Zagadkowy pochówek "księżniczki z Bagicza". Naukowcy zmieniają datę
Archeolodzy z Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i AGH ustalili, że tzw. "księżniczka z Bagicza" zmarła ok. 120 r. n.e. Jak podaje serwis PAP Nauka w Polsce, kluczowa okazała się analiza drewna trumny, która skorygowała wcześniejsze datowanie.
Badacze ponownie przeanalizowali znalezisko z Bagicza, koło Kołobrzegu (woj. zachodniopomorskie), odkryte pod koniec XIX w. na nadmorskim klifie. Kobietę pochowano w trumnie wydrążonej w pniu drzewa, przykrytej wiekiem z tego samego pnia. W grobie znajdowało się bogate, jak na tamten okres, wyposażenie grobowe: ozdoby z brązu, paciorki szklane, szpila kostna, drewniany stołeczek oraz fragmenty skóry bydlęcej i wełnianej odzieży - co świadczy o jej wysokim statusie.
"Księżniczka z Bagicza" starsza, niż sądzono?
Zespół sięgnął po dendrochronologię, czyli analizę słojów drewna. Jak wyjaśniła współautorka badania, datowanie dendrochronologiczne pokazuje datę ścięcia drzewa, a nie śmierci dziewczyny czy też wytworzenia samej trumny. Badania zespołu z Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej opublikowano w czasopiśmie "Archaeometry".
- Mając wiedzę na temat tego, w jaki sposób funkcjonowali przedstawiciele kultury wielbarskiej, a ich reprezentantką była dziewczyna z Bagicza, doszliśmy do wniosku, że to drewno nie było sezonowane. Po ścięciu nie odłożono go i nie czekano, tylko wykorzystywano na bieżące potrzeby. I w taki sposób trumna pewnie została wytworzona - wyjaśniła PAP dr Marta Chmiel-Chrzanowska z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Pierwszy smartfon z takim ekranem
Niewielki rdzeń z trumny porównano z sekwencjami wzrostu drzew z północno-zachodniej Polski. Wynik pokrył się z typologią zabytków z grobu i wskazał na ok. 120 r. n.e. To zrewidowało wcześniejsze datowanie radiowęglowe, które sugerowało ok. 30 r. n.e.
Klucz do rozbieżności mógł tkwić w diecie zmarłej. Najnowsze analizy wskazują na znaczący udział ryb słodkowodnych w diecie, co mogło spowodować tzw. efekt rezerwuarowy i zniekształcić wyniki datowania radiowęglowego. W takich przypadkach pomiar węgla promieniotwórczego bywa przesunięty, zależnie od warunków chemicznych w zbiornikach wodnych.
To najstarsza drewniana trumna w Polsce
Dr Marta Chmiel-Chrzanowska z Uniwersytetu Szczecińskiego podkreśliła, że trumna to najstarszy tak zachowany obiekt tego typu w Polsce. Badania trumny wsparło Muzeum Narodowe w Szczecinie. Odwiert wykonał prof. Marek Krąpiec z AGH, pobierając bardzo wąską próbkę.
Naukowcy planują teraz analizę DNA oraz rekonstrukcję twarzy zmarłej. Rozważają też scenariusz, że nie był to odosobniony pochówek. Na klifie odkryto kolejne groby, a dobry stan zachowania materiału może wynikać z podniesienia poziomu wód ok. VI w. n.e., które mogło przykryć trumnę i stworzyć sprzyjające warunki dla konserwacji.
- Wiemy, że zmarłych w kulturze wielbarskiej chowano w trumnach drewnianych. One jednak nigdy nie zachowują się tak dobrze, jak pochówek dziewczyny z Bagicza; drewniane trumny raczej pojawiają się jako zaciemnienia wokół szczątków. Interesuje nas więc moment, w którym trumna z ciałem znalazła się pod wodą. Mamy nieśmiałe przypuszczenia, że około VI w. n.e. poziom wody mógł się podnieść na tyle, że szczątki dziewczyny z Bagicza znalazły się pod wodą, a dzięki temu materiał zachował się w tak dobrym stanie - przekazała archeolożka.