Debiut systemu z Korei w walce z Iranem. Powstał przy pomocy Rosji
Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) stały się miejscem udanego debiutu systemu przeciwlotniczego i antyrakietowego Cheongung-II znanego też jako KM-SAM. Przedstawiamy, co wiadomo o pochodzącej z Republiki Korei alternatywie wobec amerykańskiego Patriota.
Wielowarstwowa obrona przeciwlotnicza Emiratów należy do jednej z najlepiej radzących sobie w regionie. Wciąż opiera się ona głównie na systemach pochodzenia amerykańskiego, ale w ostatnich latach został zamówiony system Cheongung-II (KM-SAM).
ZEA ma dysponować dwoma bateriami, które z powodzeniem są wykorzystywane do zwalczania irańskich pocisków balistycznych. Wedle wypowiedzi Yu Yong-weona, członka Komisji Obrony Zgromadzenia Narodowego, dwie baterie Cheongung-II w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wystrzeliły około 60 pocisków przechwytujących, osiągając 96 proc. skuteczność. Był to pierwszy przypadek użycia bojowego i pierwszy przypadek skutecznego przechwycenia wrogich pocisków przez południowokoreański system przeciwlotniczy w prawdziwej walce.
Cheongung-II - przeciwlotnicza suwerenność Republiki Korei powstałą dzięki Rosji
Koreańczycy mieli rozpocząć prace nad swoim analogiem wobec amerykańskiego Patriota w latach 2000. i co ciekawe, miał w nich uczestniczyć m.in. rosyjski koncern Ałmaz-Antiej, a bazą dla systemu Cheongung-II miały być rosyjskie pociski 9M96.
Współpraca Koreańczyków z Rosjanami nie dziwi, ponieważ ci wynegocjowali spłaty kredytów zaciągniętych przez ZSRR za pomocą nowego rosyjskiego sprzętu wojskowego. W ten oto sposób do Republiki Korei trafiły m.in. czołgi T-80U, bojowe wozy piechoty BMP-3 czy systemy przeciwlotnicze 9K38 Igła.
Z tego powodu współpraca w kontekście obrony przeciwlotniczej nie dziwi, a jej owocem były systemy S-350 po stronie rosyjskiej i Cheongung-II po stronie koreańskiej. Warto jednak zaznaczyć, że system z Korei nie wykorzystuje żadnych rosyjskich elementów i wszystko jest produkowane lokalnie, przez co nie podlega sankcjom.
Cheongung-II - możliwości zbliżone do PAC-3 MSE za 1/3 ceny
System, który w 2017 roku zakończył finalny etap rozwoju, ma być zdolny do zwalczania celów balistycznych na dystansie do 40 km i pułapie do 15 km dzięki pociskom Block I, a od 2021 roku dostępny jest pocisk Block II o zasięgu do 50 km i maksymalnym pułapie do 20 km.
Pociski odpalane z ośmiokomorowych wyrzutni mają osiągać prędkość Mach 4.5 (1530 m/s) dla wersji B1 bądź nawet Mach 5 (1700 m/s) dla B2. Są one wyposażone w zaawansowany system naprowadzania oparty na modułach nawigacji inercyjnej z łączem komunikacyjnym pozwalającym na przekazywanie aktualizacji nawet po odpaleniu oraz aktywną głowicą radiolokacyjną zapewniającą punktową precyzję w ostatniej fazie lotu.
Warto zaznaczyć, że pociski mają dysponować głowicą kinetyczną niszczącą cel impetem uderzenia, co gwarantuje 100 proc. zniszczenie obiektu w przypadku trafienia. Jest to podobne działanie, jak ma to miejsce w pociskach PAC-3 MSE. Jednakże pociski do koreańskiego systemu, jak podaje Moon Sung-mook, starszy badacz w Koreańskim Instytucie Badań nad Strategią Narodową w komentarzu dla The Chosun, koreańskie pociski mają być znacznie tańsze, ponieważ jeden to koszt 1,1 mln dolarów w porównaniu do 3,7 mln dolarów za PAC-3 MSE wedle cen dla US Army bez uwzględnienia pakietu serwisowego. Ponadto na pociski do systemu Cheongung-II nie trzeba czekać 4-6 lat na dostawę.