Kartele silniejsze niż niejedna armia. USA o wszystkim wiedzą
Boją się ich mieszkańcy Meksyku. Boi się ich meksykańska policja. Walka z meksykańskimi kartelami przypomina walkę ze zmobilizowaną, nowoczesną i dobrze wyposażoną armią małego państwa.
Jak podały meksykańskie media, baron narkotykowy kartelu CJNG Nemesio "El Mencho" Osegura został zabity podczas operacji wojskowej, którą przeprowadziły meksykańskie siły we "współpracy ze Stanami Zjednoczonymi". Kartel był odpowiedzialny za morderstwa meksykańskich funkcjonariuszy, innych gangsterów oraz meksykańskich urzędników. USA oferowały 15 mln dol. nagrody za informacje, które pomogłyby w zatrzymaniu barona.
Dlaczego jednak meksykańskie kartele stanowią aż takie zagrożenie dla Meksykanów? Skąd mają broń, która pozwala im siać grozę wśród służb porządkowych, a także żołnierzy? Nielegalny szlak przemytników prowadzi do najbliższego sąsiada - samych Stanów Zjednoczonych.
Podane na tacy
Jak informuje magazyn Rolling Stone, meksykańskie kartele szczególnie chętnie korzystają z karabinów AK-47, AR-15 i pistoletów FN 5.7 oraz Colt .38. Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF) regularnie przeprowadzało śledztwa wskazujące na to, że kartele zaopatrują się w broń w sklepach w przygranicznych amerykańskich stanach, m.in. w Arizonie.
Jedna z operacji prowadzonej przez amerykańskie służby polegała na tzw. gunwalkingu, czyli "umożliwieniu przewozu nielegalnych lub podejrzanych przesyłek z, przez lub na terytorium jednego lub więcej państw, za wiedzą i pod nadzorem ich właściwych organów w celu zbadania przestępstwa i identyfikacji osób zamieszanych w jego popełnienie". Strategia ta jednak przyniosła odwrotny skutek do zamierzonego.
"Nabywcy słupy" mieli kupować broń w amerykańskich sklepach, a następnie przekazywać ją innym osobom, które przemycały broń przez granicę i przewoziły ją do swoich kryjówek w Meksyku. Liczne akcje zakończyły się jednak fiaskiem. Agenci ATF popełnili liczne błędy podczas przeprowadzania akcji. Po latach amerykańska prokuratura oskarżyła tylko garstkę przemytników. W ten sposób masa broni dotarła do karteli właściwie przed oczami amerykańskich służb.
Sieją spustoszenie wśród Meksykanów
AK-47, nazywane w Meksyku chivitos (małymi kozami) to karabinek automatyczny zaprojektowany tuż po zakończeniu II wojny światowej. Do tej pory jest jednym z najbardziej popularnych karabinków automatycznych. Jest bronią samoczynną-samopowtarzalną. Standardowo wykorzystuje łukowaty magazynek z tłoczonej skali mieszczący 30 pocisków.
Dostępne egzemplarze jednak sugerują, że broń ta produkowana jest również z magazynami 10-pociskowymi oraz bębnowymi o pojemności 75 nabojów. Dla karteli meksykańskich broń ta jest podstawową i jednocześnie najpopularniejszą bronią.
AR-15 to z kolei amerykański karabin automatyczny powstały jako zmodyfikowana wersja AR-10. Broń ta dostosowana jest do słabszej amunicji pośredniej 5,56 x 45 mm. Karabin ten jest bronią gazodynamiczną, z pudełkowym magazynkiem mieszczącym 20 nabojów. AR-15 znany jest ze swojej lekkości - jego konstrukcja składa się głównie ze stopów aluminium oraz materiałów syntetycznych. Właśnie z tego powodu jest bronią popularną i poszukiwaną przez meksykańskich przestępców.
Co jeszcze mają w zapasie kartele?
Jak informuje "The New York Times", kartele mają do dyspozycji już nie tylko pistolety i karabiny automatyczne, ale także miny lądowe Claymore, granaty o napędzie rakietowym, moździerze zbudowane z rur zbiorników z gazem i opancerzone ciężarówki wyposażone w ciężkie karabiny maszynowe. Idą one z duchem czasu "zakopując improwizowane ładunki wybuchowe, by zabijać rywali oraz modyfikując drony zakupione w Internecie, by tworzyć drony szturmowe, które załadowują toksycznymi chemikaliami i bombami".
Jak informuje NYT, większość bomb domowej roboty to prymitywne urządzenia. Obudowy są zwykle wykonane z plastikowych butelek, ciętych rur spustowych, a nawet gaśnic. Urządzenia są wyposażone w żebra ze stali, szkła i tworzywa sztucznego, które stabilizują bomby w locie. Do wewnątrz pakowany jesr domowej roboty proch strzelniczy i olej opałowy na bazie azotanu amonu, materiału wybuchowego często stosowanego w górnictwie i budownictwie.
Technologie na miarę rozwiniętej armii
Władze twierdzą również, że kartele coraz częściej produkują bomby chemiczne, wyposażając drony w związki takie jak na przykład fosforek glinu, toksyczny pestycyd, który może powodować niedotlenienie i niewydolność krążenia. Nie są im obce także inne pestycydy i trucizny.
Jak informuje Atlantic Council, kartele meksykańskie opracowały "pionierskie łodzie półzanurzalne" wyposażone w Starlink. Ich rolą jest unikanie patroli morskich. Dodatkowo, kartele zbudowały również specjalne narko-czołgi i zaprojektowały zaawansowane schrony przemytnicze ukryte w naczepach ciągników siodłowych.
Doświadczenie z niespodziewanego kierunku
Analitycy zaobserwowali również, że kartele uczą się obsługi dronów od najlepszych. Wysyłają swoich członków, posługujących się fałszywymi dokumentami, do Ukrainy, aby ci stale podnosili swe umiejętności pilotażu dronów FPV.
Meksykańskie kartele włączyły je do swojego arsenału i wyposażają w ładunki wybuchowe. W ten sposób walczą z innymi kartelami oraz siłami bezpieczeństwa Meksyku. Udokumentowane ataki obejmują ataki na biura prokuratury, zasadzki na patrole wojskowe i skoordynowane ataki naziemne po detonacjach dronów.