Budzi trwogę u Rosjan w Ukrainie. USA użyły na Biskim Wschodzie jego następcy
Amerykanie użyli w operacji "Epicka Furia" pocisku balistycznego PrSM będącego następcą sławnych ATACMS-ów będących jednym z największych koszmarów Rosjan w Ukrainie. Przedstawiamy, jaki progres stanowią PrSM-y wobec poprzedników.
Amerykańskie dowództwo Central Command (CENTCOM) poinformowało o debiucie wojennym pocisków balistycznych Precision Strike Missile (PrSM). Są to najnowsze pociski balistyczne, które zyskały gotowość operacyjną w US Army dopiero w 2025 roku.
Obecne plany produkcyjne zakładają powstawanie w zakładach koncernu Lockheed Martin 400 pocisków rocznie. Warto też zaznaczyć, że pocisk balistyczny PrSM jest ciągle rozwijany i w następnych latach mają debiutować jego nowe warianty o większych zdolnościach.
Wielofunkcyjny następca ATACMS-a
Pociski balistyczne PrSM stanowią kluczowy element rozwoju dla US Army, która dąży do wymiany starzejących się MGM-140 ATACMS. Jednym z głównych atutów jest praktycznie podwojenie siły ognia systemów M142 HIMARS i M270 MLRS, gdyż będą one mogły przenosić odpowiednio dwa lub cztery pociski balistyczne.
Obecnie wykorzystywany wariant pocisku PrSM znany jako Increment One został zaprojektowany z myślą o zasięgu sięgającym ponad 500 kilometrów, oferując przy tym zwiększoną dokładność trafienia. System naprowadzania bazuje na nawigacji satelitarnej i inercyjnej.
Ze względu na poprawioną precyzję pocisk PrSM ma wedle szacunków wykorzystywać pomniejszoną głowicę bojową o masie 91 kg, lecz o podobnych zdolnościach destrukcyjnych jak ta z ATACMS-a.
Kolejną wersją pocisku PrSM, która ma wedle planów zostać zamówiona w 2028 roku, będzie wariant Increment Two. Ta odmiana poza deklaracjami dotyczącymi zwiększenia zasięgu do 1000 km ma też wykorzystać optoelektroniczną głowicę widzącą termiczny obraz celu, co ma pozwolić na atakowanie ruchomych obiektów takich jak okręty wojenne czy działania w środowiskach pozbawionych dostępu do GPS.