Zaczęło się! FBI zamknęło ponad 300 stron!

Zaczęło się! FBI zamknęło ponad 300 stron!
Źródło zdjęć: © WP.PL

03.02.2012 16:08

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W internecie robi się coraz bardziej nieciekawie. Wszyscy, którzy podejrzewali, że pewne akty prawne pisane są pod dyktando wielkich korporacji dostali wczoraj koronny argument na poparcie swoich tez. Amerykańskie władze federalne masowo zamykają strony internetowe niewygodne dla medialnych gigantów.

Super Bowl jest zjawiskiem, którego osobiście nie rozumiem, ale ja nie muszę znać się na tzw. futbolu amerykańskim. Dość powiedzieć, że jest to mecz, który ogląda większość Amerykanów a najbliższy Super Bowl odbędzie się w nadchodzącą niedzielę. Władze federalne z tej okazji zamykają niewygodne witryny internetowe, które zajmują się sportem. Dlaczego? Oficjalnie w imię troski o przestrzeganie praw autorskich oraz walki z podróbkami. Brzmi znajomo? Właśnie...

Czym zawiniły wspomniane strony? Część z nich faktycznie sprzedawała podróbki sprzętu sportowego, część z nich zajmowała się jednak streamingiem wydarzeń sportowych. Takich jak niedzielne finały Super Bowl. Do tej pory zamknięte zostało ponad 30. niezależnych od siebie stron internetowych a jedna osoba została aresztowana.

Super Bowl jest w USA czymś szczególnym. Wydarzenie ogląda tam praktycznie każdy, więc ceny reklam w przerwach są ogromne. Każdej korporacji medialnej zależy na tym, żeby Super Bowl oglądać u nich, a nie na jakiejś stronie internetowej, na której ktoś mógłby nie streamować reklam. Mogłoby to przecież przełożyć się na spadek dochodów. A moim zdaniem właśnie tu leży pies pogrzebany.

Sam sposób prowadzenia operacji także budzi wiele kontrowersji. Federalna agencja odpowiedzialna za koordynację tych działań wykorzystała fakt, że domeny .net, .com i .org kontrolowane są przez amerykańskie Verisign oraz Public Internet Registry naciskając za pomocą amerykańskich przepisów prawa cywilnego na prewencyjne zamknięcie wytypowanych przez nich stron. W efekcie ich właściciele musieli udowadniać, że są niewinni. A domniemanie niewinności? Widać nic nie znaczy kiedy wysługujesz się gigantycznej korporacji.

Prawo, prawem - należy go przestrzegać. Ale kiedy odpowiednie organy przypominają sobie o tym na kilka dni przed wydarzeniem medialnym - nie wygląda to już tak dobrze.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (24)