Bojowe roboty stoczą pojedynek na śmierć i życie. Będzie hit czy porażka?

Bojowe roboty stoczą pojedynek na śmierć i życie. Będzie hit czy porażka?

Fani, którzy początkowo ekscytowali się pojedynkiem megarobotów, zdążyli już o całej imprezie zapomnieć. Wyzwanie rzucone przez amerykańską firmę Megabots japońskiej Suidobashi Heavy Industries wg wielu było tylko zagrywką marketingową. Okazuje się, że wszyscy się mylili, a walka doszła do skutku. Będzie można ją obejrzeć w środę o 5 rano w serwisie Twitch.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Wszystko zaczęło się w czerwcu 2015 roku. Amerykańska firma Megabots pochwaliła się zbudowaniem pierwszego, amerykańskiego, w pełni funkcjonalnego robota bojowego. Ponad 5-tonowy Mark II został uzbrojony w działo miotające 1300 gramowe pociski z prędkością 160 km/h. Amerykanom nie wystarczyło jednak strzelanie do tarcz i niszczenie przeszkód z pustych metalowych beczek. Potrzebowali prawdziwego przeciwnika, aby udowodnić zdolności bojowe Mark II. Rzucili wyzwanie japońskiemu robotowi Kuratas.

Suidobashi Heavy Industries, właściciel Kuratasa wyzwanie przyjął, jednak postawił swoje warunki. Z walki wykluczone mają być wszelkie działa. Chociaż japoński robot sam jest wyposażone w działko strzelające plastikowymi kulkami oraz wyrzutnie pocisków (np. butelek lub fajerwerków), to walka miała odbyć się tylko w zwarciu. Amerykanie przystali na nowe warunki, co wymagało od nich zbudowania robota od nowa. Z pomocą przyszli fani, którzy nową maszynę sfinansowali na Kickstarterze. Tak powstał Mark III.

Bez nowych informacji ekscytacja potencjalną walką szybko ucichła. Przez miesiące i lata prawie nic nie było słychać o pojedynku Kuratasa i Mark III. "Hype" umarł.

Ku zaskoczeniu wszystkich, walka została zapowiedziana na 17 października (18 października polskiego czasu). Mordercze megaroboty staną jednak do śmiertelnej walki, aby drzeć blachę i ciąć kable z olejem. Czy będziemy świadkami monumentalnej walki rodem z Transformersów? Czy zobaczymy w akcji roboty z Pacific Rim? Serce ma na to nadzieję, ale rozum podpowiada, że będzie inaczej.

Po pierwsze walka już się odbyła. 18 października zobaczymy wyreżyserowaną i zmontowaną relację z pojedynku. Po drugie roboty nie robią wcale takiego wrażenia poza tym, że są duże. Jak to ze wszystkimi konstrukcjami tych rozmiarów bywa, roboty są raczej mało ruchliwe i nieporęczne. Możemy od razu wybić sobie z głowy szybkie i sprawne maszyny, które oglądamy w filmach. Walka będzie wyglądała prawdopodobnie tak, że roboty staną naprzeciwko siebie i będą okładać się na przemian robotycznymi łapami. Czasem pewnie pójdzie w ruch szlifierka lub "miotacz płomieni".

Poza tym całość będzie prawdopodobnie zaprezentowana w iście amerykańskim stylu. Będzie nakręcający się i emocjonujący komentator. Dramatyczne zbliżenia łapiących się za głowy konstruktorów, 10-krotnie powtarzane ujęcia gdy kawał blachy odrywa się od robota. Całość pewnie zakończy się gdy któremuś z robotów przegrzeje się silnik, albo padnie hydraulika.

Wszyscy, którzy chcą się sami przekonać o tym czy pojedynek Kuratasa z Mark III będzie walką stulecia czy wielkim rozczarowaniem, mogą obejrzeć ją za darmo, "na żywo" w serwisie Twitch.tv 18 października o 5 rano.

Polub WP Tech
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.