udzielanej Ukrainie. Obok niekwestionowanego sukcesu, jakim jest zakup przez Ukrainę polskich armatohaubic Krab, statystyki odnotowują także sprzęt przekazany w ramach pomocy wojskowej. W rezultacie Ukraina odpowiada za aż 94 proc. polskiego "eksportu" broni.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Nie zmienia to faktu, że świat - głównie Europa i Stany Zjednoczone - kupuje coraz więcej broni (wzrost o 9,2 proc.) i na tym tle nietypowo prezentuje się pozycja Rosji. To kraj, który – jako jedyny z największych eksporterów – po raz kolejny notuje wyraźny spadek udziałów. Gdy w latach 2016-2020 Rosja odpowiadała za 21 proc. globalnego handlu bronią, w latach 2021-2025 jej udział spadł do 6,8 proc. (przed rokiem wynosił 7,8 proc.).
Choć oznacza to, że Rosja nadal jest trzecim eksporterem broni na świecie, po USA i Francji, to z roku na rok jej pozycja słabnie, a przychody z eksportu broni maleją z niedawnych 12-14 mld dolarów do obecnego ok. 1 mld. Jakie kraje przestały kupować rosyjskie uzbrojenie i jaka rosyjska broń – która miała być eksportowym hitem – nie może znaleźć zagranicznych nabywców?
Jaką broń sprzedaje Rosja?
Ostatnie lata to rosyjskie porażki w walce o zamówienia z Indonezji (samoloty Su-35) czy Filipin (śmigłowce Mi-171), a także stopniowe ograniczanie skali zamówień przez Indie, do których trafia obecnie 48 proc. rosyjskiego eksportu uzbrojenia.
Problemem jest także utrata - dotychczas zdominowanego przez Rosję - rynku wietnamskiego. Pomimo nieoficjalnych doniesień o tajnej umowie dotyczącej zakupu rosyjskich samolotów Su-35 i systemów walki radioelektronicznej, Wietnam stara się zwiększyć w swoich zakupach udział zachodniego sprzętu wojskowego.
Łącznie, w ciągu ostatnich pięciu lat, Rosja zdołała wyeksportować co najmniej 68 samolotów, nie mniej niż sześć śmigłowców, trzy okręty, 43 systemy przeciwlotnicze, 279 ciężkiego sprzętu pancernego łącznie z czołgami, a także 13 innych, lekko opancerzonych pojazdów. To nadal dużo, jednak rosyjski eksport uzbrojenia przeżywa wyraźny regres – zwłaszcza, że nowe, potencjalne hity eksportowe Rosji nie budzą poza jej granicami większego zainteresowania.
Prawdopodobnie najbardziej jaskrawym przykładem jest tu los samolotu Su-57. Konstrukcja przedstawiana przez Rosjan jako samolot 5. generacji, pomimo globalnego zapotrzebowania na maszyny tej klasy, poza Algierią od lat nie może znaleźć zagranicznego nabywcy. Nadzieje Moskwy w tej kwestii może budzić militarna współpraca z Nowym Delhi, jednak Indie nie zdecydowały się na razie na zakup nowych rosyjskich samolotów.
Pomimo intensywnej promocji, zainteresowania zagranicznych odbiorców nie budzi także rosyjski "lojalny skrzydłowy" – dron uderzeniowy S-70 Ochotnik. Wpływ na to może mieć nieudany debiut bojowy tego sprzętu, gdy w 2024 roku Rosjanie zestrzelili własnego S-70 (pierwsze i na razie jedyne zwycięstwo powietrzne samolotu Su-57).
Projekty z czasów ZSRR
Tąpnięcie widoczne w rosyjskim eksporcie broni ma wiele przyczyn. Wojna w Ukrainie i związane z nią sankcje gospodarcze zakłóciły rosyjskie łańcuchy dostaw, zmuszając do szukania zamienników dla zachodnich podzespołów. Zakupy rosyjskiej broni stały się trudniejsze także z powodów politycznych – przepisy takie jak amerykańska ustawa CAATSA (Countering America's Adversaries Through Sanctions Act) pozwalają na nakładanie wtórnych sankcji na odbiorców rosyjskiego uzbrojenia.
Spadła także wiarygodność Rosji nie tylko jako dostawcy broni, ale także niezbędnych do jej serwisowania części. Frontowe doświadczenia zweryfikowały także propagandowe slogany o jakości czy innowacyjności rosyjskiego uzbrojenia.
Niemniej ważnym i zyskującym na znaczeniu powodem wydaje się także roztrwonienie technologicznej premii, jaką Rosja uzyskała po rozpadzie Związku Radzieckiego. Większość nowego rosyjskiego uzbrojenia – także tego oferowanego na eksport - to modernizacje wzorów broni opracowanych jeszcze w czasach ZSRR. Oznacza to, że z roku na rok atrakcyjność rosyjskiej oferty będzie coraz bardziej maleć, wraz z wyczerpywaniem się potencjału modernizacyjnego konstrukcji opracowanych dziesiątki lat temu.