Znaleźli go pod wodą. Nikt go tam nie wrzucił
Archeolodzy opisali kamienny mur na dnie Atlantyku przy Île de Sein. Konstrukcję wzniesiono ponad 7 tys. lat temu przez społeczności łowiecko-zbierackie.
Francuski geolog Yves Fouquet studiował mapy dna oceanicznego, gdy zwrócił uwagę na zaskakujący szczegół: strukturę o długości ok. 120 m u wybrzeży Francji. Formacja nie wyglądała na naturalną, lecz umieszczoną celowo przez człowieka.
Po latach badań naukowcom udało się odkryć, że tą konstrukcją jest kamienny mur zbudowany przez łowców-zbieraczy ponad 7000 lat temu. Odkrycia zostały opisane w czasopiśmie "International Journal of Nautical Archaeology"
Mur z dna Atlantyku
Tajemniczy mur odkryty u wybrzeży bretońskiej wyspy Île de Sein w południowo-zachodniej Francji ma ok. 20 m szerokości i 2 m wysokości. Przy murze odkryto również monolity, czyli pionowe granitowe struktury, wystające na ok. 1,8 m ponad spłaszczoną granicę muru.
Obecnie mur leży ok. 9 m pod wodą. Konstrukcja powstawała w latach 5800-5300 p.n.e. Zdaniem archeologów wówczas znajdowała się na lądzie w strefie pomiędzy linią niskiej i wysokiej wody u brzegu wyspy. "W tamtym czasie poziom morza był o 7 m niższy niż obecnie, a wyspa była 14 razy większa" - pisze Nicolas Guillas z Le Monde.
Zastosowanie muru
Archeolodzy nie mają pewności, dlaczego ludność zbudowała ten mur. Rozważają jednak, że konstrukcja mogła pełnić dwie funkcje. Zdaniem badaczy mur mógł pomagać łapać ryby podczas odpływu. Podejrzewają również, że mur mógł również chronić przed powodziami spowodowanymi podnoszącym się poziomem wody.
– To niezwykle interesujące odkrycie, które otwiera nowe perspektywy dla archeologii podwodnej, pomagając nam lepiej zrozumieć, jak zorganizowane były społeczności przybrzeżne – mówi współautor badania, Yvan Pailler, archeolog z Uniwersytetu Zachodniej Bretanii
Ślad w bretońskich legendach
Obok muru archeolodzy odkryli również solidne granitowe struktury. Ich konstrukcja wskazuje na to, że w ich budowę musiała być zaangażowana duża grupa ludzi. Tym samym wnioskują, że region musiał dysponować obfitymi zasobami pożywienia, by wyżywić ciężko pracującą ludność.
Naukowcy podkreślają, że właśnie te budowle mogą stać za lokalnymi bretońskimi legendami o zatopionych miastach. "Ustne tradycje, które mogły zachować w pamięci ważne wydarzenia, które mogłyby być warte naukowego zbadania", piszą naukowcy w swoim artykule.