Jest zielone światło. HIMARSy pod samym nosem Rosji
Amerykański koncern zbrojeniowy Lockheed Martin uruchomi w Estonii centrum konserwacji systemów artylerii rakietowej HIMARS. Będzie to duży zakład, który wedle planów ma obsługiwać wszystkie kraje bałtyckie.
Informację potwierdził minister obrony Estonii Hanno Pevkur, po rozmowach w Waszyngtonie z wiceprezes Lockheed Martin Paulą J. Hartley.
HIMARSy pod samym nosem Rosji
Plany zakładają, że centrum zostanie wybudowane w ciągu dwóch lat. Początkowa wartość inwestycji wyniesie ok. 10 mln euro.
- Bardzo się staraliśmy o to, by sprowadzić Lockheed Martin do Estonii i mamy nadzieję, że dzisiejsze porozumienie jest początkiem szerszej i bardziej długofalowej współpracy - powiedział Hanno Pevkur.
Delegacja koncernu Lockheed Martin ma odwiedzić Estonię w najbliższym czasie, być może już w przyszłym tygodniu, w celu ustalenia dokładnych szczegółów z estońskim rządzem.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
HIMARS w służbie państw bałtyckich
Systemy HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System) znajdują się już na wyposażeniu sił zbrojnych Estonii, która zakupiła je jako pierwsza spośród państw bałtyckich. Pierwszy kontrakt podpisano w 2022 r. Przewidywał sześć wyrzutni, które zostały już dostarczone. W 2025 r. ogłoszono kolejną umowę obejmującą taką samą liczbę wyrzutni wraz z dodatkową amunicją, w tym pociskami ATACMS.
Litwa oraz Łotwa zamówiły odpowiednio osiem i sześć wyrzutni. Na pierwsze dostawy jeszcze czekają. Wszystkie kraje bałtyckie swoje zakupy argumentują koniecznością zbrojenia się wobec postawy Rosji i posiadania broni "do przeprowadzania głębokich uderzeń", a także wysoką skutecznością HIMARSów w Ukrainie.
System ten jest przystosowany do pocisków kierowanych kal. 227 mm GMLRS o zasięgu do 90 km, pocisków ATACMS pozwalających razić cele na dystansie do 300 km oraz nowych pocisków PrSM (Precision Strike Missile) o zasięgu ponad 500 km.