Film DiCaprio ostrzega. "Ekologiczna bomba atomowa"
Na otwarciu festiwalu filmowego Sundance pokazano najnowszy film produkcji Leonardo DiCaprio - "The Lake". Dokument obrazuje, jak zanik Wielkiego Jeziora Słonego zagraża zdrowiu prawie 3 mln mieszkańców regionu.
Festiwal filmowy Sundance rozpoczął swoją kolejną edycję w stanie Utah. Festiwal ten jest największym festiwalem filmów niezależnych w USA. 48 km od terenu festiwalu znajduje się Salt Lake City - największe miasto stanu, gospodarz igrzysk olimpijskich z 2002 r. Miasto to, jak ukazano w najnowszym filmie reżyserii Abby Ellis oraz produkcji Leonardo DiCaprio, stoi również na skraju kryzysu ekologicznego.
Wielkie Jezioro Słone: ostatni dzwonek
Film "The Lake", który miał swoją premierę 22 stycznia na festiwalu Sundance, ukazuje gwałtowny zanik Wielkiego Jeziora Słonego. W filmie zjawisko to określono "ekologiczną bombą atomową" zagrażającą ok. 2,8 mln mieszkańców regionu.
Naukowcy zwracają uwagę, że jezioro to może całkowicie zniknąć w ciągu najbliższych kilku lat. Oznacza to, że mieszkańcy regionu zostaną narażeni na emisję toksycznego pyłu z dna jeziora. Jezioro to osiągnęło swój rekordowo niski poziom w 2022 r., kiedy to odnotowano, że straciło 73 proc. wody i 60 proc. powierzchni.
Alarm dla zdrowia, przyrody i gospodarki
Toksyczne chmury pyłu z dna jeziora będą nasycone rtęcią, arsenem i selenem. W efekcie toksyny te mogłyby powodować problemy z oddychaniem, a w dłuższej perspektywie mogłyby sprawić, że mieszkańcy będą bardziej podatni na nowotwory. Ptaki i tereny rekreacyjne mogą również całkowicie zniknąć. Zanik jeziora grozi również ograniczeniem wydobycia minerałów z dna. Ponadto przyroda może się tak zmienić, że zamknięte zostaną okoliczne ośrodki narciarskie.
Benn Abbott z Brigham Young University mówi w filmie, że pozwolenie na zanik jeziora to "absolutne szaleństwo". – Nie sądzę, żeby ludzie zdawali sobie sprawę, jak blisko krawędzi jesteśmy – komentował badacz.
Katastrofalne obrazki z filmu
Film rozpoczyna się w teraźniejszości i pokazuje zatrważające obrazy: zasolone połacie błota w miejscu, gdzie kiedyś woda sięgała pasa czy też wyschnięte "cmentarzyska" zwłok pelikanów w miejscu, gdzie kiedyś istniały ich tysiącletnie kolonie.
Abbott i inni eksperci występujący w filmie przytoczyli przykłady trzech jezior, których wyschnięcie miało opłakane skutki dla środowiska i których to los może podzielić Wielkie Jezioro Słone. Kalifornijskie jezioro Owens stało się jednym z najgorszych źródeł zanieczyszczenia pyłem w całym USA po tym, jak jego wody zostały przekierowane do Los Angeles. Irańskie jezioro Urmia w ciągu pięciu lat przekształciło się w toksyczne złoże soli potęgujące upał w regionie. Jezioro Aralskie z kolei zniknęło przez radzieckie projekty irygacyjne. W efekcie zrujnowana została lokalna gospodarka, a mieszkańcy uskarżali się na problemy zdrowotne.
Dokument pokazuje również aktywistów nawołujących władze stanowe do podjęcia "bezprecedensowej akcji ratunkowej". Jak informuje The Guardian, żadne słone jezioro na Ziemi nie zostało jeszcze odbudowane po degradacji strukturalnej.
Spór o wodę: rolnictwo kontra ratunek jeziora
Badacze przedstawieni w filmie, m.in. Bonnie Baxter i Kevin Perry, wzywają do natychmiastowej zmiany sposobu korzystania w Utah. Jak informuje The Guardian, ponad 80 proc. wody z jeziora trafia do rolnictwa, głównie pod uprawę lucerny i produkcję siana.
Komisarz Great Salt Lake Brian Steed, wyznaczony przez gubernatora Spencera Coxa, proponuje kompromisy i wykup wody od rolników. – Wygrywanie powoli to przegrywanie – odpowiada mu Abbott w jednej z kluczowych scen dokumentu.
We wrześniu przy okrągłym stole gubernatora Coxa politycy, naukowcy i aktywiści zadeklarowali 200 mln dol. funduszy filantropijnych na ratunek jeziora. Nowa karta wyznacza rok 2034 jako cel "osiągnięcia zdrowszych poziomów wody w jeziorze".